W
ostatnim roku najbogatsi ludzie w Polsce powiększyli swoje majątki. Wciąż
jednak bardzo daleko im do najbogatszego Ukraińca. Rewolucja rozpoczęta na
Majdanie raczej nie zagrozi najbogatszym ludziom na Ukrainie, którzy od lat są
bardzo blisko rządzących, a nawet zasiadają na wysokich stanowiskach w każdym
rządzie.
foto: Thinkstock
W lutym miesięcznik „Forbes” ogłosił listę 100 najbogatszych Polaków. Poza jedną dużą zmianą (pojawienie się Antoniego Ptaka od razu na 10 pozycji - wcześniej poza listą) czołówka najbardziej majętnych Polaków nie zmieniła się. Większości z nich wciąż sprzyja szczęście w biznesie, ponieważ majątek siedmiu z dziesięciu zwiększył się od ostatniego roku.
Polscy najbogatsi w stałym składzie
Liderem wciąż pozostaje Jan Kulczyk, prowadzący biznesy m.in. w branży wydobywczej i infrastrukturze. Jego majątek osiągnął w tym roku wartość 11,3 mld zł. Na kolejnych stopniach podium stanęli Zygmunt Solorz-Żak, który wszedł w ostatnim roku w branżę finansową (PlusBank), oraz Leszek Czarnecki, działający w finansach oraz nieruchomościach. Co ciekawe, majątek Czarneckiego w porównaniu z poprzednim rokiem powiększył się o ponad 60%, głównie za sprawą wzrostu cen akcji Getin Noble Banku, które stanowią jedno z głównych aktywów portfela biznesmena z Wrocławia.

Na dalszych miejscach zmiany były również kosmetyczne. Z podium na czwarte miejsce spadł Michał Sołowow, a swój marsz w górę listy kontynuuje Dariusz Miłek (w tym roku przeskoczył z 7. na 6. miejsce). Nową postacią nie tylko w dziesiątce, ale też w całym zestawieniu, jest Antoni Ptak, który swój biznes opiera przede wszystkim na handlu, a konkretnie na centrach i galeriach handlowych.
Najbogatsi Ukraińcy: Achmetow i reszta
Najbogatszym Ukraińcem jest Rinat Achmetow, którego majątek według „Forbesa” w 2013 roku był szacowany na ponad 15 mld dolarów. Jest to kwota niewyobrażalna nawet dla polskich krezusów. Majątek Achmetowa jest porównywalny z połączonym majątkiem siedmiu najbogatszych Polaków. To również ponad trzykrotnie więcej, niż zgromadził najbogatszy Polak, Jan Kulczyk.
| Najbogatsi Ukraińcy | majątek (w mld PLN)* | Najbogatsi Polacy | majątek (w mld PLN) | ||
| 1 | Rinat Achmetow | 46,5 | 1 | Jan Kulczyk | 11,3 |
| 2 | Wiktor Pińczuk | 11,5 | 2 | Zygmunt Solorz-Żak | 10,7 |
| 3 | Ihor Kołomojski | 7,2 | 3 | Leszek Czarnecki | 7,1 |
| 4 | Wadim Nowinski | 5,7 | 4 | Michał Sołowow | 6,9 |
| 5 | Hiennadij Bogoliubow | 5,1 | 5 | German Efromovich | 3,7 |
| 6 | Jurij Kosiuk | 4,8 | 6 | Dariusz Miłek | 3,1 |
| 7 | Petro Poroszenko | 4,8 | 7 | Jerzy Starak, Anna Woźniak-Starak | 3,05 |
| 8 | Konstantyn Żewaho | 4,5 | 8 | Roman Karkosik | 2,45 |
| 9 | Sergiej Tihipko | 3,6 | 9 | Tomasz Domogała | 2,1 |
| 10 | Andriej Werewski | 3,0 | 10 | Antoni Ptak | 1,9 |
*majątek najbogatszych Ukraińców przeliczony z USD na PLN, po kursie 1USD=3,02PLN
Źródło: Forbes – lista najbogatszych Polaków 2014, lista najbogatszych Ukraińców 2013
Achmetow zbudował swój majątek, działając głównie w branży metalurgicznej i energetycznej. Jest właścicielem dwóch z pięciu największych firm na Ukrainie (Metinvest i DTEK), pozostałe trzy są we władaniu państwa. Jest też prezesem Szachtara Donieck, który w sezonie 2008/09 zdobył Puchar UEFA. Ukraiński krezus wydał dużo pieniędzy na budowę Donbass Areny w Doniecku, na której odbywały się mecze Euro 2012.
Achmetow jest blisko związany z obalonym niedawno prezydentem Ukrainy, Wiktorem Janukowyczem. Był też deputowanym do parlamentu z ramienia Partii Regionów. Ukraińska rewolucja może zatem poważnie uszczuplić jego majątek. Historia pokazuje jednak, że nie musi on stracić na zmianach – jeszcze przed „pomarańczową rewolucją” wspierał Janukowycza, a jego porażka w wyborach nie oznaczała końca fortuny Achmetowa. Co więcej, najbogatszy Ukrainiec pochodzi z Doniecka (czyli ze wschodu kraju), gdzie społeczeństwo wobec rewolucji jest, delikatnie mówiąc, sceptyczne.
Nierówności na Ukrainie występują wszędzie, nawet na szczycie listy najbogatszych. Drugi na liście, Wiktor Pińczuk, dysponuje majątkiem o 4-krotnie mniejszej wartości niż lider zestawienia. Pińczuk dorobił się majątku, podobnie jak Achmetow, na przemyśle ciężkim. W podobnych branżach przez lata działali też inni najbogatsi: Wadim Nowinski (produkcja stali) i Konstantyn Żewaho (przemysł wydobywczy). Zyskowny jest też przemysł spożywczy i rolniczy – na tym swoje majątki zbili Sergiej Tihipko, Andriej Werewski, Petro Poroszenko czy Jurij Kosiuk.
Ukraińscy miliarderzy dorobili się pieniędzy w nieco inny sposób niż ci z Polski, chociaż w obu zestawieniach pojawiają się przemysł wydobywczy czy metalurgiczny. W Polsce widać, że największe pieniądze zarabia się także na finansach (Czarnecki), przemyśle chemicznym (Sołowow), telekomunikacji (Solorz-Żak) czy nieruchomościach (Czarnecki, Miłek, Sołowow). Godnym odnotowania jest też wiek najbogatszych osób. Średnia wieku najbogatszej dziesiątki w Polsce jest o 8 lat wyższa od ukraińskiej, zaledwie dwóch spośród dziesięciu najbogatszych Polaków ma mniej niż 50 lat, natomiast aż pięciu z pierwszej dziesiątki najbogatszych Ukraińców (w tym Achmetow) wciąż jest przed pięćdziesiątką.
Na Ukrainie bogactwo oznacza władzę (i odwrotnie)
Ukraina to kraj wielkich nierówności – na ulicach Kijowa, Lwowa czy Charkowa każdego dnia wielkie bogactwo zderza się z potężną biedą. Średnia pensja na Ukrainie, przeliczając na złotego, jest niższa niż wynagrodzenie minimalne w Polsce i trzykrotnie niższe od przeciętnej płacy w naszym kraju. Z drugiej strony, najbogatszy Ukrainiec posiada majątek trzykrotnie większy niż najbogatszy Polak.
![]() |
» Gdzie gwiazdy sportu płacą podatki? |
Nie jest żadną tajemnicą, że na Ukrainie biznes jest praktycznie nierozłączny z polityką. Na szczytach władzy zasiadają często osoby powiązane, a czasami spokrewnione z oligarchami, czyli najpotężniejszymi biznesmenami Ukrainy. Tutaj oczywiście najwięcej ma do powiedzenia Achmetow – to być może dzięki wielkim pieniądzom oligarchy Janukowycz mógł zostać prezydentem. Magnat z Doniecka wydał bowiem na kampanię Janukowycza duże pieniądze, sam zaś został deputowanym do ukraińskiego parlamentu.
Najbogatsi nie boją się zajmować również wysokich stanowisk w rządzie. Tihipko był w latach 2002-04 prezesem Narodowego Banku Ukrainy, zasiadał zarówno w rządach Mykoły Azarowa, jak i w gabinecie Wiktora Juszczenki (w latach 1999-2001), w którym jednym z ministrów była też Julia Tymoszenko. Poroszenko był ministrem ds. rozwoju gospodarczego w rządzie Mykoły Azarowa. Co ciekawe, w okresie „pomarańczowej rewolucji” wspierał w dojściu do władzy Wiktora Juszczenkę i ówczesną opozycję. Teraz, gdy na Ukrainie nadal jest gorąco, w najnowszym sondażu ośrodka Socis to właśnie Poroszenko z poparciem ponad 20% ma największe szanse na objęcie urzędu prezydenta.
Te przykłady pokazują, że lata lecą, władza się zmienia, a najbogatsi Ukraińcy wciąż pozostają na szczycie władzy i opływają w luksusy, niezależnie od sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej u naszych wschodnich sąsiadów.
Marcin Lekki
Bankier.pl






















































