REKLAMA

Pogłoski o śmierci dolara są mocno przesadzone

Maciej Kalwasiński2022-10-04 09:00analityk Bankier.pl
publikacja
2022-10-04 09:00

Udział dolara w globalnych rezerwach walutowych od lat stopniowo spada, ale w drugim kwartale bieżącego roku wzrósł najmocniej od ponad dwóch lat mimo zamrożenia przez Amerykanów rosyjskich aktywów.

Pogłoski o śmierci dolara są mocno przesadzone
Pogłoski o śmierci dolara są mocno przesadzone
fot. Karolina Grabowska / / Pexels

Po zamrożeniu przez Amerykanów rezerw walutowych Banku Rosji po inwazji armii Putina na Ukrainę podniosły się głosy, że jest to prosta droga do utracenia przez dolara miana głównej waluty rezerwowej świata. Na razie nie widać, by miało to miejsce. W II kwartale udział "zielonego" w globalnych rezerwach wzrósł do 59,53 proc. - wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego. To o niemal 0,7 punktu procentowego więcej niż na koniec marca - większy przyrost dolar zanotował w ostatnich 7 latach tylko raz: w pierwszym kwartale 2020 r.

Z drugiej strony warto zauważyć, że udział dolara w globalnych rezerwach powoli maleje w ostatnich latach. Na początku wieku przekraczał 70 proc., w 2020 r. spadł poniżej 60 proc.

Bankier.pl na podstawie danych MFW

W pierwszej dekadzie najwięcej kosztem dolara zyskiwało euro, którego udział wzrósł z niespełna 18 proc. do 28 proc. w połowie 2009 r., ale w kolejnych latach z powrotem spadł poniżej poziomu 20 proc. Od szczytu popularności euro sprzed 13 laty obserwujemy dywersyfikację rezerw - łączny udział dolara i euro spadł z ponad 90 do niespełna 80 proc., a zyskały inne waluty.

Na koniec pierwszego półrocza trzecią walutą rezerwową świata był japoński jen, a tuż za nim plasował się brytyjski funt. Waluty dzielił poziom 5 proc. Kolejne miejsca zajmowały chińskie renminbi oraz dolary kanadyjski i australijski. Ponad 3 proc. stanowią inne waluty.

Bankier.pl na podstawie danych MFW

W tej układance warto zwrócić uwagę na jeszcze dwie ciekawe kwestie. O ile udział dolara w globalnych rezerwach stopniowo spada od lat, to faktycznie państwa gromadzą coraz więcej dolarów jako rezerwy. Na początku wieku było to raptem bilion dolarów, a na koniec ubiegłego roku już przeszło 7 bilionów. W pierwszej połowie tego roku dolarowe rezerwy faktycznie zmniejszyły się o ponad 400 mld dol. (a wszystkie rezerwy o niemal 900 mld dol.). Za część spadku odpowiada spadek cen aktywów dolarowych, ale banki centralne zapewne pozbywały się też obligacji skarbowych, by pozyskać dolary w obliczu osłabienia krajowych walut i wzrostu stóp procentowych w USA.

Ponadto od lat obserwowaliśmy wzrost wartości rezerw walutowych. Wartość rezerw alokowanych, czyli tych, których strukturę walutową znamy i które są punktem odniesienia dla powyższych kalkulacji, przekracza 11 bilionów dolarów. Do tego dochodzą rezerwy niealokowane wyliczane przez MFW na ponad 860 mld dol. Łącznie daje to przeszło 12 bln dol. wobec niespełna 2 bln dol. na początku wieku. A liczby te nie obejmują państwowych funduszy inwestycyjnych, które władze niektórych krajów zasilają właśnie aktywami, które mogłyby pozostać w bilansach banków centralnych.

W minionych dwóch dekadach globalne rezerwy rozrosły się z niespełna 6 proc. światowego PKB do przeszło 13 proc. Czy tak duże rezerwy są faktycznie potrzebne? Część ulokowana w płynnych aktywach dolarowych zapewnia szybki dostęp do walut obcych, np. na wypadek braku dostępu do dewiz na rynku czy konieczności interwencji na rynku w celu powstrzymania osłabienia krajowej waluty. "Nadmiar" może pełnić rolę inwestycyjną, czyli przynosić zysk. To, wraz z chęcią dywersyfikacji, ale i presją polityczną na promowanie niektórych walut może skłaniać inwestorów do dorzucania do portfela aktywów denominowanych w innych walutach niż płynny "zielony".

Najważniejsze "sojusznicze" banki centralne świata nie muszą utrzymywać nadmiarowych rezerw w tej walucie, ponieważ w sytuacjach kryzysowych amerykańska Rezerwa Federalna udostępnia im linie swapowe, dzięki czemu mogą awaryjnie pozyskać dolary, gdy tych brakuje na rynku. Tak stało się choćby w marcu 2020 r. Fed udowodnił wówczas, że jest najważniejszym bankiem centralnym świata, a wizje upadku dolara i zastąpienia go inną walutą na razie pozostają w sferze mrzonek.

Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
BLACK WEEK na Pracuj.pl! - 40% na wszystko. Dodaj ogłoszenie, znajdź pracownika!

BLACK WEEK na Pracuj.pl! - 40% na wszystko. Dodaj ogłoszenie, znajdź pracownika!

Advertisement

Komentarze (41)

dodaj komentarz
jaszczura
Czemu ruskie trolle nie skomentują, że cała ruska oligarchia trzyma pieniądze w walutach świata zachodniego, a jakoś nie w rublu.
mirek6504
Te ruskie i chińskie trolle jada na rezerwach a USA na dodruku ,,ocknij się człowieku wczoraj amerykanski dlug przekroczył barierę 31 bilionow
darius19
a trolle "bha","pikawka","trolley".... dalej swoje. Roskie uciekaja - gdziezby jak nie na plugawy, zgnily, zrujnowany Zachod. Wbrew rzeczywistosci - dalej podwazaja to co zachodnie..... A ze Putler ich w szambo wpedzil - ani slowa
jaszczura
przypadkiem ruski botnet dorzucił ci minusów, przypadek
aszkenazyjski
Jeszcze się nie nauczyłeś pisać po polsku, prymitywny chachle.

Dlaczego bierzesz polski socjal i jesteś dezerterem.
bha
Rynkowa gra pozorów i udawanie jarząbka dopóki się da nie bez celu. Niestety
lipsk
USA drukują raszta kupuje i to widać wszystkim pasuje. Nie ma na razie odważnych na globie kto by to zakwestionował w realu. Dużo gdybania mało działania . Ale swoją drogą chętnie zobacze które panstwo na świecie zrezygnuje z rezerw w dolarach.
pikawka
wystarczy popatrzec u kogo najbardziej jest zadluzone USA, a kierunek nastepnej wojny stanie sie oczywisty.
bha
Wszystko do czasu nieodpowiedzialne, krótkowzrocznej zadłużanie po uszy dodrukiem i nie tylko non stop wyjdzie prędzej czy trochę póżniej całemu światu bokiem!.Niestety
1as odpowiada pikawka
Ja bym rzekł, że jasny przekaz w tej sprawie już wyszedł, a związany był z niedużą wyspą na Pacyfiku.

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki