Agencja powiadomiła, że chce dokonać rewizji ratingów po zakończeniu szczytu najszybciej jak to możliwe. Jednak Standard & Poor's nie musi się spieszyć. Umieszczenie na liście obserwacyjnej oznacza w dużym skrócie to, że analitycy agencji mają 3 miesiące na zbadanie wiarygodności danego kraju i podjęcie decyzji. Mogą zarówno podnieść, obniżyc jak i pozostawić rating na tym samym poziomie, lub zmienić jedynie perspektywę ratingu.
Agencyjny "oddech na plecach" czują takie państwa jak Austria, Belgia, Finlandia, Niemcy, Holandia i Luksemburg, których wiarygoność może zostać obniżona o jeden stopień. W przypadku każdego państwa z powyższych (oprócz Belgii) obniżka oznacza utratę najwyższego ratingu AAA. Natomiast Francja czuje nie tyle oddech na plecach, co nóż na gardle, gdyż grozi jej utrata nawet dwóch stopni ratingu (tracąc najwyższy AAA).
Źródło: Bankier.pl, Indeks WIG20 na przestrzeni roku
Czy w oczach Standard & Poor's, wpływ piątkowego szczytu przywódców Unii Europejskiej na wiarygodność Strefy Euro, okaże się na tyle zadawalający by utrzymać najwyższe ratingi AAA? Racjonalnie rzecz biorąc, obniżka ratingów wydaje się być nieuchronna, lecz doświadczenie pokazuje, że decyzje agencji ratingowych potrafią zaskakiwać. Obniżenie ratingu Francji uderzyłoby w rating funduszu EFSF jak przewracające się kostki domina. Wiele wskazuje na to, że giełdowa końcówka roku będzie uzależniona od agencji ratingowych, choć instytucje mają możliwość wstrzymania się z decyzjami nawet do marca.
Około godziny 11:00 na rynku pojawią się wyniki aukcji włoskich 12-miesięcznych bonów skarbowych o łącznej wartości 7 mld EUR. Dzisiejszy kalendarz ważnych wydarzeń gospodarczych jest niemal całkowicie pusty. Europejskie parkiety zakończyły piątkową sesję na wyrażnych plusach. Francuski CAC40 zyskał 2,48 proc., niemiecki DAX 1,91 proc., a giełda w Mediolanie urosła o 3,37 proc.
K.G.




























































