Po protestach prezydent Chile cofnął podwyżki cen biletów na metro

Do 7 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych protestów społecznych w Chile. Były one kontynuowane w nocy z niedzieli na poniedziałek mimo godziny policyjnej, która obowiązuje od 19:00 do 6:00 rano. Prezydent Sebastian Pinera oświadczył, że "w kraju toczy się wojna".

(fot. RODRIGO GARRIDO / FORUM/Reuters)

"To wojna z bardzo silnym i nieprzejednanym przeciwnikiem, który nie szanuje niczego i nikogo, a jest gotowy do użycia przemocy i wkroczenia na drogę przestępstwa" - powiedział podczas niedzielnej konferencji prasowej Pinera.

W niedzielę po południu w Santiago doszło do nowych starć manifestantów z policją - pisze agencja AFP. W dalszym ciągu dochodziło też do plądrowania sklepów w różnych miejscach stolicy. W różnych częściach miasta protestujący wznosili barykady i starli się z policją, która użyła przeciwko nim armatek wodnych i gazu łzawiącego. Demonstranci niszczyli wejścia do stacji kolejki podziemnej i bramki kontrolne.

"To nie jest protest, to przestępstwo" - oświadczył w piątek prezydent Sebastian Pinera i wprowadził stan wyjątkowy w mieście, w tym godzinę policyjną. Jednocześnie pod wpływem gwałtownych protestów cofnął w sobotę podwyżki cen biletów na metro.

Do stłumienia niepokojów społecznych w kraju władze wysłały łącznie 10 tys. policjantów. Do niedzieli w nocy aresztowano 1462 osoby, z czego 644 - w Santiago, a 848 w innych miastach krajach.

Santiago, Valparaiso i Concepcion przedstawiają sobą opłakany widok - pisze agencja AFP. Skala zniszczeń jest ogromna - dodaje. 

Podwyżki punktem zapalnym

Władze Santiago zdecydowały się podwyższyć ceny biletów na metro z 800 na 830 pesos (1,16 USD), co wywołało gwałtowne protesty w stolicy. W różnych częściach miasta protestujący wznosili barykady i starli się z policją, która użyła przeciwko nim armatek wodnych i gazu łzawiącego. Demonstranci niszczyli wejścia do stacji kolejki podziemnej i bramki kontrolne. "To nie jest protest, to przestępstwo" - oświadczył w piątek prezydent Pinera i wprowadził stan wyjątkowy w Santiago, w tym godzinę policyjną, obowiązującą od godz. 22 do 7.

W sobotę protesty, również przeciwko podwyżkom cen energii elektrycznej, wody i leków, rozszerzyły się na inne chilijskie miasta.

Trzy osoby zginęły w nocy z soboty na niedzielę w pożarze supermarketu w Santiago, który został splądrowany podczas protestów społecznych na tle podwyżki cen biletów na metro - podały w niedzielę władze stolicy Chile. "Trzy osoby zginęły w pożarze. Dwie spaliły się na miejscu, a trzecia w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie zmarła" - podała mer miasta Karla Rubilar.

Tylko w piątek podczas starć w Santiago aresztowano ponad 300 osób, a 156 policjantów zostało rannych. Uszkodzonych zostało 78 stacji metra. W sumie straty szacowane są na 200 mln dolarów. Ruch pociągów został wstrzymany i - jak poinformowała rzeczniczka operatora metra - nie należy oczekiwać, że zostanie wznowiony w poniedziałek.

Metro w Santiago posiada 164 stacje. Jest największe i najbardziej nowoczesne w Ameryce Południowej.

wr/ sp/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 10 men24a

A w Polsce sądzicie, że będzie inaczej? 45% społeczeństwa siedzi na socjalu/rencie/emeryturze, nędznej emeryturze 1200 brutto czy rencie 800 brutto. Każde podnoszenie czegokolwiek powoduje wzrost agresji u tych ludzi i żadna 13-ka czy 70 zł nie zmieni tego. Zamiast dać godziwą pracę, ludzi uczy się nieróbstwa czy piętnuje się u ludzi zaradnych, skutkuje to wyjazdem z tego kraju albo rzucenia tego wszystkiego i dołączenia do nierobów czy szarej strefy. Ja wziąłem 30 letni kredyt na mieszkanie, o 6 rano wstaję i stoję w korkach aby udać się do pracy a partia buduje i rozdaje wyposażone mieszkania, pincet i inne socjale a potem dziwią się że zamieszki. Myślicie że to z europy zachodniej nie przyjdzie do Polski ?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 5 zygi44

Zmienili zdanie. Teraz już walą do ludzi z ostrej amunicji. Zdaje się, że historia właśnie się pisze, nadchodzą czasy "światowej wojny domowej".

! Odpowiedz
0 2 1as

Jeszcze niedawno czytałem na Bankierze, jaki to jest spoko kraj do życia...
Coś się nagle porobiło z Chile, że jest bieda?

! Odpowiedz
1 13 marianpazdzioch

Wyjatkowo durna śmierć za 30 chilijskie peso.

! Odpowiedz
3 4 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 14 open_mind

Na całym świecie wybuchają niepokoje społeczne, ale poczekajcie, wkrótce USA dołączy do tej świetnej zabawy ZABAWY ! ...

! Odpowiedz
15 26 xxpp

Każdy pretekst jest dobry, żeby splądrować sklep. Przynajmniej kilu złodziei poniosło karę.
Niestety Pinochet już nie żyje, żeby zrobić porządek z komuchami.

! Odpowiedz
7 7 dan92

Polecam książkę "Doktryna szoku". Pięknie opisane jak wyglądał jego porządek i jaki zostawił burdel

! Odpowiedz
5 3 open_mind

Natomiast w Europie obecnie takie mamy „igrzyska” https://twitter.com/ThomasVLinge/status/1185502192582758400/video/1

! Odpowiedz
8 81 zygi44

Katalonia. Francja (i to od miesięcy!). Teraz rolnicy w Holandii.
Sceny jak podczas strajków u nas za PRLu. Policja pałuje na oślep, strzela gumowymi kulami...

Ale tam wszędzie "demokracja" ma się dobrze! To w kraju "monterów i robotników", w tym kraju nad wisłą, praworządność się nie zgadza i tutaj trzeba pouczać ten "zaściankowy, na w pół średniowieczny naród" co by się nauczył jak prawidłowo ma wyglądać nowoczesna demokracja.

Kpina.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil