REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Po jakim kursie Polska zamieni złote na euro?

2008-09-12 11:00
publikacja
2008-09-12 11:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Emocje po środowej euforii wywołanej deklaracją premiera Donalda Tuska o przyjęciu euro w 2011 r. powoli opadają i pojawia się coraz więcej wątpliwości i pytań o skutki. Żeby wprowadzić euro za trzy lata, już w przyszłym roku musielibyśmy się znaleźć w ERM II, czyli Europejskim Mechanizmie Kursowym. Polska powinna uczestniczyć w nim co najmniej dwa lata. W tym czasie kurs naszej waluty powinien utrzymywać się na zadeklarowanym poziomie, a wahania nie mogą przekroczyć 15 proc. w górę lub w dół.

Jaki kurs byłby dla nas korzystny?

– Kurs, po jakim zamienimy złote na euro, będzie negocjowany przez rząd polski z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym. Zazwyczaj nie odbiega on od aktualnych rynkowych notowań, więc gdybyśmy w momencie konsultacji mieli np. 3,3 zł za euro, będzie to nasz kurs parytetowy – mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego. – Dla kraju, który wchodzi do strefy euro, ważne jest, by był to kurs dość słaby, co pozwala na zachowanie konkurencyjności.

Pozostałym krajom w strefie euro zależy natomiast na tym, by był on relatywnie mocny i by nie straciły swojej konkurencyjności względem Polski. Interesy są rozbieżne – podkreśla. Kłopot w tym, że jeszcze nim przedstawimy swoje stanowisko Komisji Europejskiej i Europejskiemu Bankowi Centralnemu, musimy je najpierw ustalić w Polsce. Piotr Kalisz dodaje, że Komisja Europejska jest w stanie zaakceptować umocnienie waluty powyżej zadeklarowanego przez dany kraj poziomu już w momencie, gdy jest on w ERM II.

– W przypadku umocnienia możliwa jest rewaluacja, czyli zmiana poziomu kursu na wyższy. Tak zrobiła Słowacja. Argumentem za zgodą jest to, że gospodarki rozwijające się i doganiające kraje Europy Zachodniej mają wyższe tempo wzrostu i wydajności pracy, a temu zazwyczaj towarzyszy umacnianie się waluty. Osłabienie nie jest akceptowane – wyjaśnia.

Eksporterzy: Skończy się gra w ruletkę

Jednomyślności co do kursu wymiany nie ma wśród eksporterów. Piotr Kozioł, prezes Węglokoksu, uważa, że powinien on wynieść ponad 3 zł za euro. Natomiast Andrzej Nociński, dyrektor ds. kontaktów zewnętrznych Peugeot Polska, twierdzi, że powinien się on ukształtować na poziomie 3,40 zł. Niektórzy mówią nawet o 4 zł za euro. Perspektywa szybkiego przyjęcia euro cieszy firmy sprzedające produkty za granicą niezależnie od kursu wymiany.

– Zniknie ryzyko zmian kursu i koszty zabezpieczenia się przed takimi wahaniami – mówi Maja Goettig z banku BPH. Krzysztof Olszewski, prezes firmy Solaris, która należy do największych producentów autobusów w Europie, przyznaje, że będzie to ewidentna korzyść, ponieważ umożliwi planowanie biznesu. – Przy obecnych dużych wahaniach kursowych firmy nierzadko grają w ruletkę, mają zysk albo stratę w zależności od tego, jak ukształtuje się kurs złotego – podkreśla.

– Stosowanie wspólnego pieniądza doprowadzi do obniżenia kosztów działalności i otworzy dostęp do europejskiego rynku finansowego – mówi Zbigniew Drzymała, prezes Inter Groclin Auto. – W euro rozliczane jest obecnie nawet 70 proc. naszego eksportu – szacuje prof. Krzysztof Marczewski z Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur. Dodaje, że za ponad 10 proc. eksportu firmy otrzymują złotówki. Dotyczy to przede wszystkim transakcji realizowanych na Wschodzie. – Po przyjęciu euro ponad 80 proc. zagranicznej sprzedaży naszych firm rozliczana będzie w tej walucie – ocenia Marczewski.

Niższe stopy, wyższa inflacja

Wraz z wejściem do strefy euro będą u nas obowiązywały stopy procentowe wyznaczane przez Europejski Bank Centralny, co może mieć dla gospodarki dwojakie konsekwencje. – Oprocentowanie kredytów jest dziś uzależnione od stawki WIBOR. Po przyjęciu euro zostanie ona zastąpiona stawką LIBOR, która jest niższa. Oprocentowanie kredytów spadnie zatem, co jest korzystne dla kredytobiorców – mówi główny Maciej Reluga, ekonomista BZ WBK. Niższe stopy procentowe i korzystniejsze dla konsumentów kredyty mogą spowodować znaczące przyspieszenie inflacji w Polsce.

– Niewątpliwie to będzie efekt w skali całej gospodarki, bo kredyt będzie tańszy także dla inwestorów. Może dojść do boomu kredytowego i bańki spekulacyjnej np. na rynku nieruchomości. Poza tym, jak pokazuje przykład Słowenii, można spodziewać się, że inflacja wyraźnie wzrośnie, co będzie związane ze spadkiem kosztów obsługi zadłużenia – ostrzega Wojciech Matysiak, ekonomista banku BGŻ.

Katarzyna Pieniądz, Janusz K. Kowalski

Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Tematy

Komentarze (47)

dodaj komentarz
~Janko
szkoda, że nie 10zł za euro
~Al
Właśnie 1:1 to byłoby ok, w końcu po wejściu euro ceny i tak wzrosną, by ostatecznie wyrównać do unijnych, tak więc im równiejszy kurs tym lepsza nasza, przynajmniej będzie nas stać na wyjazdy zagraniczne i szybciej dorównamy europie zachodniej, a podobno w tej chwili brakuje nam 20 lat, żeby wyrównać nasze pensje z zachodnimi. Jak Właśnie 1:1 to byłoby ok, w końcu po wejściu euro ceny i tak wzrosną, by ostatecznie wyrównać do unijnych, tak więc im równiejszy kurs tym lepsza nasza, przynajmniej będzie nas stać na wyjazdy zagraniczne i szybciej dorównamy europie zachodniej, a podobno w tej chwili brakuje nam 20 lat, żeby wyrównać nasze pensje z zachodnimi. Jak tego dokonamy przy wymianie 1:4, nasze pensje będą głodowe w porównaniu z resztą Europy. Jeśli osoba dzisiaj zarabiająca 2000 dostałaby po wymianie 500 euro pensji, mogłaby za granicą kupić za to pięć noclegów w tańszym hotelu. Ludzie myślcie więc logicznie
~centurion z Galicji
Jak wyżej... mając jeszcze cos polskiego, to znaczy złotego... mamy pole manewru. Jak
się walutowo "zeuropeizujemy" to będziemy szli na pasku UE jak te barany na rzeź...
będą u nas robili co będą chcieli...
~liczacy
przelicznik i inni ! wy naprawde musicie wrocic do podstawowki , jesli euro
bedzie po 4 pln to nawet do Grojca na wakacje nie pojedziesz , bo jesli wynagrodzenie
bedzie na poziomie 2 000 pl = 500 eur . DZIADY EUROPY bedziemy !
troche logicznego myslenia !

( podaje 2000 pln bo tyle srednio u mnie zarabia procownica )
~Kopernik
Mason ,Miki i Egon mają oczywistą rację.
Reszta myli TERAZ od NIE TERAZ.(niektórzy celowo! członki?zdrajcy?)
Poćwiczcie sobie na patyczkach,wbrew pozorom to nie takie proste i wiekszość na tym wzorze płynie.

I jeszcze jedno ,nie życze sobie ,aby mnie w ten wałek wkręcano !

~ble ble
co do eksporterow to oni zawsze plakali i placza i lepiej niech sie wezmą do roboty.
a ten gosc o nicku "ekonomiata to niebywaly z niego kiep, poniewaz jak wprowadzimy euro to zlotego juz ie bedzie a przy kursie 1:1 naprawdę tym bym sie nie matrwil poniewaz wraz z wprowadzeniem euro spadnie oprocentowanie kredytow.
A
co do eksporterow to oni zawsze plakali i placza i lepiej niech sie wezmą do roboty.
a ten gosc o nicku "ekonomiata to niebywaly z niego kiep, poniewaz jak wprowadzimy euro to zlotego juz ie bedzie a przy kursie 1:1 naprawdę tym bym sie nie matrwil poniewaz wraz z wprowadzeniem euro spadnie oprocentowanie kredytow.
A jezeli ktorys z was nie chce dostawac minimalnego wynagrodzenia w kwocie 1126 euro tylko 300 euro to niech idzie do psychiatry.
~trele
Przyjmiemy EURO po kursie rynkowym, bo tak się to odbywa. Gdybania nie mają żadnego sensu, bo wpływ na kurs jest niewielki.

PIENIĄDZ jest dzisiaj TOWAREM. Euro jest towarem wymiennym na inne dobra ze wspólnej strefy, dlatego im więcej EURO dostaniemy tym bogatsi będziemy.
Im mniej Euro tym biedniejsi - a biedaki są konkurencyjne,
Przyjmiemy EURO po kursie rynkowym, bo tak się to odbywa. Gdybania nie mają żadnego sensu, bo wpływ na kurs jest niewielki.

PIENIĄDZ jest dzisiaj TOWAREM. Euro jest towarem wymiennym na inne dobra ze wspólnej strefy, dlatego im więcej EURO dostaniemy tym bogatsi będziemy.
Im mniej Euro tym biedniejsi - a biedaki są konkurencyjne, bo niższe koszty pracy, ceny itd. Pytanie co chcemy mieć: więcej towarów czy lepszą gospodarkę? Kasa czy praca?

W średniowieczy pan miał ziemię (kapitał), a chłopi obrabiali mu gospodarkę (praca). Teraz kapitałem są pieniądze, a pracą "konkurencyjne przedsiębiorstwa".

Ale prawdziwym celem wymiany PLN na EUR jest zmiana adresu banku centralnego, bo tam spływają odsetki.
Pozdro!
~ble ble odpowiada ~trele
trzy czy cztery lata to szmat czasu, w trakcie ktorego rzad powinien zrobic wszystko, aby kurs złotego wyl jak najwyzszy . Aby to siagnac nalezy przede wszystkim zneutralizowac blizniakow bo ich destrukcyjne dzialania polegające na ciaglym obnizaniu znaczenia Polski w polityce miedzynarodowej, prowadzą do obnizenia kursu zlotego.trzy czy cztery lata to szmat czasu, w trakcie ktorego rzad powinien zrobic wszystko, aby kurs złotego wyl jak najwyzszy . Aby to siagnac nalezy przede wszystkim zneutralizowac blizniakow bo ich destrukcyjne dzialania polegające na ciaglym obnizaniu znaczenia Polski w polityce miedzynarodowej, prowadzą do obnizenia kursu zlotego. Przykłademmoze byc Gruzja ,zauwazcie ,że jak prezio wyszedl przed szereg i zaczalpolityczna wojne z Rosja to kurs zlotego padl na morde.
lew191 odpowiada ~ble ble
Kurs wymiany musi być optymalny ; tak zrobiono w Słowenii i teraz tak robi się na Słowacji.
W 2-letnim okresie przedakcesyjnym kurs będzie zamrożony i przypuszczam , że kurs złotego względem walut będzie jednak niższy od obecnego , który jest znacznie przewartościowany.
~ble ble odpowiada lew191
wiesz co nie musiales nam komunikowac, ze euro zdobywasz roztrwaniajac zycie przy zmywaku

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki