REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Po co Arlen idzie na giełdę? Czy szycie odzieży dla armii ma przyszłość? Właściciel grupy mówi o planach

Tomasz Goss-Strzelecki2025-05-30 06:00zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl
publikacja
2025-05-30 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

– Debiut na giełdzie daje nam większe możliwości rozwoju – przekonuje Andrzej Tabaczyński, właściciel i prezes zmierzającego na GPW Arlenu. Firma jest największym w Polsce i jednym z większych w Europie producentem specjalistycznej odzieży ochronnej m.in. dla wojska i służb.

Po co Arlen idzie na giełdę? Czy szycie odzieży dla armii ma przyszłość? Właściciel grupy mówi o planach
Po co Arlen idzie na giełdę? Czy szycie odzieży dla armii ma przyszłość? Właściciel grupy mówi o planach
fot. Tomasz Goss-Strzelecki / / Bankier.pl

 – Wejście na giełdę pozwoli nam rozwijać firmę. W związku z obowiązkami raportowania giełdowego staniemy się jeszcze bardziej transparentni – przekonywał Andrzej Tabaczyński na spotkaniu z dziennikarzami w należących do Arlenu zakładach Optex w Opocznie.

– Część akcji (niespełna 5% - red.) należy do grona 50 pracowników, którzy są kluczowi dla sukcesu firmy. Chcę, żeby pracownicy też poczuli finansową satysfakcję z tego, że przyczyniali się przez wiele lat do rozwoju firmy – dodał Tabaczyński, tłumacząc motywy wejścia na GPW.

750 tys. sztuk odzieży rocznie

Grupa Arlen ogłosiła plan wejścia na parkiet w zeszłym tygodniu. Główny akcjonariusz, czyli A.T. Fundacja Rodzinna, kontrolowana przez Tabaczyńskiego, zamierza sprzedać do 35% akcji spółki. Około 10-20% ze sprzedawanych akcji ma zostać zaoferowanych inwestorom indywidualnym. W ramach oferty Arlen nie będzie emitował nowych walorów.

Grupa Arlen posiada nieco ponad 85% udziałów wspomnianego Opteksu. Opoczyńskie zakłady są kluczowe w grupie, ponieważ to tu produkuje się specjalistyczne tkaniny – składające się z kilku warstw, paroprzepuszczalne, wodoodporne. Z nich następnie w szwalniach w Dzierżoniowie, Tarnowie i Żyrardowie powstaje specjalistyczna odzież – m.in. kurtki, spodnie czy peleryny. Oferowana jest w przetargach dla wojska i innych służb mundurowych w Polsce i za granicą. Grupa produkuje około 3 mln metrów bieżących laminowanych tkanin i około 750 tys. sztuk odzieży rocznie.

Potentat w dostawach dla wojska i służb mundurowych

– Jesteśmy unikatową grupą w skali europejskiej. Nasza produkcja zaczyna się od przędzy, przez produkcję tkanin, drukowanie kamuflażu, laminowanie – tym wszystkim zajmuje się Optex – a kończy na szyciu gotowych wyrobów w zakładach Grupy Arlen. Jesteśmy zintegrowani pionowo, czym się wyróżniamy wśród europejskiej konkurencji – tłumaczy Tabaczyński.

Wakacje na giełdzie
fot. Tomasz Goss-Strzelecki / Bankier.pl

– W 2024 r. nasze skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły ponad 100 mln euro. To stawia nas w czołówce w branży w Europie – podkreśla prezes. Ogłaszając plany wejścia na giełdę, Arlen podał, że jego celem jest osiągnięcie pozycji lidera wśród producentów specjalistycznej odzieży ochronnej w Europie. Podano wówczas, że Grupa Arlen miała w ub.r. 461,4 mln zł przychodów, o 26% więcej niż rok wcześniej, i wygenerowała 83,9 mln zł EBITDA i 60,5 mln zysku netto.

W Polsce grupa już jest potentatem – kontroluje gros dostaw specjalistycznej odzieży ochronnej dla wojska i służb. – Na krajowy rynek patrzę z optymizmem. Polska armia to obecnie ponad 200 tys. żołnierzy, są też Wojska Obrony Terytorialnej. Wojskowa odzież się zużywa, trzeba ją wymieniać – mówi Tabaczyński.

Kolejne kraje na celowniku Arlenu

Grupa zaczęła się też rozpychać za granicą. – Dostarczyliśmy odzież trzem podmiotom mundurowym na Litwie, sprzedajemy produkty do Niemiec, do Szwajcarii. Ponownie wygraliśmy przetarg dla policji w Norwegii – wymienia Tabaczyński.

Wśród głównych kierunków rozwoju jest m.in. właśnie wzrost sprzedaży zagranicznej. – Podjęliśmy decyzję, że chcemy się rozwijać geograficznie. W polu naszego zainteresowania są Niemcy, gdzie szykuje się m.in. wzrost wydatków Bundeswehry. Mamy stałego przedstawiciela w Madrycie, gdzie spotykamy się z policją, armią, służbami. Ostatnio brałem udział w spotkaniach w Holandii – dodaje Tabaczyński.

Liczy on na wzrost wydatków na obronność w całej Europie. – Skończył się parasol ochronny Ameryki, ale w Europie jest wystarczający potencjał ludzki i gospodarczy, żeby stworzyć skuteczną armię. Głęboko wierzę, że jest to rynek perspektywiczny, a rosnąca skala zamówień tylko to potwierdza – podkreśla Tabaczyński.

Rozwój firmy obejmuje też opracowywanie nowych produktów. Tu najważniejszą rolę pełni specjalistyczne laboratorium i dział badań i rozwoju w Opteksie.

Prezes Opteksu Leszek Łubkowski zaznacza, że spółka średniorocznie wykorzystuje obecnie moce produkcyjne w około 75%. – Mamy rezerwy na wypadek dalszego zwiększenia skali zamówień – dodaje.

Grupa może urosnąć również za sprawą potencjalnych akwizycji. Prezes Tabaczyński mówi o kilku podmiotach będących w obrębie zainteresowania, ale nie podaje nazw. Jednym z nich jest producent obuwia. Grupa już wygrała jeden przetarg dla wojsk specjalnych na dostawę kilku tysięcy par obuwia, które ze względu na brak własnej linii produkcyjnej dostarczyła dzięki współpracy z innym podmiotem.

Czy Arlen będzie wypłacał dywidendę?

Grupa Arlen ma historię dywidendową. – Wypłacaliśmy dywidendę, jestem oczywiście ich beneficjentem, choć osobiście dywidend nie potrzebuję – mówi Tabaczyński. W lutym spółka przyjęła politykę dywidendową, która zacznie obowiązywać przy podziale zysku za 2025 r. Zakłada ona coroczne rekomendowanie przez zarząd do wypłaty akcjonariuszom kwoty odpowiadającej od 30% do 50% skonsolidowanego rocznego zysku netto grupy, jednakże nie wyższej niż 75% jednostkowego rocznego zysku netto spółki.

Tabaczyński stworzył Arlen 30 lat temu, a 20 lat temu przejął Optex. Z wykształcenia jest lekarzem chirurgiem, przez wiele lat pracował za granicą, a do Polski powrócił w latach 90. Pierwsze doświadczenia w branży tekstylnej zdobył w Wielkiej Brytanii, rozwijając firmę krawiecką w Manchesterze, w której zatrudniał 70 osób. Dzisiaj w Grupie Arlen zatrudnia ponad 700 pracowników. Jak powiedział dziennikarzom, zainwestował do tej pory w rozwój grupy kilkadziesiąt milionów złotych.

Źródło:
Tomasz Goss-Strzelecki
Tomasz Goss-Strzelecki
zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Od stycznia 2025 r. zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Wcześniej przez ponad dwie dekady związany z Gazetą Giełdy i Inwestorów „Parkiet”, gdzie przeszedł ścieżkę od dziennikarza w dziale zagranicznym do stanowiska zastępcy redaktora naczelnego, odpowiedzialnego m.in. za sekcję finansowo-gospodarczą oraz treści na portalu parkiet.com. Posiada licencję maklera papierów wartościowych.

Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
1as
Po co Arlen idzie na giełdę?
Może dlatego, że nazywa się podobnie jak Orlen.
Wystarczy, że płemieł coś bęknie o sprawach Orlenu, może nastąpić wybicie (lub spadek) na Arlenie.
Wystarczy wspomnieć słynne ostatnio Feerum.
Banan to miejsce o nieograniczonych możliwościach.

Powiązane: Wojsko Polskie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki