Choć w ubiegły czwartek akcje Play zanotowały gwałtowne spadki, spółka już zdążyła odrobić straty. Jej wycena jest obecnie większa niż na debiucie.


W środę rano za jedną akcję Play płacono 36,13 zł. choć jeszcze wczoraj momentami wycena tego samego papieru sięgała 33,65 zł. Oznacza to, że w ciągu doby wycena telekomu skoczyła o 7,5 proc.
Spółce pomógł raport za pierwsze półrocze. Wprawdzie zysk netto okazał się niższy o dwie trzecie, jednak całą "robotę" zrobił tutaj pierwszy kwartał. To wówczas Play wyraźnie rozczarowało zyskiem, dane za pierwszy kwartał były już jednak w cenach. W drugim kwartale 2017 roku telekom osiągnął podobny zysk jak przed rokiem. Dwuznaczność można było również dostrzec na poziomie operacyjnym. EBITDA za II kwartał była wprawdzie niższa rok do roku o 23,7 proc, jednak oczyszczenie jej powodowało, że względem poprzedniego roku rosła o 22 proc.
Zobacz także
Najistotniejsze jednak w kontekście giełdowych wzrostów mogą być kwestie przychodowe. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 3 209,5 mln zł w I połowie 2017 r. wobec 2 931,4 mln zł rok wcześniej. Dodatkowo Play pochwaliło się wzrostem liczby aktywnych klientów do 12,2 mln (+5,6 proc.). Co istotne część abonamentowa wzrosła aż o 12,5 proc. Taki wzrost na silnie konkurencyjnym i nasyconym rynku mógł zrobić na inwestorach wrażenie.
Klientów "na kartę" jest wprawdzie nieco mniej, jednak jak zaznacza spółka wynika to ze strategii faworyzowania abonamentów względem kart. Spora więc część ubytku to po prostu migracja z karty na abonament. Swoje też zrobiły przepisy o konieczności rejestracji kart.
Warto również zauważyć, że ARPU (z ang. średni przychód na użytkownika) wyniósł w drugim kwartale 32,3 zł. To poziom najwyższy w raportowanej przez Play historii (od 2014 roku). I choć z kwartału na kwartał spółka coraz słabiej radzi sobie z generowania przychodu na abonament, dynamika poprawiana jest na kartach. I tak jednak wciąż abonamenty - licząc per capita - generują dla Play dwukrotnie większe przychody niż karty.
W krótkim terminie pojawić na notowaniach Play może się pojawić jednak istotny czynnik podażowy. Od dnia debiutu wycena spółki jest "stabilizowana" przez zakupy dokonywane przez JP Morgana. Działanie mechanizmu opisywaliśmy tutaj, warto jednak przypomnieć, że wygaśnie najpóźniej 25 sierpnia, czyli już w piątek. To właśnie najprawdopodobniej dzięki programowi kurs Play tak "chętnie" trzyma się okolic 36 zł.
O jego skali niech świadczy fakt, że do dnia 17 sierpnia dokonano w jego ramach transakcji na 9,8 akcji. Cały program przewidziano maksymalnie na 11,05 mln akcji. Od momentu debiutu na GPW zaś wolumen obrotu na Play wyniósł 52 mln sztuk.
Dodatkowo w kolejnych kwartałach spółka będzie musiała udowodnić, że nie tylko potrafi zwiększać bazę klientów, ale także, że potrafi generować z tego tytułu zyski. Pierwsze półrocze 2017 roku, jak pokazał ostatni raport, nie było pod tym względem najlepsze. Tymczasem w drugim baza będzie jeszcze wyższa, a co za tym idzie o poprawę może być jeszcze trudniej.






























































