Picie w miejscu publicznym – kiedy grozi mandatem?

Gdzie poza domem nie wolno spożywać alkoholu, czym jest w myśl obowiązujących przepisów miejsce publiczne i na jakiej podstawie prawnej opierają się mandaty, które policja wystawia miłośnikom picia pod chmurką? Na łamach Bankier.pl podpowiadamy, w jakich sytuacjach można odmówić przyjęcia mandatu.

Kalendarzowa wiosna trwa. Liczne grupy osób coraz częściej można spotkać w parkach, na osiedlach i na boiskach szkolnych. W tych samych miejscach pojawiają się czujne służby mundurowe, wypatrując osób, które można ukarać mandatem za picie w miejscu publicznym. Osoby przyłapane na gorącym uczynku, nie będąc najczęściej świadomymi obowiązującego ustawodawstwa, przyjmują mandat bez protestu. W wielu przypadkach jednak wcale nie złamały prawa i spokojnie mogą odmówić kary.


Picie w miejscu publicznym - co za to grozi?
Picie w miejscu publicznym - co za to grozi? (fot. Andrzej Stawinski/REPORTER / EastNews)

Służby mundurowe, uprawnione do karania zwolenników wypoczynku na świeżym powietrzu, czyli Policja i Straż Miejska, często same niezbyt dobrze orientują się w przepisach. Korzystają jednak na niewiedzy zatrzymanych osób i wystawiają mandaty, enigmatycznie tłumacząc, że przewinienie polegało na „spożywaniu alkoholu w miejscu publicznym”. Problem w tym, że coś takiego w ogóle nie jest zabronione przez prawo.

Co mówi na ten temat ustawa?

Przepisy prawne regulujące listę miejsc gdzie obowiązuje zakaz spożywania alkoholu, zapisane są w Ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pochodzi ona jeszcze z lat 80. i okraszona różnymi poprawkami funkcjonuje do dzisiaj. Artykuł 14 ust. 2a, na który najczęściej powołuje się Policja i Straż Miejska, zabrania spożywania alkoholu „na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu”. Spożywanie go w każdym innym miejscu, które nie jest ulicą, parkiem i placem, jest więc zgodne z prawem i nie może zostać ukarane mandatem.

Gdzie w myśl ustawy nie wolno spożywać alkoholu?

  • Na terenie szkół oraz innych placówek oświatowo-wychowawczych
  • Na terenie zakładów pracy i miejsc żywienia pracowników
  • W miejscach i czasie zbiorowych zgromadzeń
  • W obiektach komunikacji publicznej (wyjątkiem są wagony restauracyjne)
  • W obiektach wojskowych
  • Na ulicach, placach i w parkach (z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu)

Źródło: Ustawa z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi

Niestety jest jedno „ale”. Otóż, szósty ustęp tego samego artykułu stwarza każdej radzie gminy możliwość objęcia zakazem spożywania alkoholu innych miejsc, które nie zostały wymienione w ustawie. Przykładowo kilka dni temu w Radzie Miasta Poznania odbyło się głosowanie nad uchwałą wprowadzającą zakaz picia alkoholu nad Wartą. Projekt, poparty zaledwie przez sześcioro radnych, przepadł. Z kolei Rada Miasta Wrocławia cztery lata temu poszła jeszcze dalej i uchwaliła zakaz sprzedaży i spożywania alkoholu na terenie Starego Miasta między godziną 21:00 a 06:00 rano. Zakaz sprzedaży został jednak zakwestionowany przez Wojewodę Dolnośląskiego.

W całej ustawie nie występuje ani razu takie sformułowanie jak „miejsce publiczne” albo „przestrzeń publiczna”. Pogląd o zakazie spożywania alkoholu w miejscu publicznym jest więc wyłącznie obiegową opinią, która nie ma żadnego odzwierciedlenia w przepisach. Sformułowanie to zresztą nie jest nigdzie dokładnie zdefiniowane. Ostatnim aktem prawnym, który wyjaśniał, czym jest miejsce publiczne, było rozporządzenie ministra kultury i sztuki oraz ministra budownictwa i przemysłu materiałów budowlanych z 8 października 1970 roku. Niestety dawno jest ono nieaktualne.

Spożywanie a usiłowanie spożycia

W przypadku przyłapania przez organy ścigania na piciu alkoholu w miejscu niedozwolonym, podlegamy karze grzywny w wysokości 100 złotych. Jeśli jednak spróbujemy wytłumaczyć, że stojąca obok otwarta butelka nie jest nasza i nie mamy pojęcia skąd tam się wzięła, funkcjonariusze uznają to za usiłowanie spożycia. Zdarzają się przypadki dostawania mandatów, pomimo że butelka z alkoholem jest zamknięta i zapieczętowana, jednak są to rażące próby przekroczenia uprawnień ze strony organów ścigania. W praktyce służby porządkowe mają prawo skorzystać z artykułu 431, ust. 2, mówiącego o usiłowaniu spożycia kiedy są ku temu obiektywne przesłanki. W tym wypadku kara może wynosić od 50 zł do nawet 500 złotych.

Co powinniśmy zrobić, jeśli gorliwi stróże porządku postanowią ukarać nas mandatem za przewinienie, którego się nie dopuściliśmy? Mamy wówczas możliwość nieprzyjęcia mandatu (funkcjonariusz ma obowiązek nas o tym poinformować), a sprawa trafia na drogę sądową. Możemy wówczas spodziewać się wezwania na komisariat w celu złożenia wyjaśnień albo od razu wezwania do sądu. W większości przypadków jednak mamy możliwość opowiedzenia wcześniej swojej wersji wydarzeń. Następnie sprawę rozstrzygnie sąd. Należy jednak pamiętać, że mandat wynosi 100 zł, a w przypadku przegranej sprawy trzeba będzie oprócz tej kwoty pokryć również koszty sądowe. Jeśli jesteśmy pewni swojej racji, wówczas należy odmówić przyjęcia mandatu. Jeśli jednak sprawa jest dwuznaczna, należy się poważnie zastanowić, czy opłaca nam się podjąć ryzyko.

Z całą pewnością opłaca się znać obowiązujące prawo. Może nas to uchronić od przykrych konsekwencji w wielu sytuacjach. Dzięki temu nie tylko będziemy wiedzieć, kiedy nic nam nie grozi ze strony sił porządkowych, ale też nikt nie wykorzysta naszej nieznajomości przepisów.

Filip Ficner

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 12 ~Mieczysław

Jestam bezdomnym, gdzie mogę wypić piwo kupione w sklepie - legalnie.???

! Odpowiedz
6 3 ~ocovov

U nas w Kanadzie-Vancouver nie wolno I nigdy nie bylo,tego gdzie ludzie pija alcohol na lawkach,w parkach,w lesie,na plazy. U nas tylko pije sie alcohol w PUB lub w restauracji.
ja mieszkam tu 25 lat,nigdy nie widzilam na ulicy czlowieka pijanego,nawet Polaka.
Tak samo w sklepach nie dostaniesz alkoholu,piwa tez nie sa specjalne sklepy,gdzie jest tylko alcohol nazywa sie LIGUOR store inaczej Likier stor I bardzo sie ciesze,ze na plazy nikt nie chodzi wezykiem,bo na plazy mozna kupic lody,napoj,frytki,rybe I to wszystko,po drugie wszyscy przyjezdzaja samochodami. I tak moim zdaniem powinno byc wszedzie jak w Kanadzie,pozdrawiam wszystkich trzezwych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 2 ~oburzony

Na ul.Ułanów, Ugorek, Fiołkowej w Krakowie jest sporo sklepów monopolowych niedaleko są szkoły podstawowe, zawodowe i średnie. Alkohol jest sprzedawany codziennie nawet po godz. 24.00. Często widzimy jak osobom nietrzeźwym sprzedają alkohol. Czy to nie jest zabronione????????????Czy nie można zlikwidować tych miejsc przecież alkohol jest również sprzedawany w sklepach osiedlowych czy to nie wystarczy. Kto powinien się tym zając. Zakaz picia jest łamany nagminnie. Często na ławkach osiedlowych między alejkami pija alkohol nikt tego nie sprawdza, nie ma policji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 8 ~Pawel

W Niemczech jakoś można się napić piwa kulturalnie na ławce i jakoś jest to dozwolone byle by nikogo nie zaczepiać i nie robić cebuli. W ciepłe dni Niemcy przesiaduja w parkach i piją piwo i palą grila lub korzystają z lezakow i się relaksuja a gdzie KOD ja się pytam skoro nie można pić pod chmurką to przecie demokracji nie ma .

! Odpowiedz
0 6 ~Tomik

W Niemczech co było dla mnie zaskoczeniem nawet w szpitalu można napić się piwa jeżeli nie ma się przeciwwskazań od lekarza

! Odpowiedz
18 1 ~Zubigreen

Jednak polacy to ciemna jednostka sprawia że się. Cofamy do kamienia lupanego to lepiej wogule żeby bylo bez prawie jak chcesz pic to idz do chaty chlej lub do pabu a nie żeby dzieci i ludzie cię widzieli jak się wywracasz opszczany i osrany normalnie masakra jeśli policja nie da rady po co kary 24h na dołku i bedzie spokuj i mandad

! Odpowiedz
1 12 ~ehh

Polski trudna języka..Kali jeść. Kali nie rozumieć wolność i niezależność człowiek w kraj. Kraj nie rządzić człowiek. Człowiek myśleć sam i decydować o sobie.

! Odpowiedz
2 4 ~Xyz

A w takiej sytuacji , jaka jest definicja placu ?

! Odpowiedz
2 3 ~kazik

sama nazwa wskazuje spożywanie. a kto mi udowodni ze ja piłem to dane piwo(pod warunkiem że policjant mnie nie widział a widzi tylko butelkę obok mnie stojącą). jest to łamanie prawa. policjant powinien mieć dowody w postaci świadków że spożywałem alkohol a nie przestawiałem butelkę którą ktoś wczesniej tam postawili, ponadto mogę być pod wpływem alkoholu przestawiając daną butelkę bo mogłem w domu wypić wiec sam mandat za spożywanie alkoholu nie jest w wielu przypadkach sprawiedliwy. proszę mi pokazac bądź udowodnić ze spożywałem alkohol w danym miejscu wtedy porozmawiamy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 12 ~Jarun

Picie samo w sobie nie jest złem, więc za co kara? Zachowanie może być naganne, a nie samo picie. Policja i Straż Miejska po prostu ściągają haracz od obywateli.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne