Związki prezesa NIK Mariana Banasia z obecnie rządzącą koalicją są jasne, a więc wiarygodność NIK jest zerowa - ocenił przewodniczący klubu PiS Mariusz Błaszczak, komentując kontrolę NIK, która wykazała m.in. nieefektywne wydanie ponad 148 mln zł na kampanie społeczne przez rząd PiS.


Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że od 2016 r. do połowy 2023 r. rząd PiS "nienależycie, nieracjonalnie i nieefektywnie" wydał ponad 148 mln zł na kampanie społeczne. NIK zbadała te urzędy, które na realizację kampanii przeznaczyły największe kwoty, a więc: kancelarię premiera, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Finansów oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Izba skontrolowała 20 kampanii, na które kontrolowane urzędy wydały w sumie blisko 165 mln zł. NIK negatywnie oceniła aż 18 kampanii i ustaliła, że nieefektywnie wydano 148 mln zł, zaś ponad 19 mln zł wydano z naruszeniem prawa.
Zdaniem Błaszczaka, kontrole przeprowadzane przez NIK pod prezesurą Banasia mają służyć premierowi Donaldowi Tuskowi "jako akty oskarżenia wobec dzisiejszej opozycji, a ówczesnych rządzących". "No i tak się dzieje, a wiarygodność tych materiałów jest zerowa" - ocenił.
Tak samo uważa poseł PiS Zbigniew Bogucki, który - jak powiedział - ma bardzo ograniczony zakres zaufania, jeżeli chodzi o jakość i rzetelność kontroli NIK. "Pamiętamy te nagrania sprzed wyborów, kiedy prezes NIK mówił, że będzie dostarczał prezenty Tuskowi. No i pewnie wyniki tych kontroli są swego rodzaju prezentami dostarczanymi dzisiejszemu szefowi rządu i rządzącej ekipie" - ocenił.

"Czytałem już różnego rodzaju wystąpienia NIK z ostatnich miesięcy, które nie przekonują siłą argumentów, a raczej są politycznymi manifestami" - dodał poseł.
Zdaniem Boguckiego, PiS wykonało "olbrzymią pracę, wyszło do Polaków, chciało z nimi rozmawiać, chciało z nimi prowadzić pewien dialog, także poprzez te kampanie społeczne". "Nie widzę tu nic złego i zakładam, że ci, którzy budowali te kampanie społeczne, na pewno opierali się na przesłankach merytorycznych" - podkreślił.
Za najbardziej jaskrawy przykład niecelowości i niegospodarności NIK uznała przeprowadzoną w 2023 r. kampanię "Zwroty które cieszą", na którą KPRM i Ministerstwo Finansów niezależnie od siebie wydały w sumie ponad 7,2 mln zł. Z przyjętej strategii wynikało wprost, że celem działań medialnych ma być utrzymanie w społeczeństwie poczucia zadowolenia z otrzymanego zwrotu podatku, choć eksperci podkreślali, że zwrot ten był jedynie skutkiem naprawy błędów wynikających z wprowadzenia tzw. Polskiego Ładu. W dodatku kwestie zawiłości nowego systemu podatkowego wpływającego na roczne rozliczenie były przedmiotem kampanii "Niskie Podatki", na którą rząd wydał ponad 3 mln zł.
W związku z kampanią "Zwroty, które cieszą" NIK przygotowała zawiadomienia do prokuratury w sprawie niedopełniania obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego przez trzech ówczesnych urzędników kancelarii premiera i Ministerstwa Finansów.(PAP)
del/ itm/




























































