PO i PiS upodabniają się pod względem programu gospodarczego, jednak Nowoczesna nie wyklucza powyborczej współpracy z jedną z tych partii – uważa Ryszard Petru. W ekonomicznej rozmowie z Bankier.pl świeżo upieczony polityk mówi także o liberalizacji, repolonizacji i prywatyzacji.
Michał Żuławiński: Załóżmy, że Nowoczesna wchodzi do Sejmu. Pierwszy projekt ustawy, który złożycie to…
Ryszard Petru: To zależy, czy jesteśmy w rządzie, czy w opozycji, ale pierwsze, co chciałbym zrobić, to przywrócić zasadę z ustawy Wilczka – „to, co nie jest zabronione, jest dozwolone”.
Ustawa Wilczka, taki Święty Graal polskiej przedsiębiorczości, zakopany równie głęboko jak złoty pociąg, weszłaby w życie od razu czy stopniowo?
Takie rzeczy trzeba od razu zrobić. Oczywiście musi być 2-3 miesiące vacatio legis. To nie będzie w ciągu miesiąca czy dwóch, ale to może być w ciągu kilku miesięcy.
Kształt tej ustawy byłby taki sam jak za Wilczka?
Bardzo podobny i zbliżony, bo oczywiście mamy regulacje unijne, które nam to ograniczają…
Czyli Wilczek+Unia?
Tak, ale ta Unia, która musi być, a nie w ogóle.
Jest pan za prywatyzacją kopalń, żeby do nich nie dopłacać w obliczu spadku cen surowców. Czy coś jeszcze powinno pójść pod młotek?
LOT, Poczta Polska…
A Lasy Państwowe?
Nie, nie widzę potrzeby prywatyzacji Lasów Państwowych, natomiast firm, takich jak LOT czy Poczta Polska, jak najbardziej.
Pracował pan w bankach, których kierownictwa ulokowane były w różnych miejscach. Czy uważa pan, że repolonizacja jest potrzebna? Czy kapitał, nawet jeżeli nie ma narodowości, to ma stolicę i lepiej, żeby kluczowe decyzje podejmowane były w Warszawie niż gdzie indziej?
Banki muszą być konkurencyjne. Ja lubię, gdy banki są polskie, tylko nie lubię, gdy są państwowe. W związku z tym jeżeli sektor prywatny będzie chciał kupować banki, to niech kupuje. Są cztery banki na sprzedaż, a jakoś się polscy prywatni inwestorzy nie garną.
Garnie się za to PZU…
Czyli państwo, a państwo, jak kupuje, to zwykle jest to po wyższych cenach, niż trzeba.
PO wpisała w budżet duży zysk z Narodowego Banku Polskiego, PiS chciałby, aby bank centralny robił coś w rodzaju LTRO i wspomagał małych i średnich przedsiębiorców. Czy pan widzi dla NBP jakąś aktywną rolę w polityce gospodarczej?
Nie, uważam, że bank centralny powinien być bardzo pasywny. Ma inny cel, w postaci stabilności, i nie powinien szaleć. To co zrobiła Platforma w budżecie, świadczy o tym, że już przygotowali budżet tak, jakby oddali władzę. Zawsze wpisywali zero w zysku z NBP, a teraz wpisują 2,5 mld. Przypomnę, że było wcześniej tak, że jak był zysk, to była superata. Świadczy to o tym, że Platforma wchodzi mentalnie w buty PiS, jeżeli chodzi o programy gospodarcze.
Kwestia OFE wciąż pozostaje w zawieszeniu, wciąż nie ma wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jest pan za wariantem, w którym wracamy do OFE, czy za wprowadzeniem innych zmian w systemie?
Już rozdali pieniądze, w związku z tym w tym momencie jestem zwolennikiem dobrowolnych ubezpieczeń emerytalnych takich jak III filar. Jest moje opracowanie w internecie na ten temat, można je znaleźć.
Czyli nie wracamy do starego systemu?
Każdy system obowiązkowy powoduje chęć skoku na kasę przez państwo. W związku z tym proponuję system dobrowolny.
A co z emeryturą obywatelską, „ZUS-minimum”…
Ja bym był za, co do zasady. Problem polega na tym, że dzisiaj i tak musimy płacić składki na obecnych emerytów. W związku z tym byłoby to nie fair – płacimy wysokie składki, a mamy bardzo mało. To by zniechęcało ludzi do płacenia w ogóle składek.
Jest pan zwolennikiem rozwiązania polegającego na tym, że osoby, które wchodzą na rynek pracy, nie mają przywilejów - mowa np. o górnikach i rolnikach. O renegocjacjach czy zmianach przywilejów osób, które w tym systemie są więc nie mówimy?
Jest dużo trudniej, bo istnieje kwestia praw nabytych. W związku z tym boję się, że czas, który będę musiał temu poświęcić w stosunku do sukcesu, jaki można mieć poprzez wprowadzenie tego od jutra, powoduje, że jest to niewarte zachodu.
A kwestia podnoszenia wieku emerytalnego? To też są jakieś prawa nabyte, a demografia może na nas to wymóc i podnosić będzie trzeba.
Nie ma czegoś takiego jak prawa nabyte w przypadku wieku emerytalnego. W związku z tym, że emerytura jest pochodną składek, my nikomu nic nie zabieramy tym, że później musi na nią przejść.
Na następnej stronie: Petru o pomocy dla frankowców i koalicji z PiS lub PO
Kwestia paląca od ponad pół roku, czyli pomoc frankowcom. Pomagać? A jeżeli tak, to jak?
Na pewno można znaleźć jakąś formułę, która uwzględni koszty banków związane z kredytem frankowym i da ludziom możliwość przewalutowania, ale nie w formie, którą zaproponowała Platforma. Prawdopodobnie nikt już bankom żadnej oferty nie złoży, bo widać, że politycy nie mają pojęcia, jak się to robi. Trzeba negocjować z właścicielami banków, a nie z prezesami.
Jednym z pana postulatów jest likwidacja stref ekonomicznych. To jest temat bardzo ważny dla samorządowców, którzy lubią mieć te inwestycje u siebie. Jak pan widzi wprowadzenie tego postulatu?
Tak długo jak Słowacja, Czechy i Węgry mają te strefy to trudno nam je likwidować. Natomiast problem polega na tym, że często inwestorzy zagraniczni dostają lepsze warunki niż polscy.
A może likwidacja stref ekonomicznych równa się jedna wielka strefa od Bugu do Odry?
No właśnie, jeżeli wszystkim podobają się strefy to dlaczego nie zrobimy wszędzie w Polsce strefy ekonomicznej.
Polscy inwestorzy indywidualni wskazują, że największą ich bolączką jest dla nich podatek Belki. Jakie jest stanowisko Nowoczesnej w tej sprawie?
To jest podatek zły, dlatego, że hamuje oszczędności. Przypomnę – Platforma obiecywała, że go zlikwiduje i go do dzisiaj nie zlikwidowała.
Pan by go zlikwidował?
Tak.
Jaka jest zdolność koalicyjna Nowoczesnej? Jesteście otwarci na obie strony, na obie główne partie?
To w dużym stopniu pochodna wyniki wyborów. Nie wiemy, jakie będą ostatecznie…
Ale oba fronty są otwarte, nie zamyka pan drzwi?
Nie, natomiast prawdopodobieństwo koalicji z PiS wydaje mi się małe, aczkolwiek z Platformą dziś też jest bardzo małe. De facto zaczyna to być to samo, jeżeli chodzi o program gospodarczy.
Czy musiałyby zajść jakieś roszady personalne? Jakieś osoby musiałyby zostać wyeliminowane?
Oczywiście, że tak. Nie wyobrażam sobie koalicji z Janem Krzysztofem Bieleckim czy z Jackiem Rostowskim.
A po drugiej stronie?
Tam jest więcej osób. Jarosław Kaczyński jest problemem.
PiS bez Jarosława Kaczyńskiego miałby zdolność koalicyjną z Nowoczesną?
To pewnego dnia będzie miało miejsce. On pewnego dnia abdykuje. Na razie jednak to oni są więksi niż ja.
Na następnej stronie: Petru o wolnym rynku w służbie zdrowia i edukacji oraz nazwie Nowoczesna.pl
Polacy od lat wskazują, że ochrona zdrowia i edukacja to sfery życia, w których oczekują znaczącej poprawy. Ile wolnego rynku powinno być w tych dwóch obszarach?
Nie wolno przesadzać. Ochrona zdrowia musi być finansowana w dużej części przez podatników, edukacja też. W przypadku edukacji ważne są inne reguły gry, czyli np. głębokie zmiany w Karcie nauczyciela, żeby dyrektor szkoły otrzymywał możliwość dania podwyżki dobremu nauczycielowi i wyrzucenia złego. Jeżeli chodzi o ochronę zdrowia to podstawowa - tak, a dodatkowa w ramach dobrowolnych ubezpieczeń zdrowotnych. Pociąg ma pierwszą i drugą klasę, a dojeżdża o tym samym czasie na peron.
Pan też podkreśla, że polska edukacja nie jest przystosowana do realiów rynku pracy. Co z pojawiającym się co jakiś czas pomysłem wprowadzenia edukacji ekonomicznej do szkół?
Z Grzegorzem Kasdepke napisałem książkę dla dzieci „Zaskórniaki i inne dziwadła z krainy portfela” . Uważam, że taka edukacja musi odbywać się przy okazji lekcji matematyki, geografii, historii… To musi być wprowadzane w sposób bardzo nieinwazyjny – w moim przekonaniu nie na specjalnych lekcjach przedsiębiorczości tylko w ramach ogólnego programu. To można przygotować, tylko trzeba chcieć, a nikt tego nie rozumie. Trudno żeby rozumiał, skoro sam tych rzeczy nie wie.
Mowa o nauczycielach?
Nie, obecna klasa polityczna jest na bakier z matematyką i również z ekonomią.
Fakt, rządzą nami głównie prawnicy z historykami. Przydałoby się więcej ekonomistów?
Ekonomistów, przedsiębiorców albo nawet matematyków i inżynierów. Tak, żeby ktoś wreszcie zaczął liczyć i umiał jedno łączyć z drugim.
Nie daje mi spokoju kwestia nazwy - Nowoczesna.pl…
Jest do dzisiaj niezarejestrowana w Warszawie, dlatego nazywamy się Nowoczesna, a dokładniej zarejestrowaliśmy Nowoczesna Ryszarda Petru.
Chciałem zapytać o coś innego. Do mediów najpierw trafiła nazwa Nowoczesna.pl – czy wpisał pan wtedy w internecie taki adres?
Tak, myśmy sprawdzali wszystko.
Ale to była strona kogoś innego.
Sprawdzaliśmy, czy to jest legalne.
I było?
Tak.
To bardzo mylące. Ja sam wpisałem ten adres i znalazłem zupełnie coś innego – portal zajmujący się doradztwem dla firm. W takim razie Nowoczesna.pl to niefart i falstart?
Nie, oferta cenowa była 200 tysięcy, żebym od nich kupił tę stronę.
I jaka była odpowiedź?
I powiedziałem, że nie będę kupował za 200 tysięcy, bo nie mam takich pieniędzy na takie rzeczy.
To może trzeba było od razu inną nazwę wymyślić?
Zarejestrowani jesteśmy teraz na nowoczesna.org
Myślę, jednak, że dla wielu ludzi adres to pierwsza rzecz, którą się sprawdza.
Wiem, mam świadomość.
Rozmawiał Michał Żuławiński, Bankier.pl.



























































