REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pełczyńska-Nałęcz: Część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii

2026-02-15 22:00
publikacja
2026-02-15 22:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Kryzys w Polsce 2050 wynika z tego, że część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii - oceniła w Wirtualnej Polsce szefowa tej partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Dodała, że jeśli ludzie chcą współpracować, to zaprasza do rozmowy, a jeśli chcą niszczyć partię, to spory personalne muszą być już poza nią.

Pełczyńska-Nałęcz: Część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii
Pełczyńska-Nałęcz: Część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii
fot. Zbyszek Kaczmarek / Forum / / FORUM

Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z WP została zapytana o tzw. uchwałę pokojową, która - jak zauważyli prowadzący wywiad - przeszła tylko jednym głosem przewagi, oraz o słowa Pauliny Hennig-Kloski, która mówiła o „uchwale kagańcowej”. W ocenie Hennig-Kloski uchwała nie ma też mocy prawnej.

Paulina Hennig-Kloska wzięła udział w Radzie Krajowej, wzięła udział w głosowaniu, uznając tym samym, że to jest uchwała. Tylko przegrała i nie szanuje wyniku tego głosowania - odpowiedziała Pełczyńska-Nałęcz.

Dodała, że „uchwała ma stworzyć warunki do rozmowy dla osób, które chcą rozmawiać, a nie dla osób, które chodzą po mediach i uderzają we własną formację, eskalują i wygłaszają emocjonalne, bardzo radykalne stwierdzenia”.

„Ja cały czas deklaruję gotowość rozmowy i gotowość takich rozwiązań, które będą satysfakcjonujące także dla tych, którzy czują, że ich kandydatka przegrała. Chcę stworzyć dla nich bezpieczne warunki, chcę rozmawiać o rozwiązaniach, które dadzą im poczucie, że ich głos jest ważny i słyszany, a ich pozycja zabezpieczona. Ale musi być wola do uszanowania wyniku wyborów i uszanowania demokratycznych decyzji w Polsce 2050” - zaznaczyła.

Odnosząc się do kryzysu w partii, powiedziała, że wynika on z tego, że „część ludzi nie uznaje wyniku wyborów w partii”. „W klubie przez dwa lata było okej - nikt nigdy nie słyszał, że coś jest nie tak z regulaminem klubu i samym klubem. Po wyborach okazało się, że w opinii niektórych jest inaczej. Moje stanowisko jest jasne: tworzę maksymalnie pokojowe i przyjazne warunki do rozmowy. Jeżeli ludzie chcą wypełnić zobowiązania, współpracować, to zapraszam do rozmowy. Jeśli nie są gotowi, chcą niszczyć formację i w nią uderzać, to spory personalne muszą być już poza tą formacją” - podkreśliła.

Wakacje na giełdzie

Pytana o to, czy wyobraża sobie dalszą współpracę z Hennig-Kloską, odpowiedziała, że dla dobra partii ma zobowiązanie wobec ludzi. „Powiedziałam, że będę z każdym współpracować i dla każdego widzę miejsce w Polsce 2050. Dla mnie nie ma znaczenia, jak bardzo emocjonalne i radykalne słowa ludzie wygłaszają. Ja takich słów nie wygłaszam, nie obwiniam nikogo w mediach. Jestem gotowa do współpracy absolutnie z każdym. Nie akceptuję jednego: niszczenia Polski 2050 dlatego, że ktoś nie jest w stanie przyjąć demokratycznego wyboru ludzi” - powiedziała. (PAP)

mchom/ miś/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
samsza
Tylko czekają żeby ich wyrzucić, żeby pójść do Tuska, ale nie jako zdrajcy.
Tam widzą przysżłość. A dla tej przyszłości, czyli koryta są gotowi na wiele, wiadomo że tam nikt nie chodzi gdzie chce i nie gardłują co chcą, tam jest porządek, bo boją Tuska.
A Tusk jedzie do Brukseli, nareszcie, pan premeir odzyskał spokój i pogodę
Tylko czekają żeby ich wyrzucić, żeby pójść do Tuska, ale nie jako zdrajcy.
Tam widzą przysżłość. A dla tej przyszłości, czyli koryta są gotowi na wiele, wiadomo że tam nikt nie chodzi gdzie chce i nie gardłują co chcą, tam jest porządek, bo boją Tuska.
A Tusk jedzie do Brukseli, nareszcie, pan premeir odzyskał spokój i pogodę ducha.
Pan tam sobie spokojnie żyje, ja do pana żalu za ten dług 1,5 bilona na Polskę nie będę miał, mnie pan nie oszukał, ja nie chodziłem bić pokłony czy wysługiwać się.
pawellstolarczyk
Pani Pełczyńska-Nałęcz w swoim czasie wypowiedziała sie bardzo krytycznie o działaniach Romana Giertycha, dotyczących wyniku wyborów prezydenckich. To była naprawde zdecydowana krytyka. A Donald Tusk pewnie to odebrał jako zaadresowane w istocie rzeczy do niego. Pewnie słusznie. Pewnie on się w życiu nie zgodzi na stanowisko wicepremiera Pani Pełczyńska-Nałęcz w swoim czasie wypowiedziała sie bardzo krytycznie o działaniach Romana Giertycha, dotyczących wyniku wyborów prezydenckich. To była naprawde zdecydowana krytyka. A Donald Tusk pewnie to odebrał jako zaadresowane w istocie rzeczy do niego. Pewnie słusznie. Pewnie on się w życiu nie zgodzi na stanowisko wicepremiera dla niej. No i cóż: hell hath no fury...
pozhoga
Najgorsze jest to, że ta sztucznie wykreowana partyjka z poparciem poniżej progu błędu statystycznego rządzi kilkoma ministerstwami - wybory mid-term pilnie potrzebne.
tomitomi
...nic tylko zakamuflowana opcja ! - ??
tomitomi
.... jak nic , to tylko zakamuflowana opcja ! - ??

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki