REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PZU w gronie najlepszych pracodawców w Polsce

2012-12-07 10:46
publikacja
2012-12-07 10:46

PZU uplasował się na 5. miejscu wśród firm sektora finansowego w Polsce w trzeciej edycji badania Antal International „Najbardziej pożądani pracodawcy 2012 w opinii specjalistów i menedżerów”.

Obszar HR jest jednym z kluczowych w nowej strategii PZU 2.0. Nacisk na budowanie relacji i zapewniane rozwoju pracownikom pozwolił na przeprowadzenie wielu pozytywnych zmian w tym obszarze w ostatnim czasie.

- Zajęcie przez PZU czołowego miejsca w zestawieniu bardzo nas cieszy – mówi Magdalena Bargieł, dyrektor ds. rozwoju talentu w Biurze Zarządzania Kadrami PZU. - Niemal półtora roku temu rozpoczęliśmy ciężką i długotrwałą pracę nad budową wizerunku PZU jako pożądanego pracodawcy i widać już tego pierwsze efekty – dodaje.

Jak wynika z badania, specjaliści i menadżerowie swoją wiedzę o potencjalnych pracodawcach czerpią głównie z mediów, Internetu oraz od znajomych. W opinii respondentów największy wpływ na wizerunek firmy jako pracodawcy ma styl zarządzania, kultura organizacyjna, innowacyjność i stabilność zatrudnienia.

Ostatnie półtora roku w PZU to okres dużych zmian w obszarze HR. Firma prowadzi badania opinii pracowników, którego wyniki służą do stworzenia inicjatyw podnoszących ich poziom zaangażowania. PZU wdraża nowy system zarządzania wynikami pracy, oceny kompetencji oraz roczną ocenę pracowniczą, w celu budowy nowoczesnego systemu motywowania i nagradzania najlepszych. Planowane są również systemowe rozwiązania w obszarze zarządzania szkoleniami i procesami rekrutacyjnymi. Wszystkie rozwiązania będą wsparte przez system IT.

- Działania HR są istotnym punktem obecnej strategii PZU – mówi Olga Zarachowicz, dyrektor zarządzająca ds. HR w Grupie PZU. - Tworzymy strategię personalną firmy będąc inicjatorem nowych procesów, dzięki którym wszyscy pracownicy uczą się nowych umiejętności i budują przewagę konkurencyjną naszej firmy – dodaje.

Pracownicy PZU mogą korzystać z wielu możliwości szkoleń organizowanych przez firmę centralnie, jak i przez zewnętrzne podmioty. Wśród nich znajdują się szkolenia grupowe i indywidualne, coaching, studia podyplomowe, specjalistyczne formy rozwoju zawodowego oraz kursy językowe.

Budując markę pracodawcy, PZU angażuje się w targi pracy, prowadzi program praktyk i staży oraz realizuje kampanie informacyjne skierowane do studentów i profesjonalistów. Z myślą o nowych pracownikach opracowane zostały narzędzia ułatwiające odnalezienie się w nowym miejscu pracy m.in. dedykowany portal, platforma e-learningowa czy wsparcie mentora.

Te wszystkie zmiany wsparte wieloma działaniami CSR-owymi, w tym również programem wolontariatu pracowniczego, stawiają PZU w gronie najbardziej atrakcyjnych pracodawców w Polsce, czego odzwierciedleniem jest ranking Antal International „Najbardziej pożądani pracodawcy 2012 w opinii specjalistów i menedżerów”.

Badanie na podstawie, którego stworzono ranking „Najbardziej pożądani pracodawcy 2012 w opinii specjalistów i menedżerów” przeprowadziła firma Antal International. Badanie prowadzone było pod patronatem Business Centre Club, metodą CAWI oraz CATI we wrześniu 2012. Udział w nim wzięło 1557 respondentów z Polski.

Wakacje na giełdzie

/PZU

Źródło:Informacja prasowa
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~Jerzy Pawłowski
List otwarty do Prezesa PZU S.A., pana Andrzeja Klesyka
Puławy dnia 09.03.2013

Szanowny Panie Prezesie.

11 marca 2003 roku wprowadzono do oferty PZU produkt jubileuszowy "Bezpieczny rowerzysta". Mija właśnie 10 lat
List otwarty do Prezesa PZU S.A., pana Andrzeja Klesyka
Puławy dnia 09.03.2013

Szanowny Panie Prezesie.

11 marca 2003 roku wprowadzono do oferty PZU produkt jubileuszowy "Bezpieczny rowerzysta". Mija właśnie 10 lat od dnia, w którym Zarząd Spółki zatwierdził nowe ubezpieczenie, nie mając pełnej wiedzy na temat jego genezy. Jako autor projektu tego ubezpieczenia, po dziesięciu latach powściągliwości, postanowiłem do wiadomości publicznej podać wszelkie szczegóły związane z popełnieniem przez PZU przestępstwa plagiatu. W wyniku podstępnego wyłudzenia, poprzez stworzenie atmosfery konkursu, ówczesne Biuro Produktów Ubezpieczeniowych uzyskało wiele propozycji mogących stanowić inspirację dla nowych ubezpieczeń. Skorzystano z wysiłku intelektualnego wielu pracowników i agentów, aby w przyszłości sobie przypisać autorstwo nowatorskich rozwiązań. Mój projekt kompleksowego ubezpieczenia rowerzystów o nazwie "Dwa kółka i Spółka" uznano za najlepszy i po pewnych modyfikacjach wdrożono do sprzedaży jako dzieło własne PZU. Złamano przy tym wszystkie przepisy określone w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Świadom swoich praw, po kilku bezskutecznych próbach ugodowego rozwiązania problemu, skierowałem przeciwko PZU pozew do sądu. Wystąpiłem przeciw firmie, którą zawsze ceniłem i szanowałem jako agent i klient. Nie wystąpiłem przeciw pracownikom, dając im szansę zachowania twarzy i odzyskania honoru. Dziś wiem, jak bardzo się myliłem. Honor, etyka, to dla wielu osób z Centrali tylko nic nie znaczące słowa. Mimo wzgardy jaką do nich czuję, zrezygnowałem z pokierowania sprawy na tory postępowania karnego. Tak. To jest sprawa dla prokuratora. Zrezygnowałem świadomie, pozbawiając siebie części praw, w tym prawa do satysfakcji z ukarania sprawców kradzieży intelektualnej . W fakcie, że pewne czyny ulegną przedawnieniu, nie ma żadnej zasługi Biura Prawnego. To ja na to pozwoliłem. Nie ze strachu. Z litości. Prymitywne metody, skandaliczne i przestępcze działania radcy prawnego PZU, fałszywe zeznania niektórych świadków czy wreszcie idiotyczne opinie biegłych, wzbudzały moje zgorszenie, ale i politowanie. Nie mogę pozbyć się uczucia, że mam do czynienia z karłem, a nie z gigantem. A oto, co darowałem paniom M.P. i A. S. : art. 115.1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
Oto, co darowałem wszystkim prezesom po kolei: art. 116.1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Art. 116.2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
I wreszcie art. 116.3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną określoną w ust. 1 organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
Nie oczekuję dymisji i zwolnień wśród tych co zawinili. To wymagałoby odwagi. Pamiętając, co zrobiono mojemu dyrektorowi i jego zastępcy, spodziewam się odwetu.
Compliance i dobre praktyki w PZU to wciąż tylko życzenie.


Jerzy Pawłowski
Agent PZU SA z Puław


List ten wysłałem do Prezesa PZU, nie licząc już na odpowiedź. Ponieważ na żadne wcześniejsze pisma nie otrzymałem odpowiedzi, mam prawo surowo ocenić takie traktowanie. Elegancja, niestety, kończy się po zejściu z parkietu. Nie wnikam, czy to za sprawą asystentów filtrujących pocztę, czy za sprawą samego pana Prezesa. Mój spór z PZU trwa zbyt długo, aby Prezes mógł o nim nie słyszeć. Czy sprawa jest dla Prezesa zbyt małego kalibru? Chyba nie. Treść przytoczonych wyżej przepisów każe stwierdzić, że na pewno nie jest to sprawa błaha. Choć temat który poruszam dotyczy tylko mnie i osób które przy tej okazji ucierpiały, chcę pokazać, że nawet w pojedynkę, własnym wysiłkiem można spróbować dochodzić swoich praw, aby nie budzić się z moralnym kacem po poddaniu się bez walki. Nie mam pojęcia jak sam na tym wyjdę, ale wiem że nie odpuszczę. Z wypowiedzi byłych i obecnych pracowników i agentów PZU zamieszczanych na różnych forach wynika, że my wszyscy i Zarząd, to dwa różne światy. Słowa płyną w jedną i drugą stronę, ale nie jest to dialog. Zarząd mówi swoje nie oczekując odpowiedzi, my mówimy swoje, odpowiedzi nie dostając. Odzwierciedleniem stosunku Centrali do prowincji niech będą słowa, jakie usłyszałem na sali sądowej z ust przedstawiciela PZU. Mecenas z biura prawnego zakończył swoją idiotyczną wypowiedź słowami, które utkwiły mi w pamięci. Zacytuję je więc dosłownie: „ Tego powód nie rozumie, gdyż jest tylko zwykłym agentem”.
Upomniany przez sąd przeprosił. Ale przeprosił sąd, a nie mnie. Taki mniej więcej jest stosunek Centrali do agentów i pracowników. Jesteśmy tylko zwykłymi robolami, bez względu na zasługi. W Centrali siedzą sami geniusze. Nie chcę tu nikogo skrzywdzić, bo wiem, że i tam są ludzie wspaniali, ale tak widzę obraz, jak namalował go zwykły radca prawny z Biura Prawnego PZU.
Pozdrawiam wszystkich. Pana mecenasa również.

Jerzy Pawłowski
~Mario
Firma gnębiąca pracowników, narzucająca plany nie do wykonania. Ciągły mobbing, a tu firma pożądana przez pracowników? Cieeekawa lektura kurde.... To są chyba działania lobbingowe i PR.
~Jerzy Pawłowski
List otwarty Puławy dnia 09.03.2013

Szanowny Panie Prezesie.

11 marca 2003 roku wprowadzono do oferty PZU produkt jubileuszowy "Bezpieczny rowerzysta". Mija właśnie 10 lat od dnia, w którym
List otwarty Puławy dnia 09.03.2013

Szanowny Panie Prezesie.

11 marca 2003 roku wprowadzono do oferty PZU produkt jubileuszowy "Bezpieczny rowerzysta". Mija właśnie 10 lat od dnia, w którym Zarząd Spółki zatwierdził nowe ubezpieczenie, nie mając pełnej wiedzy na temat jego genezy. Jako autor projektu tego ubezpieczenia, po dziesięciu latach powściągliwości, postanowiłem do wiadomości publicznej podać wszelkie szczegóły związane z popełnieniem przez PZU przestępstwa plagiatu. W wyniku podstępnego wyłudzenia, poprzez stworzenie atmosfery konkursu, ówczesne Biuro Produktów Ubezpieczeniowych uzyskało wiele propozycji mogących stanowić inspirację dla nowych ubezpieczeń. Skorzystano z wysiłku intelektualnego wielu pracowników i agentów, aby w przyszłości sobie przypisać autorstwo nowatorskich rozwiązań. Mój projekt kompleksowego ubezpieczenia rowerzystów o nazwie "Dwa kółka i Spółka" uznano za najlepszy i po pewnych modyfikacjach wdrożono do sprzedaży jako dzieło własne PZU. Złamano przy tym wszystkie przepisy określone w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Świadom swoich praw, po kilku bezskutecznych próbach ugodowego rozwiązania problemu, skierowałem przeciwko PZU pozew do sądu. Wystąpiłem przeciw firmie, którą zawsze ceniłem i szanowałem jako agent i klient. Nie wystąpiłem przeciw pracownikom, dając im szansę zachowania twarzy i odzyskania honoru. Dziś wiem, jak bardzo się myliłem. Honor, etyka, to dla wielu osób z Centrali tylko nic nie znaczące słowa. Mimo wzgardy jaką do nich czuję, zrezygnowałem z pokierowania sprawy na tory postępowania karnego. Tak. To jest sprawa dla prokuratora. Zrezygnowałem świadomie, pozbawiając siebie części praw, w tym prawa do satysfakcji z ukarania sprawców kradzieży intelektualnej . W fakcie, że pewne czyny ulegną przedawnieniu, nie ma żadnej zasługi Biura Prawnego. To ja na to pozwoliłem. Nie ze strachu. Z litości. Prymitywne metody, skandaliczne i przestępcze działania radcy prawnego PZU, fałszywe zeznania niektórych świadków czy wreszcie idiotyczne opinie biegłych, wzbudzały moje zgorszenie, ale i politowanie. Nie mogę pozbyć się uczucia, że mam do czynienia z karłem, a nie z gigantem. A oto, co darowałem paniom M.P. i A. S. : art. 115.1. Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
Oto, co darowałem wszystkim prezesom po kolei: art. 116.1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Art. 116.2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
I wreszcie art. 116.3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną określoną w ust. 1 organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.
Nie oczekuję dymisji i zwolnień wśród tych co zawinili. To wymagałoby odwagi. Pamiętając, co zrobiono mojemu dyrektorowi i jego zastępcy, spodziewam się odwetu.
Compliance i dobre praktyki w PZU to wciąż tylko życzenie.


Jerzy Pawłowski
Agent PZU SA z Puław


List ten wysłałem do Prezesa PZU, nie licząc już na odpowiedź. Ponieważ na żadne wcześniejsze pisma nie otrzymałem odpowiedzi, mam prawo surowo ocenić takie traktowanie. Elegancja, niestety, kończy się po zejściu z parkietu. Nie wnikam, czy to za sprawą asystentów filtrujących pocztę, czy za sprawą samego pana Prezesa. Mój spór z PZU trwa zbyt długo, aby Prezes mógł o nim nie słyszeć. Czy sprawa jest dla Prezesa zbyt małego kalibru? Chyba nie. Treść przytoczonych wyżej przepisów każe stwierdzić, że na pewno nie jest to sprawa błaha. Choć temat który poruszam dotyczy tylko mnie i osób które przy tej okazji ucierpiały, chcę pokazać, że nawet w pojedynkę, własnym wysiłkiem można spróbować dochodzić swoich praw, aby nie budzić się z moralnym kacem po poddaniu się bez walki. Nie mam pojęcia jak sam na tym wyjdę, ale wiem że nie odpuszczę. Z wypowiedzi byłych i obecnych pracowników i agentów PZU zamieszczanych na różnych forach wynika, że my wszyscy i Zarząd, to dwa różne światy. Słowa płyną w jedną i drugą stronę, ale nie jest to dialog. Zarząd mówi swoje nie oczekując odpowiedzi, my mówimy swoje, odpowiedzi nie dostając. Odzwierciedleniem stosunku Centrali do prowincji niech będą słowa, jakie usłyszałem na sali sądowej z ust przedstawiciela PZU. Mecenas z biura prawnego zakończył swoją idiotyczną wypowiedź słowami, które utkwiły mi w pamięci. Zacytuję je więc dosłownie: „ Tego powód nie rozumie, gdyż jest tylko zwykłym agentem”.
Upomniany przez sąd przeprosił. Ale przeprosił sąd, a nie mnie. Taki mniej więcej jest stosunek Centrali do agentów i pracowników. Jesteśmy tylko zwykłymi robolami, bez względu na zasługi. W Centrali siedzą sami geniusze. Nie chcę tu nikogo skrzywdzić, bo wiem, że i tam są ludzie wspaniali, ale tak widzę obraz, jak namalował go zwykły radca prawny z Biura Prawnego PZU.
Pozdrawiam wszystkich. Pana mecenasa również.

Jerzy Pawłowski
~Emerytka z PZU SA
Czy to żart? Nie będę tu opisywała co przeszłam w tej firmie bo większość z pracowników PZU tez tak ma więc po co pisać o tym o czym wszyscy wiedzą. To nie firma to wykańczalnia... Aby nie zwariować przeszłam na wcześniejsza emeryturę chociaż chciałam jeszcze pracować. Tak po prawdzie to zmuszono mnie do tego... Jakie metody zostały Czy to żart? Nie będę tu opisywała co przeszłam w tej firmie bo większość z pracowników PZU tez tak ma więc po co pisać o tym o czym wszyscy wiedzą. To nie firma to wykańczalnia... Aby nie zwariować przeszłam na wcześniejsza emeryturę chociaż chciałam jeszcze pracować. Tak po prawdzie to zmuszono mnie do tego... Jakie metody zostały zastosowane sami wiecie... Więc jak czytam taki tekst, że PZU jest w gronie najlepszych pracodawców w Polsce to się zastanawiam czy nie śnię i kto jest tak okrutny aby robić z ludzi idiotów...
~gnębiony w PZU
Kpina, o której pisał rozmówca. Trzeba zajśc na sam dól na tzw. ladę, drogie panie z centrali pzu; na samej górze się gryziecie, a konsekwencje nietrafionych decyzji chociażby tych ze swiadczeniami pana prezesa życia godzą w pracowników;plany, plany tylko z czego;mobing;to ma byc firma przyjazna pracownikowi.Ludzie w poniedziałek Kpina, o której pisał rozmówca. Trzeba zajśc na sam dól na tzw. ladę, drogie panie z centrali pzu; na samej górze się gryziecie, a konsekwencje nietrafionych decyzji chociażby tych ze swiadczeniami pana prezesa życia godzą w pracowników;plany, plany tylko z czego;mobing;to ma byc firma przyjazna pracownikowi.Ludzie w poniedziałek boją się iśc do pracy.Jak Ci wizjonerzy;trzej muszkieterowie z PSG pochodzenia bankowego i naczelny przestaną zarządzać, to może być to firma przyjazna, ale nie teraz.
~Bert
A w PZU jest jakaś rada pracowników czy coś? Bo z tego co się dowiedziałem ostatnio, to pracodawca ma obowiązek umożliwić takowej działanie. Wszystkie informacje są tu: http://radapracownikow.pl/9,kat,baza-wiedzy.html A pytam, bo pracuję w AliorBanku i u nas za ciekawie to nie jest...
~Poltreon
Od dołu, niestety, wygląda to nieco inaczej. Pracownicy czują się ciągle zagrożeni, a wręcz zastraszeni. Przełożeni ograniczają się jedynie do realizacji wytycznych, bojąc się podejmować samodzielne decyzje. Szkolenia przeważnie nic nie wnoszą i są stratą czasu. Duża część nowych managerów została zatrudniona po doświadczeniach w Od dołu, niestety, wygląda to nieco inaczej. Pracownicy czują się ciągle zagrożeni, a wręcz zastraszeni. Przełożeni ograniczają się jedynie do realizacji wytycznych, bojąc się podejmować samodzielne decyzje. Szkolenia przeważnie nic nie wnoszą i są stratą czasu. Duża część nowych managerów została zatrudniona po doświadczeniach w firmach typu AVIVA, Link4, OVB albo zwolnieni z banków i kompletnie nie ogarniają specyfiki oraz fenomenu PZU. Mógłbym tak jeszcze długo....
~Gosc
Czy to badanie było również przeprowadzane wśród konsultantow Telecentrum?? ;]

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki