Jego brak dawał się we znaki wielu pasażerom. PKP Intercity rozpoczęły wdrażanie tak zwanego dynamicznego systemu sprzedaży biletów. Oznacza to, że cena będzie dostosowana do popularności danego połączenia.
Dla osób, które polują na okazje, może to być szansa na bardzo tani przejazd. Jeśli system będzie działał sprawnie, skończą się kłopoty z kupnem niektórych rodzajów biletów. Jednak, jak mówi prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz, wprowadzanie systemu rozłożono na raty. W tej chwili nowy system jest już dostępny w ekspresach. Prezes zapowiedział, że chce, by w 2016 roku objął też tak zwane pociągi ekonomiczne, czyli "Intercity" i TLK, na których obowiązuje rezerwacja miejsc.
Państwowy przewoźnik otrzymał z funduszy unijnych prawie dwa miliardy złotych na inwestycje. Część nich zostanie przeznaczona na modernizację taboru. Unowocześnione zostaną także tak zwane internetowe kanały sprzedaży. Prezes przyznał, że należy wykonać dużo pracy, by je unowocześnić. Celem zmian jest zwiększenie funkcjonalności zarówno strony internetowej, jak i kanałów sprzedaży.
Wprowadzenie nowego systemu sprzedaży PKP Intercity zapowiadały od kilku lat. W 2014 roku po wprowadzeniu oferty na pociągi pendolino, system zawiesił się. Przewoźnik przez kilka dni nie mógł prowadzić przedsprzedaży.
System zawieszał się także w zeszłym roku.

PKP Intercity gra w kary umowne

PKP Intercity po latach przedłużających się w nieskończoność inwestycji infrastrukturalnych w końcu zaczęło odzyskiwać pasażerów. Orężem w walce z przewoźnikami autobusowymi i liniami lotniczymi są nowe pociągi, krótsze czasy przejazdu i coraz częściej również konkurencyjne ceny. Jednak potrzeba jeszcze bardzo wiele pracy, żeby narodowy przewoźnik wrócił na właściwe tory.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/A. Pszoniak /nyg































































