REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PKEE szacuje, że zaniechanie wprowadzenia rynku mocy to koszt ponad 10 mld zł rocznie

2016-08-10 14:48
publikacja
2016-08-10 14:48
Dodaj Bankier.pl w Google

Polski Komitet Energii Elektrycznej szacuje, że zaniechanie wprowadzenia rynku mocy kosztować będzie ponad 10 mld zł rocznie - wynika z opublikowanego w środę raportu PKEE.

Zdaniem autorów raportu, kluczowe dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego państwa są moce konwencjonalne, które utraciły rentowność z powodu rozwoju OZE. Nowych mocy brakuje, a dodatkowo jest ryzyko wycofania przez wytwórców konwencjonalnych nierentownych jednostek wytwórczych, czego skutkiem mogą być okresowe deficyty mocy.

PKEE szacuje, że w przypadku braku występowania odpowiednich sygnałów ekonomicznych, w perspektywie 2025 roku wycofanych zostanie w Polsce ok. 10 GW mocy wytwórczych, a problemy ze zbilansowaniem systemu mogą wystąpić w 2020 roku.

PKEE postuluje stworzenie przejściowych warunków dla utrzymania rezerwy mocy w elektrowniach konwencjonalnych (konieczność modyfikacji zasad rozliczeń operacyjnej rezerwy mocy i rozszerzenia składu jednostek interwencyjnej rezerwy zimnej do 2,5 GW), jak również wprowadzenie kompleksowych rozwiązań systemowych.

Wakacje na giełdzie

Zdaniem autorów raportu konieczne jest stworzenie rynku dwutowarowego, czyli gdzie obok rynku energii funkcjonowałby rynek mocy, rodzaj mechanizmu wynagradzającego zdolności wytwórcze. Pozwoliłoby to zapewnić bezpieczeństwo dostaw.

Ich zdaniem wprowadzenie rynku mocy pozwoliłoby także na pozyskanie środków pokrywających koszty odbudowy i modernizacji jednostek wytwórczych oraz na utrzymanie niezbędnych poziomów mocy dyspozycyjnych wymaganych dla bezpiecznej pracy systemu elektroenergetycznego.

Z raportu wynika, że w sytuacji utrzymania jednotowarowego rynku tylko energii łączny koszt niedostarczonej energii wyniósłby w perspektywie 2030 roku 37,6 mld zł. Z perspektywy konsumentów zaniechanie rekomendowanych w raporcie działań może spowodować spadek bezpieczeństwa energetycznego oraz wzrost ponoszonych przez nich kosztów o ponad 10 mld zł rocznie.

Na początku lipca resort energii zaprezentował założenia rozwiązań mechanizmów mocowych. ME liczy, że ustawa o rynku mocy zostanie przyjęta jeszcze w tym roku.

Kilka tygodni temu minister energii Krzysztof Tchórzewski wstępnie szacował budżet rynku mocy na 2-3 mld zł rocznie.(PAP)

pel/ jtt/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~zez
znowu bzdety. Dostarczanie energii elektrycznej to tzw monopol naturalny bo nikt nie będzie budował oddzielnej sieci dystrybucji energii elektrycznej tak samo jak nie buduje się dwóch prywatnych autostrad obok siebie. Co więc ma dać wprowadzenie tego 'rynku mocy'?
~umiejący_myśleć
kasa dla kopalń + spokój w energetyce, gdzie wynegocjowali (powoli kończące się) okresy z gwarancją zatrudnienia

kto to finansuje? ja, pan, pani,... społeczeństwo... taki durny naród jak my musi być kierowany przez obcą rękę, nasza własna daje nam systematycznie prosto w twarz
~marazzz
człowieku czy Ty rozumiesz czym jest rynek mocy? bo nie jest sieć dystrybucji a rynek zapewniający gotowość do dostarczenia określonej ilości prądu (większej niż normatywne zapotrzebowanie)

i jest on niezbędny jeśli chcemy uniknąć block'outów jak w zeszłym roku o stratach związanych z 20tym stopniem zasilania nawet nie
człowieku czy Ty rozumiesz czym jest rynek mocy? bo nie jest sieć dystrybucji a rynek zapewniający gotowość do dostarczenia określonej ilości prądu (większej niż normatywne zapotrzebowanie)

i jest on niezbędny jeśli chcemy uniknąć block'outów jak w zeszłym roku o stratach związanych z 20tym stopniem zasilania nawet nie będę się rozwodził)

a to oznacza budowy nowych bloków energetycznych które zapewnią rezerwę mocy zwiększonym zapotrzebowaniu, bez niego żaden wytwórca energii nie wybuduje/zmodernizuje swych elektrowni... bo się mu to nie opłaca.

a Polska potrzebuje wzrostu rezerw mocy, choćby też ze względu na wzrost udziału OZE w mikście energetycznym, op jak nie ma wiatru to brakujący prąd importujemy jeśli elektrownie węglowe nie dadzą rady... problem - jak w zeszłym roku - występuje gdy nie ma od kogo importować... bo wszyscy maja problem...

podsumowując tak byś zrozumiał - w tej chwili gdy mamy zbilansowaną produkcje i konsumpcję energii... w momencie gdy rośnie zapotrzebowanie (z różnych przyczyn) albo spada produkcja (też możliwe są różne przyczyny) to mamy deficyt, który pokrywamy importem... ale czasami nie ma od kogo kupić... stąd potrzeba zwiększenia rezerw mocy w naszych zakładach wytwarzających energię, a bez rynku mocy - żaden z nich nie wybuduje dodatkowego bloku 200-500MW po to by stał nie używany na wypadek gdyby pojawiło się większe zużycie...

może jeszcze prościej - gdy wyjeżdżasz na wakacje na tydzień- i obliczasz że potrzebujesz 100 euro dziennie - to bierzesz równo 700euro i ani centa więcej? nie zakładasz jakiś margines - a właśnie bez rynku mocy takiego marginesu Polska nie ma...
poczytaj sobie jak Niemcy wbrew temu co trąbią ekolodzy - rozbudowują elektrownie węglowe - by właśnie tworzyły rezerwę mocy gdy wiatraki stoją...

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki