Wszystko przez Dyrektywę unijną oraz Prawo energetyczne, które nałożyły na Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo obowiązek rozdzielenia działalności handlowej od technicznej dystrybucji gazu. W efekcie z regionalnych spółek gazownictwa na początku lipca wykształciło się sześciu Operatorów Systemów Dystrybucyjnych, zajmujących się dystrybucją gazu ziemnego i sześć Spółek Obrotu Gazem odpowiedzialnych za obsługę klienta. Czy przekształcenia w ramach PGNiG wpłyną na wzrost efektywności, a w rezultacie na niższe koszty działania i obniżenie cen? - W Polsce 70 proc. gazu to gaz importowany, głównie ze Wschodu. To jego cena determinuje przede wszystkim cenę gazu na polskim rynku - wyjaśnia Tomasz Fill, rzecznik prasowy PGNiG. To nie koniec zmian. Spółki gazowe rozszerzą także swoją działalność. - Chcemy zapewnić naszym klientom m.in. przeglądy instalacji gazowych czy audyty energetyczne. Chcemy, by to do nas zwracali się z problemem przyłączenia nowej kuchenki gazowej - SOG nie będą konkurować między sobą, gdyż ich działalność jest tymczasowa. W ciągu kilku miesięcy zostaną włączone bezpośrednio do PGNiG. Różnić się będą natomiast taryfy OSD. - Przykładowo ceny w woj. karpackim i pomorskim nadal będą inne - mówi Ryszard Orłowski, prezes Pomorskiego Systemu Dystrybucyjnego. - Zależy to od wielkości obszaru jaki obsługuje dana spółka oraz od długości sieci przesyłowej. Zapowiadane więc ujednolicenie taryf na terenie całego kraju od 1 stycznia dotyczyć będzie wyłącznie ceny gazu. Koszty dystrybucji pozostaną różne w poszczególnych rejonach Polski.
Dziennik Bałtycki
Wioletta Rycewicz






























































