Wiele naszych projektów tworzymy z udziałem polskich przedsiębiorstw. Dzięki temu ich znaczenie będzie rosło – przekonywał Robert Kowalski, wiceprezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej, na targach PowerConnect.


Gdańskie targi PowerConnect stanowią barometr nastrojów krajowego sektora energetycznego. To tutaj prezesi najważniejszych spółek Skarbu Państwa, politycy, biznesmeni i eksperci przekonują, że Polska buduje skuteczną alternatywę dla węgla. Potwierdzają to liczby. W 2025 r. odnawialne źródła energii (OZE) stanowiły już blisko połowę mocy wszystkich źródeł energii elektrycznej w naszym kraju.
Transformacja nabiera tempa
Jest też druga strona medalu: nadal są jeszcze obszary transformacji energetycznej, w których jest przestrzeń do wzrostu udziału polskich firm, które chętnie włączą się w łańcuch dostaw dla energetyki. Nie jest to łatwe, ponieważ duża część know-how, szczególnie tego technologicznego, pozostaje w rękach globalnych graczy, którzy rozwijali swoje produkty przez dekady.
— Mimo to widać pozytywne zmiany i rosnące zaangażowanie. Kluczowe pytanie brzmi więc: czy lokalny udział w transformacji może realnie wzrosnąć? — dociekał Mateusz Kowalski, prezes portalu Gospodarka Morska i prowadzący dyskusję „Transformacja po polsku. Jak firmy z Polski wchodzą w zielone łańcuchy dostaw”.
Szansa dla polskich firm
Robert Kowalski, wiceprezes zarządu ds. wsparcia i rozwoju w PGE Polskiej Grupie Energetycznej, nawiązał do przemówienia premiera Donalda Tuska, który w Gdańsku zapowiedział przeznaczenie biliona złotych dla sektora energetycznego.
— To tworzy ogromną przestrzeń dla krajowych firm, aby stały się pełnoprawnym partnerem w procesie transformacji energetycznej — zaznaczył wiceprezes PGE. — Już dziś wiele projektów realizujemy z udziałem polskich przedsiębiorstw, a w najbliższych latach ich znaczenie będzie rosło. I właśnie dlatego, jeszcze przed zmianami w ustawie o Prawie zamówień publicznych, wprowadziliśmy wytyczne ograniczające udział podmiotów z państw trzecich, co pozwala, w zgodzie z obowiązującym prawem, lepiej chronić lokalny rynek.
Local content jest silnie akcentowany w działaniach prowadzonych przez PGE. Ogłoszona w czerwcu 2025 r. strategia zakłada, że do 2035 r. poprzez realizowane przez Grupę inwestycje do polskich firm trafi aż 150 mld zł. Jednym z przykładów potwierdzających tę deklarację jest ogłoszona we wrześniu decyzja — największa grupa energetyczna w Polsce rozpoczęła budowę bateryjnego magazynu energii w Żarnowcu na Pomorzu.
Lokalny łańcuch wartości
Magazyn o mocy 262 MW ma kosztować 1,5 mld zł i zacznie działać w drugim kwartale 2027 r. Spółka wykluczyła część zagranicznych dostawców i zdecydowała się na ogniwa produkowane w Polsce, które dostarczy dolnośląska fabryka baterii LG.
— Wygrała firma zagraniczna, ale z dużą fabryką w Polsce, zatrudniająca tysiące lokalnych pracowników — podkreślił Robert Kowalski. — Tym samym pokazujemy, że lokalny content można budować także poprzez przyciąganie inwestorów wraz z posiadanymi przez nich technologiami z zagranicy. To oznacza realne miejsca pracy i rozwój kompetencji w kraju, ponieważ kluczowe jest skracanie łańcuchów dostaw i budowanie zaplecza technologicznego na miejscu.
Na początku marca spółka podpisała również umowy na budowę dwóch nowych elektrowni gazowych w Gryfinie i Rybniku, każda o mocy 600 MW. Inwestycje te są naturalnym elementem procesu transformacji energetycznej. Nowe elektrownie wzmocnią krajowy system energetyczny i przyczynią się do stabilizacji bezpieczeństwa energetycznego Polski. Obie inwestycje warte są 6 mld zł. W cenie jest też 12-letni serwis.
Liderem konsorcjów odpowiedzialnych za realizacje obu inwestycji jest polska firma Polimex Mostostal. — Wierzę, że polskie firmy mają duży potencjał innowacyjny i mogą odegrać jeszcze większą rolę w transformacji — przyznał Robert Kowalski.
— A co, jeśli nie mamy własnych technologii? — dociekał prowadzący.
— Zachęcajmy globalnych producentów do lokowania produkcji w Polsce — odpowiedział wiceprezes PGE. — Dzięki temu budujemy kompetencje, miejsca pracy i zaplecze przemysłowe. Kluczowe jest, aby nie bać się takich rozwiązań i aktywnie je wspierać. Robert Kowalski zauważył, że podobne działania obserwujemy w sektorze energetyki wiatrowej, gdzie lokalne firmy zaczynały od zera, a dziś ich udział w produkcji farm wiatrowych rośnie i w kolejnych latach może sięgnąć nawet 50 proc.
Bariery do przełamania
Paneliści byli zgodni, że bez jasno określonych celów trudno skutecznie rozwijać krajowy przemysł.
— Dlatego ważne jest tworzenie mechanizmów, które pozwolą im bezpiecznie uczestniczyć w projektach — zauważył Robert Kowalski.
Tyle że barier też nie brakuje. Zdaniem wiceprezesa PGE są to warunki przetargowe czy płynność finansowa. Kluczowy jest więc dialog z przedsiębiorcami.
— Takie wydarzenia jak PowerConnect służą właśnie temu, by lepiej zrozumieć ich potrzeby i możliwości — dodał Robert Kowalski. Wtórował mu Sławomir Staszak, członek zarządu Grupy Orlen, który zwrócił uwagę, że długie terminy płatności mogą wykluczać mniejsze firmy z udziału w projektach. Istotne są także kwestie formalne, takie jak język dokumentacji czy skomplikowane reżimy prawne. Obaj zgodzili się, że wiele barier wynika z regulacji.
— Można to zmienić poprzez większą otwartość na dialog z rynkiem, a także, jeśli jest wola i odwaga do zmiany — sugerował Robert Kowalski, zauważając, że często polscy przedsiębiorcy obawiają się pojedynku z zagranicznym konkurentem. — Zupełnie niepotrzebnie. Mamy duży, niewykorzystany potencjał — zapewniał.
Uczestnicy dyskusji byli zgodni, że transformacja to nie tylko zmiana miksu energetycznego, ale też budowa siły gospodarczej kraju i nie należy obawiać się współpracy z zagranicznym partnerem. Nie należy mówić o „skazaniu” na technologie, które powstały poza Polską, a raczej podkreślać, że zdobyte dzięki temu kompetencje mogą być w przyszłości eksportowane na rynki zagraniczne. W rezultacie Polska ma szansę stać się ważnym hubem przemysłowym w Europie. To jednak pieśń przyszłości, bo kolejną bolączką są nadmierne wymagania. Często zabezpieczenia kontraktów są nieproporcjonalne do skali zleceń. Przez to mniejsze podmioty rezygnują z udziału w przetargach, ponieważ obawiają się bankructwa i wybierają mało innowacyjne projekty.
Jednak najważniejszym wyzwaniem pozostaje dostęp do technologii. — Tego nie da się zbudować z dnia na dzień. A widzimy, jak istotne jest skracanie łańcuchów dostaw — ocenił Robert Kowalski, nawiązując do obecnej sytuacji geopolitycznej, gdzie wojny w Ukrainie i Iranie, a wcześniej pandemia covid-19, pokazały, jak ważna jest lokalna produkcja i bezpieczeństwo dostaw.
— Gdyby więcej technologii było rozwijanych i produkowanych w Polsce, zwiększyłoby to bezpieczeństwo realizacji inwestycji. A mamy potencjał, by stać się istotnym graczem w Europie, jeśli odpowiednio wykorzystamy transformację energetyczną. Wiceprezes PGE zaznaczył przy tym, że „nie stać nas na całkowite uniezależnienie się od świata i wręcz nie ma takiej potrzeby”, ale Polska powinna maksymalnie rozwijać własne kompetencje. — Wierzę w polski kapitał, naukę i inżynierów — wyznał Robert Kowalski.
— Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych lat będziemy w stanie rozwijać coraz więcej własnych technologii, nawet jeśli nie wszystkie kluczowe rozwiązania powstaną u nas od razu.
Partnerem publikacji jest PGE Polska



















































