REKLAMA

Opozycyjna Partia Pracy wygrywa wybory parlamentarne w Norwegii

2021-09-13 22:02
publikacja
2021-09-13 22:02
Opozycyjna Partia Pracy wygrywa wybory parlamentarne w Norwegii
Opozycyjna Partia Pracy wygrywa wybory parlamentarne w Norwegii
fot. Marius Gulliksrud / / Reuters

Będąca w opozycji Partia Pracy wygrała w poniedziałek wybory do norweskiego jednoizbowego parlamentu, Stortingu.

Według opublikowanych we wtorek przez Norweską Dyrekcję Wyborczą wstępnych wyników, po przeliczeniu 99,6 proc. głosów, Partia Pracy zdobyła 26,4 proc., Partia Centrum 13,6 proc. a Socjalistyczna Partia Lewicy 7,5 proc. Oznacza to, że ugrupowania te będą mieć 89 mandatów, czyli większość w 169-miejscowym jednoizbowym parlamencie, Stortingu.

Partia Konserwatywna uzyskała jedynie 20,5 proc. głosów (36 mandatów), o 4,7 pkt proc. mniej niż w wyborach z 2017 roku. Wspierająca ją przeciwna imigrantom Partia Postępu, 11,7 proc. (21 mandatów), co oznacza spadek o 3,7 pkt proc.

Kandydatem na premiera będzie szef tego ugrupowania Jonas Gahr Store, który zapowiedział na wtorek rozpoczęcie rozmów koalicyjnych.

Według ekspertów Parta Pracy wygrała wybory obietnicami socjalnymi: planem 40 działań w ciągu pierwszych 100 dni rządów. Wśród nich jest obniżenie opłat za przedszkola czy zwiększenie kwoty, jaką można odliczyć od podatku na dojazd do pracy. Ugrupowanie sprzeciwia się również prywatyzacji służby zdrowia.

Wskazywana na koalicjanta Partii Pracy popularna na prowincji Partia Centrum zapowiadała decentralizację i renegocjację umowy handlowej z UE.

Norweska prawica zaczęła tracić poparcie po zamknięciu przez rząd kraju na początku 2020 roku. Kryzys wywołany pandemią Covid-19 spowodował znaczny wzrost bezrobocia.

Premier Solberg uznała swoją porażkę w wyborach parlamentarnych

Rządząca od ośmiu lat Norwegią premier Erna Solberg z Partii Konserwatywnej pogratulowała zwycięstwa w poniedziałkowych wyborach parlamentarnych Jonasowi Gahr Store, liderowi Partii Pracy. Rozpoczął on prace nad sformowaniem rządu koalicyjnego.

W powyborczym przemówieniu premier Solberg zapowiedziała przejście do opozycji. Z kolei Store ogłosił rozpoczęcie prac nad utworzeniem rządu wskazując jako koalicjantów Partię Centrum oraz Socjalistyczną Partię Lewicy. "Chcemy bardziej sprawiedliwej Norwegii, dla wszystkich" - oświadczył.

Według opublikowanych we wtorek przez Norweską Dyrekcję Wyborczą wstępnych wyników, po przeliczeniu 99,6 proc. głosów, Partia Pracy zdobyła 26,4 proc., Partia Centrum 13,6 proc. a Socjalistyczna Partia Lewicy 7,5 proc. Oznacza to, że ugrupowania te będą mieć 89 mandatów, czyli większość w 169-miejscowym jednoizbowym parlamencie, Stortingu.

Partia Konserwatywna uzyskała jedynie 20,5 proc. głosów (36 mandatów), o 4,7 pkt proc. mniej niż w wyborach z 2017 roku. Wspierająca ją przeciwna imigrantom Partia Postępu, 11,7 proc. (21 mandatów), co oznacza spadek o 3,7 pkt proc.

Według ekspertów lewica wygrała wybory obietnicami walki z nierównościami społecznymi. Partia Pracy zapowiedziała 40 działań w ciągu pierwszych 100 dni rządzenia. Natomiast Partia Konserwatywna kojarzyła się wyborcom z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa, zamknięciem kraju i wzrostem bezrobocia.

Wśród mniejszych sił politycznych sukces odniosła mająca do tej pory jednego przedstawiciela w parlamencie rewolucyjna marksistowska Partia Czerwonych, która zdobyła 4,7 proc. głosów i 8 mandatów. Stan posiadania zwiększyła również Partia Zielonych (3,8 proc. i 3 mandaty), choć sondaże dawały temu ugrupowaniu większe poparcie.

Jedynie 3 miejsca (o 5 mniej) w parlamencie zdobyli chadecy, którzy współrządzili Norwegią z konserwatystami.

Nieoczekiwanie jeden mandat przypadł niedawno powstałemu lokalnemu ugrupowaniu z północy Norwegii o nazwie Fokus na Pacjenta, walczącego o lepszy dostęp do służby zdrowia w swoim regionie.

Frekwencja w wyborach parlamentarnych wyniosła 76,6 proc. Norwegowie mogli głosować przedterminowo. (PAP)

zys/ jm/

Źródło:PAP
Tematy

To żabkość na rynku

17 000 zł przychodu gwarantowanego przez rok do 12 000 zł na rozwój biznesu tylko 5000 zł wkładu własnego w pełni wyposażony sklep

Komentarze (2)

dodaj komentarz
samsza
Przejedzenie funduszy norweskich to słuszna koncepcja, nie ma na co czekać...
janekmaly
Przecież tych funduszy z ropy oni nigdy nie zobaczą. 12 bilionów koron, ale gdzie? W wirtualnych papierkach, głównie amerykańskich akcjach. Myślisz, że USA da spuścić te akcje w prawdziwy cash? Wyślą jeden lotniskowiec w okolice platform wiertniczych i fundusz będzie zamrożony.
Norwegowie są naiwni strasznie. Zamiast
Przecież tych funduszy z ropy oni nigdy nie zobaczą. 12 bilionów koron, ale gdzie? W wirtualnych papierkach, głównie amerykańskich akcjach. Myślisz, że USA da spuścić te akcje w prawdziwy cash? Wyślą jeden lotniskowiec w okolice platform wiertniczych i fundusz będzie zamrożony.
Norwegowie są naiwni strasznie. Zamiast inwestować tą kasę u siebie w infrastrukturę i technologie to wolą patrzeć jak teoretycznie rośnie im kupka wirtualnej kasy.

A taki przeciętny obywatel Norwegii to nic z tego nie ma, komunikacja miejska droga, służba zdrowia taka sobie, opłaty za tunele, drogi. Za to na socjal dla przybyszów zawsze się znajdzie.

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki