Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado oświadczyła, że jej ugrupowanie powinno przejąć władzę w kraju po obaleniu Nicolasa Maduro. Jesteśmy gotowi – podkreśliła w opublikowanym w nocy z wtorku na środę wywiadzie dla stacji CBS News.


– Naród Wenezueli już wybrał – powiedziała Machado, odnosząc się do wyborów prezydenckich z 2024 r., w których, według protokołów z głosowania przedstawionych przez opozycję, popierany przez nią kandydat Edmundo Gonzalez Urrutia odniósł wysokie zwycięstwo nad Maduro.
Na pytanie o to, czy jej ugrupowanie powinno przejąć władzę po obaleniu Maduro, opozycjonistka odparła: „Absolutnie tak”. – Mamy prezydenta elekta, którym jest Edmundo Gonzalez Urrutia. Jesteśmy gotowi i chętni, by służyć narodowi – podkreśliła.
Machado, niekwestionowana liderka opozycji, odniosła w 2023 r. przytłaczające zwycięstwo w prawyborach obozu demokratycznego, ale sądy podległe reżimowi w Caracas zablokowały jej kandydaturę. W 2025 r. otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla za walkę o demokrację.
Po wyborach z 2024 r. władze ogłosiły zwycięstwo Maduro, ale wiele krajów, w tym USA i państwa UE, nie uznało tych wyników.

Nie jest jasne, czy Machado i Gonzalez będą mogli wrócić do Wenezueli i wziąć udział w zarządzaniu krajem – podkreśliła CBS News. Formalnie obowiązki prezydenta, po schwytaniu Maduro przez siły USA, przejęła wyznaczona przez niego wiceprezydentka Delcy Rodriguez, uznawana za twardogłową przedstawicielkę reżimu.
Prezydent USA Donald Trump publicznie podał w wątpliwość, czy Machado powinna przejąć władzę, sugerując, że nie byłaby w stanie kontrolować kraju. – Jest bardzo miłą kobietą, ale nie cieszy się szacunkiem – powiedział w sobotę dziennikarzom.
Machado oświadczyła w wywiadzie dla CBS News, że nie rozmawiała w tym roku z Trumpem. Dodała, że naród wenezuelski jest „bardzo wdzięczny” za jego decyzję o schwytaniu Maduro.
– Kilka tygodni temu ludzie powiedzieliby, że dotarcie do tego miejsca jest niemożliwe. A przywództwo i odwaga prezydenta Donalda Trumpa sprawiły, że Nicolas Maduro stanie w obliczu sprawiedliwości. To wielka sprawa. (...) To ważny krok w stronę przywrócenia dobrobytu, praworządności i demokracji w Wenezueli – powiedziała.
Siły amerykańskie przeprowadziły 3 stycznia uderzenia na cele w Caracas i innych miastach Wenezueli. W czasie operacji komandosi schwytali Maduro i jego żonę Cilię Flores. Para została przewieziona do USA, gdzie sąd federalny w Nowym Jorku postawił im w poniedziałek zarzuty, w tym dotyczące uczestnictwa w „zmowie narkoterrorystycznej”. Oskarżeni nie przyznali się do winy. (PAP)
USA nie uzasadniły w ONZ legalności swoich działań wobec Wenezueli
Urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych nie przedstawili w ONZ przekonujących dowodów na to, że działania USA wobec Wenezueli były zgodne z prawem międzynarodowym - przekazał w środę rzecznik niemieckiego rządu.
Przedstawiciel niemieckiego rządu dodał, że wśród państw należących do Rady Bezpieczeństwa ONZ nie ma jednoznacznej oceny dotyczącej sytuacji w Wenezueli.
Wcześniej, w poniedziałek, rzecznik przekazał, że Stany Zjednoczone powinny wyjaśnić społeczności międzynarodowej swoje działania w Wenezueli.
Wicekanclerz Lars Klingbeil (SPD) ocenił natomiast w niedzielę, że amerykańska interwencja wojskowa w Wenezueli jest bardzo niepokojąca. Jak zauważyła prasa, wypowiedź ta kontrastowała z wypowiedzią kanclerza Friedricha Merza (CDU), który powiedział, że „ocena prawna interwencji USA jest złożona”.
Siły amerykańskie przeprowadziły w sobotę (3 stycznia) atak na Caracas i inne miasta Wenezueli oraz ujęły przywódcę tego kraju Nicolasa Maduro i jego żonę. Para została przewieziona do USA, gdzie sąd federalny w Nowym Jorku postawił im w poniedziałek zarzuty, w tym dotyczące uczestnictwa w „zmowie narkoterrorystycznej”. Oskarżeni nie przyznali się do winy. (PAP)
mobr/ rtt/
wia/ rtt/



























































