REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Opozycja pokonała rząd ws. brexitu. Johnson chce wyborów, ale do tego też potrzebuje większości

2019-09-04 01:34
publikacja
2019-09-04 01:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział, że złoży w środę wniosek o przedterminowe wybory po tym, jak posłowie sprzeciwiający się bezumownemu brexitowi przejęli kontrolę nad porządkiem obrad Izby Gmin w celu zablokowania takiego scenariusza wyjścia z UE.

fot. POOL / / Reuters

Opozycja, do której podczas głosowania dołączyło aż 21 posłów rządzącej Partii Konserwatywnej, zebrała 328 głosów przy zaledwie 301 na rzecz rządu (większość 27 głosów).

Dzięki temu zwycięstwu w środę parlament będzie - wbrew woli rządu - obradował nad opozycyjnym wnioskiem otwierającym drogę do zablokowania bezumownego brexitu i potencjalnego opóźnienia wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. w razie braku osiągnięcia porozumienia z Brukselą do 19 października br.

"Niech nie będzie wątpliwości dotyczących konsekwencji dzisiejszego głosowania: to oznacza, że parlament jest o krok od zrujnowania jakiegokolwiek porozumienia, jakie moglibyśmy wypracować w Brukseli, bo jutrzejsza ustawa przekazuje Unii Europejskiej kontrolę nad negocjacjami" - grzmiał Johnson po ogłoszeniu wyniku głosowania.

Wakacje na giełdzie

"Nie chcę wyborów i opinia publiczna nie chce wyborów, ale jeśli Izba Gmin zagłosuje jutro za tą ustawą, to naród będzie musiał wybrać, kto pojedzie 17 października (termin następnej Rady Europejskiej - PAP) do Brukseli, aby rozwiązać tę sytuację i poprowadzić kraj naprzód" - zapowiedział, potwierdzając, że jego administracja złoży wniosek o przedterminowe wybory parlamentarne.

Zgodnie z ustawą o kadencyjności parlamentu (ang. Fixed-Term Parliament Act), rozwiązanie Izby Gmin jest jednak możliwe jedynie w ściśle określonych przypadkach, m.in. przy upadku rządu i niezdolności powołania nowego premiera lub przy poparciu dwóch trzecich ogółu posłów.

Opozycyjne ugrupowania - Partia Pracy, Szkocka Partia Narodowa i Liberalni Demokraci - jednogłośnie zaznaczyły jednak, że mogłyby udzielić swojego poparcia zamysłowi przeterminowych wyborów, ale wyłącznie po wcześniejszym przyjęciu przez parlament przygotowywanej przez ponadpartyjną grupę ustawy przeciwko bezumownemu wyjściu z UE. Bez głosów posłów z tych ugrupowań, Johnson nie ma szans na zebranie wymaganej większości dwóch trzecich głosów.

Bezpośrednio po głosowaniu część posłów Partii Konserwatywnej, którzy zagłosowali we wtorek z opozycją, informowała, że usunięto ich z klubu parlamentarnego ugrupowania i że stali się w związku z tym "niezrzeszonymi".

W tej grupie znaleźli się m.in. Philip Hammond, który jeszcze przed sześcioma tygodniami był ministrem finansów w rządzie Theresy May oraz zasiadający w parlamencie nieprzerwanie od czerwca 1970 roku były minister w rządach Margaret Thatcher i Johna Majora Ken Clarke, a także wnuk legendarnego premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, Nicholas Soames.

Johnson już wcześniej we wtorek utracił większość w Izbie Gmin po tym, jak w trakcie dramatycznych scen w parlamencie Philip Lee przesiadł się do ław opozycji, ogłaszając dołączenie do pro-europejskich Liberalnych Demokratów.

"Partia, do której dołączyłem w 1992 roku, nie jest tą samą, którą dzisiaj opuściłem" - podkreślił w komunikacie polityk, oceniając, że "rząd Partii Konserwatywnej agresywnie i bez skrupułów stara się o zrealizowanie szkodliwego brexitu". Ostrzegł, że w tym procesie "niepotrzebnie ryzykuje ludzkie życie" i "zagraża jedności Zjednoczonego Królestwa".

Partia Konserwatywna rządziła dotychczas dzięki porozumieniu o współpracy z północnoirlandzką Demokratyczną Partią Unionistów (10 posłów), ale po decyzji Lee i wieczornym rozłamie ws. bezumownego brexitu nie dysponuje większością mandatów w Izbie Gmin.

Na chwilę obecną Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 31 października br.

Z Londynu Jakub Krupa

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (12)

dodaj komentarz
wolekk
Na Brexit bez umowy naciskaja ci, ktorzy rzadza tez w USA. Zadna tajemnica, kazdy w temacie wie, ze UK jest calkowicie zinflirtowane. Wielcy z City, Johnson czy krolowa (nawiasem mowiac, jak ktos nie wie: brytyjska rodzina krolewska to naturalizowani Niemcy) wszyscy graja w jednej ekipie. Wyraznie bardziej im zalezy teraz na handlu Na Brexit bez umowy naciskaja ci, ktorzy rzadza tez w USA. Zadna tajemnica, kazdy w temacie wie, ze UK jest calkowicie zinflirtowane. Wielcy z City, Johnson czy krolowa (nawiasem mowiac, jak ktos nie wie: brytyjska rodzina krolewska to naturalizowani Niemcy) wszyscy graja w jednej ekipie. Wyraznie bardziej im zalezy teraz na handlu z US. Moze tez przy okazji Stany beda mialy gdzie eksportowac smieci, na ktore kraje "3go swiata" nalozyly ostatnio blokade.
marianpazdzioch
Jeszcze trochę i politycy będą chcieli przeprowadzić jeszcze raz referendum, co by było jeszcze bardziej socjaldemokratycznie. Przykre, że jedna z kolebek demokracji tak się stacza.
ekwador15
opozycja nie chce wyjscia bez umowy, ale jak były głosowania za umową, to ją odrzucali - za czasów Theresy May. Teraz przecież innej umowy nie ma, a unia nie chce negocjować. to działania tej opozycji nie maja sensu. kłotnia o mechanim backstopu, którego nie chcą a sami nic nie proponuja. UK nie jest partnerem do rozmów dla Unii opozycja nie chce wyjscia bez umowy, ale jak były głosowania za umową, to ją odrzucali - za czasów Theresy May. Teraz przecież innej umowy nie ma, a unia nie chce negocjować. to działania tej opozycji nie maja sensu. kłotnia o mechanim backstopu, którego nie chcą a sami nic nie proponuja. UK nie jest partnerem do rozmów dla Unii i jesli nie podpiszą tego co juz było na stole, to papa 31 października. sami tego chcieli :) Unia nie powinna się ugiąć
old_timer
Kolejny akt tragikomedii pt jak ukrecic leb "demokracji". Chlopcy z city robia w gacie a najzabawniej czyta sie prezesow automotive: 50% aut I czesci do fabryk w uk importujemy. TAKI maja zysk z nich brytole jak I polacy z niemieckich fabryk..
antek10
Oni robią wszystko żeby zostac w UE jak najdlużej
zenonn
Czemu się dziwić? Głosów za przeciw brexit było prawie jednakowo.
Teraz po skrupulatnej analizie okazuje się, że zysku z opuszczenia UE nie ma.
Zatwardziali "na złość mamie odmrożę sobie uszy"
wojteqq
A najśmieszniejsze jest to, że Anglicy mogą sobie uchwalać co chcą, a 31 października i tak nadejdzie. Mogą zmienić premiera milion razy, milion wyborów mieć i ryczeć w izbie gmin na całe gardło, a 31 października i tak nadejdzie.
specjalnie_zarejstrowany1
nadejdzie i nic sie nie wydarzy - business as usuall
jurnydziadek
Bogate Londynskie City ze swoimi przywilejami przekupuje politykow i broni sie przed utrata statusu raju regulacyjnego i podatkowego z dostepem do rynku calej Unii Europejskiej. Ale Johnson i tak wygrywa bo: "Na chwilę obecną Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 31 października br."
bangladesznadwisla
Ale szybko skasowali blond pajaca. Żeby tak teraz zrobić super zmianę w Polsce A w przyszłym roku w usa. I zostanie tylko rusek i tłusty kim

Powiązane: Wielka Brytania

Ważne linki