REKLAMA

Onkologia droższa dla Polaka. Prawie połowa zarejestrowanych w UE leków nie jest refundowana

2021-01-13 06:13
publikacja
2021-01-13 06:13
fot. Artush / Shutterstock

Coraz więcej nowoczesnych terapii onkologicznych jest stosowanych w naszym kraju, wciąż jednak nie jest u nas refundowana prawie połowa tych leków zarejestrowanych w Unii Europejskiej - wynika z najnowszego raportu Fundacji Onkologicznej Alivia.

Fundacja przeanalizowała, z ilu terapii rekomendowanych przez Europejskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej mogą bezpłatnie skorzystać polscy pacjenci. Poziom tej dostępności określa Oncoindex, którego wartość może się wahać od -100 (całkowity brak dostępu do terapii) do 0 (pełna możliwość leczenia). Po wejściu w życie 1 stycznia 2021 r. nowej listy refundacyjnej zaktualizowany poziom wskaźnika wyniósł -65. W stosunku do pomiaru z września 2020 r. jest gorszy o 2 punkty.

„Dziękujemy za nowe decyzje refundacyjne, które zapadły w ostatnim, trudnym roku. Doceniamy również, że w ostatnich czterech latach (od lutego 2017 r. do stycznia 2021 r.) poziom wskaźnika wzrósł o 8 punktów, z poziomu -73 do poziomu - 65. Oznacza to, że powoli redukujemy przepaść, która dzieli nas od możliwości stosowania optymalnych dla chorych terapii. Mamy nadzieję, że Minister Zdrowia skieruje swoją uwagę na zwiększenie dostępności polskich pacjentów do leczenia zgodnego z europejskimi standardami. Mam na myśli nie tylko farmakoterapię, ale cały proces diagnostyczno-terapeutyczny w onkologii” – stwierdza w informacji przesłanej PAP wiceprezes Fundacji Agata Polińska. Jej zdaniem to jedyna szansa na poprawę statystyk zgonów wywołanych chorobami nowotworowymi, które pandemia może jeszcze pogorszyć.

W raporcie przeanalizowano dane dotyczące 17 najbardziej śmiertelnych grup chorób nowotworowych w krajach Unii Europejskiej. Wśród 128 terapii lekowych, zarejestrowanych w Europie w ciągu ostatnich 15 lat i wymienionych w europejskich standardach, polscy pacjenci mają pełny dostęp do 28 substancji. Kolejnych 39 terapii jest refundowanych, ale z ograniczeniami. 61 leków nadal nie może być wykorzystanych przez lekarzy onkologów, pomimo że ich stosowanie jest wskazane na podstawie aktualnej wiedzy medycznej. „To oznacza, że prawie połowa opcji terapeutycznych nie jest dostępna dla polskich pacjentów” – stwierdza raport.

Podkreśla się w nim, że od kilku miesięcy ze względu na utrudniony dostęp do opieki medycznej pacjenci rzadziej i później zgłaszają się do lekarzy. W przypadku nowotworu późne rozpoznanie komplikuje proces leczenia. COVID-19 spowodował znaczny spadek ilości diagnozowanych pacjentów, wystawionych kart Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO) oraz wykonywanych zabiegów chirurgicznych.

„To oznacza, że coraz więcej osób usłyszy diagnozę już w zaawansowanym stadium, a ich leczenie będzie się przedłużać. Dostęp do nowoczesnych terapii jest niezwykle ważny. Bardzo nas cieszy refundacja nowych leków i rozszerzanie programów lekowych, np. w czerniaku i raku płuca, ale to wciąż za mało” - przekonuje Joanna Frątczak-Kazana z Fundacji Alivia.

Przedstawiciele Fundacji zwracają uwagę, że w przypadku raka płuc, mimo wprowadzenia na listę nowej molekuły stosowanej w leczeniu niedrobnokomórkowego raka płuca (durvalumabum) oraz rozszerzeniu wskazań dla leków pembrolizumab i osimertinibum, nadal 11 z 24 rekomendowanych leków pozostaje niedostępnych. W przypadku raka nerki niedostępnych jest 5 z 13 substancji. Na 15 rekomendowanych terapii raka piersi całkowitą refundacją są objęte zaledwie 3, a kolejne 3 są dostępne jedynie częściowo.

„Wciąż jeszcze wiele terapii pozostaje poza zasięgiem chorych. Decyzje refundacyjne postępują zbyt wolno, obejmują tylko niektóre molekuły i to nie w całości zgodnie z zaleceniami wiedzy naukowej” – stwierdza onkolog dr hab. med. Wojciech Rogowski.

Hematoonkolog prof. dr hab. Krzysztof Giannopoulos uważa, że najpilniejsze potrzeby to m.in. rozszerzanie dostępności do nowych terapii objętych już refundacją, aby większe grupy chorych mogły z nich korzystać. Potrzeba też objąć refundacją nowe leki, m.in. dla chorych na przewlekłą czy ostrą białaczkę, chłoniaka, czy szpiczaka. Kluczowe może się też okazać zapewnienie dostępności do technologii CAR-T.

Wdrażanie większej liczby nowych terapii lekowych przewiduje Narodowa Strategia Onkologiczna. Jednym z ważnych jej założeń jest to, że 90 proc. innowacyjnych terapii w onkologii dostępnych w Unii Europejskiej, do 2030 r. będzie również refundowanych w Polsce. (PAP)

zbw/ ekr/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (9)

dodaj komentarz
jes
Bo Polak ma pracować na chwałę Nieinternowanego. Chory Polak to zły Polak.
pozhoga
Współczesna medycyna wykrywa co raz to rzadsze choroby, a big pharma produkuje co raz to droższe leki na nie (co raz droższe - bo ogromne koszty R&D rozkładają się na mało dawek leku, no i nie ma konkurencji która ograniczałaby wybujałe marże).
Następnie montuje się lobbying wokół finansowania takich terapii
Współczesna medycyna wykrywa co raz to rzadsze choroby, a big pharma produkuje co raz to droższe leki na nie (co raz droższe - bo ogromne koszty R&D rozkładają się na mało dawek leku, no i nie ma konkurencji która ograniczałaby wybujałe marże).
Następnie montuje się lobbying wokół finansowania takich terapii z pieniędzy publicznych (czyli naszych): bardzo emocjonalne historie chorych ludzi, najlepiej dzieci, porównania typu ,,a w Szwajcarii to mają" itd - jak ten artykuł lobbyingowy (co prawda wokół całej onkologii, a nie tylko chorób rzadkich).
Tylko że ŻADEN system państwowej opieki zdrowotnej tego nie wytrzyma, to prosta droga do bankructwa. Np. taka Szwajcaria wydaje DWANAŚCIE procent PKB na opiekę zdrowotną, a końca wzrostów nie widać.

P.S. Tak, wiem że życie ludzkie jest bezcenne: tylko że cywilizacja śmierci wydaje pierdyliony na leczenie chorób rzadkich (kilka tysięcy osób rocznie), a jednocześnie dzieci nienarodzone są mordowane masowo (co gorsza - w krajach komunistycznych za publiczne pieniądze). Więc poza kwestiami moralnymi, które tu są jasne - nawet na gruncie prostej matematyki komuniści to durnie.
potiomkin
Życie nie jest bezcenne. Jest tyle warte, ile korzyści społeczeństwu przynosi dana jednostka. Jesli korzyści nie przynosi i nie przyniesie, to jest niewiele warta. Dlatego warto ratować życie nienarodzone bo to dobre kilkadziesiąt lat pracy na rzecz społeczeństwa. Natomiast czy stać nas na leczenie osób 50+, które opuszczają Życie nie jest bezcenne. Jest tyle warte, ile korzyści społeczeństwu przynosi dana jednostka. Jesli korzyści nie przynosi i nie przyniesie, to jest niewiele warta. Dlatego warto ratować życie nienarodzone bo to dobre kilkadziesiąt lat pracy na rzecz społeczeństwa. Natomiast czy stać nas na leczenie osób 50+, które opuszczają rynek pracy? Raczej nie. Nie rabotajesz nie kuszajesz.
wwojtekw odpowiada potiomkin
Jeśli ludzie będą decydować o tym czy dana jednostka ma przeżyć lub nie to żebyś się nie zdziwił jak kiedyś zdecydują by wysłać ciebie do piachu. Sorry, tak może być i warto byłoby to wziąć pod uwagę nim się lekką ręką napisze kto ma przeżyć, a kto już "opłacalny" nie jest.
anty12
Rydzyk za to ma wszystko refundowane nawet Maybacha.
wizytator
Bo liczy się tylko Covid inne choroby teraz nie istnieją i na nie można umierać. Najlepiej w domu żeby nie obciążać systemu.
volksempfanger
Bo Polak ma fikać dla ojczyzny przed emeryturą.
dlaczego_nie
Ważne że dla Rydzyka nie brakuje
marynapilecka
Jak nie trole pis to lewicy i po...

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki