Jeszcze w piątek rano prognozy mówiły o 150 tys. inwestorów, którzy mieli złożyć zapisy na akcje PKO BP. Jednak dopiero w piątkowe popołudnie drobnych inwestorów ogarnęło prawdziwe „szaleństwo” składania zapisów. Kłopoty z przekazywaniem zleceń inwestorów miały nawet systemy największych polskich domów maklerskich.
W znacznej mierze popołudniowy run inwestorów na akcje PKO BP wynikał ze zwrotu środków wcześniej zablokowanych pod zapisy na akcje Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. W ofercie WSiP wystąpiła znaczna redukcja i środki inwestorów u wielu brokerów zostały odblokowane w piątkowe południe.
Przedstawiciele biur maklerskich, po zakończeniu pierwszego terminu oferty, szacują, że drobni inwestorzy złożyli ponad 200 tys. zapisów. Jeśli dodać do tego 65 tys. osób, które zakupiły lokaty prywatyzacyjne, to już teraz liczba chętnych na akcje PKO BP może sięgać 300 tys. osób. Dla porównania, w ofercie publicznej akcji PKN Orlen w 1999 roku udział wzięło „jednie” 176 tys. osób. Większą od oferty PKO BP pozostaje tylko sprzedaż akcji Banku Śląskiego z czasów wielkiej giełdowej hossy. W 1994 roku na akcje BSK zapisało się 830 tys. drobnych inwestorów.
Wszystko wskazuje na to, że zapisy inwestorów na akcje PKO BP zostaną w dużym stopniu zredukowane. Przyczyną jest posiłkowanie się inwestorów kredytami bankowymi. Maklerzy szacują, że co szósty inwestor zapisujący się na akcje PKO BP skorzystał z kredytu. Wartość akcji kredytowej szacowana jest na 20 mld zł.
Na akcje PKO BP będzie można się jeszcze zapisywać dziś i jutro, do godz. 16:30. Dyskonto w stosunku do ceny emisyjnej wynosi teraz 2%.
M.D.






























































