Mechanizm Szybkiego Reagowania G7 stanowczo potępił operacje informacyjne prowadzone w celu manipulowania odbiorem społecznym w związku z rakietą, która w końcu lipca spadła na Lubelszczyźnie. Główne wątki tych operacji dotyczyły - jak napisano w oświadczeniu - „prób rozmywania odpowiedzialności Rosji za zdarzenie”.


30 lipca, gdy trwał zmasowany rosyjski atak na zachodnią Ukrainę, o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt; dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16; o godz. 3.46 obiekt zanikł; miejsce jego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Prokuratura ustaliła, że w Tarnawie-Kolonii spadła rakieta Ch-101, która została wyprodukowana w drugim kwartale 2026 r., w jednym z zakładów na terytorium Rosji w obwodzie moskiewskim. Przekazywano, że rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”.
„Mechanizm Szybkiego Reagowania G7 stanowczo potępia operacje informacyjne, które według doniesień prowadzono w celu manipulowania odbiorem społecznym dotyczącym wykrycia początkowo niemożliwego do zidentyfikowania obiektu powietrznego w polskiej przestrzeni powietrznej po rosyjskiej aktywności wojskowej nad zachodnią Ukrainą 30 lipca we wczesnych godzinach porannych” - czytamy w oświadczeniu Mechanizmu Szybkiego Reagowania G7, o którym w piątek MSZ poinformowało na platformie X. Oświadczenie wydano w czwartek.
Przypomniano w nim, że „w dochodzeniach prowadzonych przez rząd polski, te operacje informacyjne były wzmacniane przez sieć kont internetowych o nazwie »sieć Pravda« (lub »Portal Kombat«), która jest znana z szerzenia zmanipulowanych treści sprzyjających celom politycznym Rosji”.
„Tempo rozpowszechniania informacji świadczy o wysokim poziomie przygotowania do wykorzystania tego zdarzenia zagrażającego bezpieczeństwu. Choć skuteczność tych operacji informacyjnych była ograniczona, obejmowały one sfabrykowane »wycieki« wewnętrznych informacji mające podważać zaufanie przez podszywanie się pod zaufane lokalne źródła” - zaznaczono.

Jak wyliczono, według doniesień, główne wątki tych operacji informacyjnych dotyczyły „spekulacji na temat roli Polski w prowadzonej przez Rosję wojnie napastniczej przeciwko Ukrainie, prób rozmywania odpowiedzialności Rosji za zdarzenie, podważania zaufania do polskich instytucji i NATO, a także wywoływania poczucia niepewności, aby zmniejszyć poparcie opinii publicznej dla Ukrainy”.
„Oficjalne dochodzenia prowadzone przez miejscowe władze potwierdziły później, że obiektem tym był pocisk manewrujący wyprodukowany pod Moskwą. Wrogie podmioty dążą do wykorzystywania okresów niepewności, rozpowszechniając niepotwierdzone wyjaśnienia i przedstawiając domysły jako ustalone fakty” - napisał Mechanizm Szybkiego Reagowania G7.
Jednocześnie w oświadczeniu zapewniono, że Mechanizm Szybkiego Reagowania G7 „będzie nadal monitorował środowisko informacyjne i eksponował zagraniczne zagrożenia dla demokracji, aby uniemożliwiać wykorzystywanie niepewności spowodowanej transgranicznymi zdarzeniami zagrażającymi bezpieczeństwu”.
W połowie lutego br. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kanady (Global Affairs Canada) informowało, że Polska dołączyła jako członek stowarzyszony do Mechanizmu Szybkiego Reagowania G7, ustanowionego podczas szczytu G7 w Charlevoix w prowincji Quebec w 2018 roku „w ramach zobowiązania do promowania porządku międzynarodowego opartego na zasadach i przeciwdziałania zagranicznym zagrożeniom dla demokracji”.
Mechanizm Szybkiego Reagowania G7 wzmacnia koordynację między państwami G7 w celu identyfikowania i reagowania na różnorodne, ewoluujące zagrożenia zewnętrzne dla demokracji. Zagrożenia obejmują wrogie działania państw wymierzone w instytucje i procesy demokratyczne. Mechanizm obejmuje również media i środowisko informacyjne pod kątem m.in. zagrożeń dla wyborów i rozpowszechnianej przez obce rządy dezinformacji czy korzystanie z praw człowieka i podstawowych wolności.
W związku z upadkiem rakiety dzień później - 31 lipca - MSZ wezwało ambasadora Rosji. Jak informował wtedy rzecznik tego resortu Maciej Wewiór rosyjski ambasador Gieorgij Michno otrzymał notę protestacyjną. - Ambasador usłyszał od nas jednoznaczne potępienie nieprzyjaznych działań wymierzonych w bezpieczeństwo suwerennego państwa i jego obywateli - przekazywał rzecznik. (PAP)
mja/ sdd/




























































