REKLAMA

Obecny portfel zamówień Ursusa na rynki afrykańskie to 70 mln USD (wywiad)

2016-04-08 09:17
publikacja
2016-04-08 09:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Portfel zamówień Ursusa na rynki afrykańskie obecnie wynosi 70 mln USD. Spółka chce wejść do kolejnych krajów Afryki, rozwija swoją obecność na zachodzie Europy, myśli o Kazachstanie i Kirgistanie. Równolegle zwiększa udział w krajowym rynku, do 8 proc. na koniec lutego z 5 proc. na koniec 2015 r.

„Portfel zamówień, jeśli chodzi o Afrykę, jest nieporównywalnie większy rok do roku. Rok temu mieliśmy jeden kontrakt afrykański, a teraz dwa, a do tego dodatkowe zamówienia, które spływają na bieżąco” – powiedział PAP prezes Ursusa Karol Zarajczyk.

„Obecny portfel na początku roku, tylko na bazie kontraktów afrykańskich, wynosi ok. 70 mln USD. Biorąc pod uwagę, że grupa miała w 2015 r. ok. 330 mln zł przychodów, są powody do zadowolenia. Już teraz zbliżamy się do poziomu sprzedaży zeszłorocznej” – dodał.

Spółka zwiększa również udział w krajowym rynku. Na koniec zeszłego roku wyniósł on 5 proc., natomiast po dwóch miesiącach 2016 roku jest to już 8 proc.

Wakacje na giełdzie

W 2015 r. przychody grupy wzrosły do 324,4 mln zł z 236,2 mln zł przed rokiem, zysk operacyjny spadł do 16,1 mln zł z 17,9 mln zł, a zysk netto do 7,7 mln zł z 11,3 mln zł.

Prezes wyjaśnił, że wzrost sprzedaży wynikał ze zwiększania oferty grupy i zdobywania nowych rynków. Natomiast spadek zysku netto i operacyjnego tłumaczył wyższymi kosztami sprzedaży i kursem walutowym.

„Rok 2013 był rokiem, kiedy zawiązaliśmy rezerwy na nieudaną inwestycję w Bośni i Hercegowinie. W kolejnym roku rozwiązywaliśmy rezerwy, w miarę odzyskiwania pieniędzy z tej inwestycji, co przekładało się na spadek kosztów sprzedaży. Czyli koszty w 2014 roku były mocno obniżone przez ten efekt” – powiedział Zarajczyk.

Wyjaśnił, że gdyby nie to, koszty w 2014 i 2015 roku byłyby na podobnym poziomie.

„Poza tym 2014 rok był bardzo dużym skokiem wartości dolara. A wówczas rozpoczęliśmy realizację kontraktu w Etiopii. Tak więc same różnice kursowe przełożyły się na rentowość, czego nie było w 2015 r., gdy kurs dolara był w miarę stabilny” – powiedział prezes.

W 2015 roku Ursus zrealizował dostawy trolejbusów dla miasta Lublin. Spółka zdecydowała o kolejnych krokach zmierzających do rozwoju tego segmentu działalności. W początku zeszłego roku homologację uzyskał elektryczny autobus miejski Ursusa pod nazwą Ekovolt.

„Zawiązaliśmy spółkę celową, Ursus Bus, w której mamy 60 proc. udziałów, a pozostałe 40 proc. należy do AZM Kutno, która to firma wniosła do spółki know-how, dokumentację i konstrukcję autobusów od 8 do 18 m. Chcemy jak najszybciej wprowadzić te produkty na rynek” – powiedział prezes.

Dodał, że kluczowe dla rozwoju tego obszaru będą przetargi na wymianę taboru miejskiego rozpisywane w Polsce i Europie.

„Stawiamy na transport ekologiczny. Udało nam się wygrać kilka przetargów, ale z różnych powodów były one unieważniane. Pozostali producenci bardzo mocno bronią się przed wejściem Ursusa na rynek. Oferta produktowa i cenowa jest wyjątkowo atrakcyjna” – poinformował Zarajczyk.

Nowa perspektywa unijna sprzyja ogłaszaniu przetargów, dlatego prezes liczy, że wiele miast będzie wnioskować o wymianę taboru.

Rozwój nowego segmentu może zmienić wagę poszczególnych segmentów w przychodach.

„Jeśli mówimy o jednostkowej cenie ciągnika na poziomie 100 tys. zł, to cena autobusu elektrycznego wynosi między 1,2 a 1,5 mln zł. To może mocno zmienić profil firmy. Przychodowo segment transportu miejskiego może być większy niż segment ciągników. Choć wolumenowo wciąż przewagę będą miały ciągniki” – powiedział.

W ramach podstawowej działalności spółka prowadzi inwestycję w transmisję Vigus dla swoich ciągników (transmisja to przednia oś, skrzynia biegów i tylni most).

„To najważniejsza część ciągnika. Do tej pory korzystaliśmy z dostawców zewnętrznych, a dzięki tej inwestycji staniemy się producentem niezależnym na rynki europejskie. Liczymy, że 2017 rok będzie pierwszym rokiem dystrybucji tej transmisji” – powiedział prezes.

Spółka zamierza nie tylko produkować transmisje na potrzeby własne, ale również na rynek, tworząc w ten sposób nowy segment przychodowy dla firmy.

Ursus ma ponad 28 mln zł na zbadanie i przygotowanie produktu do produkcji seryjnej, z czego 40 proc. otrzymał z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

„W bieżącym roku będziemy ubiegać się o dotację na sfinansowanie linii produkcyjnej tej transmisji” – poinformował Zarajczyk.

W zeszłym roku przedstawiciele Ursusa brali udział w targach techniki rolniczej w Hanowerze.

„Już są efekty, weszliśmy na rynek niemiecki. Sprzedajemy też do Islandii, Skandynawii. Bardzo dużym problemem jest wejście na rynek włoski czy francuski ze względu na sztuczne bariery budowane przez tamtejsze kraje. Rynek ciągników praktycznie zamknęły też Słowacja i Czechy” – powiedział prezes.

Spółka analizuje możliwość wejścia do krajów dawnego ZSRR.

„Jesteśmy aktywni w Kazachstanie, Kirgistanie. To etap promowania produktów, ale powoli to się rozwija. Interesują nas kraje bałtyckie, aczkolwiek to małe rynki. Przyglądamy się też Rosji, choć zastrzegamy, że bezpieczeństwo biznesu jest dla nas najważniejsze” – poinformował Zarajczyk.

Ursus planuje też rozwijać sprzedaż w kolejnych krajach afrykańskich.

„Czy to będzie ten rok, czy następny – trudno powiedzieć” – powiedział prezes.

W kraju Ursus czeka na uruchomienie wypłat z nowej perspektywy.

„Trudno przewidywać politykę dystrybucji dopłat. Mamy 2016 r., a obecna perspektywa budżetowa to 2014-2020 r. Na początku tego roku dopłaty jeszcze nie ruszyły" - powiedział.

Sprzedaż krajowa stanowi ok. 40 proc. przychodów firmy.

Ursus wraz z innymi członkami stowarzyszenia producentów maszyn rolniczych prowadzi rozmowy z politykami na temat ochrony polskiego rynku tak, by wspierać lokalnych producentów. Zdaniem firm, krajowy rynek został nadmiernie otwarty dla zagranicznych podmiotów.

Spółka jest bliska wyczerpania mocy przy produkcji traktorów, ale zwiększenie ich nie wymaga dużych nakładów. Dalsza rozbudowa zakładu będzie zależna od potrzeb.

Ursus, poprzez swoją spółkę zależną Bioenergia Invest, działa też w obszarze produkcji biomasy rolnej. W grudniu zeszłego roku dokupił 36 proc. akcji firmy za 14,6 mln zł, stając się tym samym 100-proc. właścicielem spółki. Sprzedającym był Pol-Mot Holding, akcjonariusz Ursusa.

Zasadność transakcji, która została przeprowadzona pomiędzy podmiotami z grupy, budziła wątpliwości części inwestorów.

„Zarząd Ursusa bierze odpowiedzialność za zasadność transakcji, decyzja o przejęciu pozostałego pakietu Bioenergii i posiadanie 100-proc. było podstawą do dalszych działań rozwojowych. Trzeba pamiętać, że w tym biznesie rozmawiamy ze światowymi partnerami – to wymaga wiarygodności, stąd decyzja o dokupieniu akcji” – powiedział prezes.

Chodzi tu głównie o kontrakt z norweską firmą Tergo Power, która posiada już prawie pełen komplet zezwoleń na budowę w Lublinie elektrociepłowni opalanej w 100 proc. biomasą. Kontrakt podpisano na 15 lat. Jego roczna wartość to 40 mln zł.

„Żeby dostać ostateczne pozwolenia, firma Tergo Power musiała mieć dostawcę gwarantującego ciągłość dostaw biomasy na potrzeby produkcji prądu. To perspektywiczny kontrakt i partner dla Bioenergii” – poinformował Zarajczyk.

Prezes dodał, że w toku są poszukiwania kolejnych umów dla Bioenergii Invest.

Spółka jest w grupie Ursusa od 2010 roku.

„Chcieliśmy dać rolnikom, naszym klientom docelowym, produkt dywersyfikujący ich czas, gdy nie pracują na polu. Stąd pomysł, by produkować pelety i brykiety ze słomy i sprzedawać do elektrowni w celu współspalania” – wyjaśnił prezes.

Ocenił on, że perspektywy firmy są bardzo dobre, tym bardziej, że widoczny jest odwrót od energii wiatrowej.

„Jeśli ma być utrzymana konsumpcja węgla, a jednocześnie Polska ma wypełniać zobowiązania związane z emisją CO2, nie ma odwrotu od współspalania biomasy i węgla. Dlatego chcemy bezwzględnie to wykorzystać. To optymalny moment biznesowy dla Bioenergii i nie możemy go stracić przez jakieś zaniechania czy ograniczenia wynikające ze struktury właścicielskiej. Na dziś jestem pewny, że to dobra decyzja dla rozwoju grupy kapitałowej” – uważa prezes.

Monika Borkowska (PAP)

morb/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Radas
Jeszcze w tym roku 1 akcja Ursusa będzie przekraczała 4zł. Wspomnicie me słowa.
pawneo
Oby Twoje słowa były prorocze bo już powoli tracę cierpliwość do tej spółki.... :-(

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki