Oszuści wzięli na celownik osoby planujące zakup nieruchomości. Podszywają się pod pracownika agencji pośredniczącej w zakupie i wyłudzają zaliczkę na poczet mieszkania. Na razie za granicą, ale metoda wcześniej lub później trafi do Polski. O sprawie pisze serwis CNBC.
W pierwszej fazie ataku oszuści włamują się na skrzynkę mailową pośrednika nieruchomości. Zazwyczaj wykorzystują w tym celu wirusy komputerowe. Kiedy im się to już uda, monitorują korespondencję z osobami zainteresowanymi zakupem. Czekają do momentu, gdy proces finalizacji transakcji z klientem będzie zbliżał się ku końcowi. Następnie wysyłają do ofiary w imieniu pośrednika maila informującego o drobnej zmianie planów.
W mailu zamieszczają numer konta, na które ofiara musi szybko wpłacić zaliczkę. Oczywiście jest to numer konta oszustów. CNBC pisze, że oszuści w niektórych przypadkach kontaktują się nawet z kupującym telefonicznie, by potwierdzić konieczność dokonania przelewu i uspokoić bardziej podejrzliwych.
Kiedy klient przeleje tam pieniądze, traci swoje oszczędności - są nie do odzyskania. Z reguły środki trafiają na podstawione konta, z których szybko znikają. Jak to w przypadku nieruchomości bywa, w grę wchodzą zazwyczaj duże kwoty.
Na razie wieści o oszustwie docierają do nas z zagranicznych serwisów, ale jest tylko kwestią czasu, kiedy złodzieje spróbują sił i na naszym podwórku. Zwłaszcza, że mechanizm działania złodziei był już wykorzystywany w Polsce w przypadku ataków na firmy. Oszuści włamywali się na skrzynki osób zajmujących kierownicze stanowiska w firmie (np. prezesa) i wydawali polecenia księgowym, by wysłali przelew kontrahentowi na nowy numer rachunku.

Niedawno do Polski dotarło też dobrze znane na Zachodzie Europy oszustwo na tzw. duplikat karty SIM. Złodzieje wyłudzają od klientów banków dane służące do logowania do bankowości elektronicznej. Następnie podszywają się pod klienta i w salonie operatora telefonii komórkowej wyrabiają duplikat karty SIM. Kiedy im się to uda, blokują klientowi prawdziwą kartę SIM, a za pomocą duplikatu autoryzują przelewy wychodzące z rachunku ofiary. Szczegółowo o tym jak przebiega atak pisaliśmy w artykule „Głośno o SIM-swap. Tak się teraz okrada klientów banków”.































































