We wtorek padły nowe nominalne rekordy cen złota wyrażone w dolarze amerykańskim. W Polsce wciąż nieosiągnięty został poziom 10 000 zł za uncję, do którego zabrakło niespełna 300 złotych.


Kurs najaktywniejszej (czyli zapadającej w grudniu) serii kontraktów na złoto notowanych na nowojorskiej giełdzie towarowej sięgnął dziś 2 568,50 dolarów za uncję trojańską. To kolejny w tym roku nominalny rekord wyrażony w USD. W zasadzie można by napisać, że to nie złoto drożeje, tylko waluta Stanów Zjednoczonych traci na wartości.
Od początku roku królewski metal zyskał 23% do dolara po tym, jak w roku 2023 dolarowe notowania złota podniosły się o 13,5%. Poprzednie rekordy padły lipcu, a wcześniej w maju, gdy żółty metal po raz pierwszy w historii kosztował ponad 2 450 USD/oz. Mówimy tu jednak tylko o rekordach w ujęciu nominalnym. Szczyt cen złota z roku 1980 (850 USD/oz.) w dzisiejszym pieniądzu wynosiłby 3 432,50 dolarów – wynika z oficjalnego kalkulatora CPI dostępnego na stronach rządowego Biura Statystyki Pracy (BLS). Wciąż pozostaje zatem bardzo odległy.
Nawet nominalnego rekordu nie mamy za to na polskim rynku. Przeliczając po bieżącym kursie dolara „giełdowa” cena złota w Polsce wynosiłaby ok. 9 658 zł za uncję. W ujęciu złotowym szczyt cen złota odnotowaliśmy w kwietniu, gdy uncja „barbarzyńskiego” reliktu była wyceniana w porywach na 9,9 tys. zł. Przy tym trzeba wziąć poprawkę na fakt, że fizycznego złota nie kupimy po cenie hurtowej. Po doliczeni kosztów bicia, transportu oraz marże dilerskie okazuje się, że uncjowe monety i sztabki bulionowe można teraz nabyć po blisko 10 000 zł.
Przeczytaj także
Głównym katalizatorem ostatnich zwyżek dolarowych notowań złota było… osłabienie amerykańskiej waluty. We wtorek kurs EUR/USD po raz pierwszy od końcówki grudnia sięgnął 1,11 dolara za euro. Ten zeszłoroczny szczyt może być traktowany jako linia oporu, której przełamanie otwierałoby drogę do dalszego osłabienia amerykańskiej waluty.

Z kolei deprecjację dolara napędzają oczekiwania na serię obniżek stóp procentowych w Rezerwie Federalnej. O ile stopy w Fedzie nadal pozostają na najwyższym poziomie od 23 lat, to już stopy rynkowe mierzone rentownościami obligacji skarbowych w ostatnich tygodniach bardzo wyraźnie spadły. W przypadku 10-letnich Tresuries był to regres z 4,25% jeszcze pod koniec lipca do 3,82%.
Niższe realne stopy procentowe w USA (bo inflacja wciąż jest tam stosunkowo wysoka) nie tylko osłabiają dolara, ale też wykazują historyczną negatywną korelację z cenami złota wyrażonymi w USD. Tj. spadek realnej długoterminowej stopy procentowej w Stanach Zjednoczonych w przeszłości zwykle szedł w parze z wyższymi nominalnymi notowaniami złota.



























































