Wypracowaniem modelu wynagradzania nauczycieli za godziny nadliczbowe zajmie się na najbliższym posiedzeniu zespół ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli – poinformowała w środę ministra edukacji Barbara Nowacka. Spotkanie odbędzie się na początku czerwca.


W lutym Sąd Najwyższy uznał, że praca wykonywana przez nauczyciela ponad normę czasu określoną w Karcie Nauczyciela to godziny nadliczbowe w rozumieniu Kodeksu pracy. To rzuciło nowe światło na kwestię rozliczania czasu pracy nauczycieli i ich wynagradzanie. Ministerstwo Edukacji Narodowej swoje działania uzależniało jednak od pisemnego uzasadnienia uchwały SN.
W środę podczas konferencji prasowej ministra Nowacka przekazała, że sprawą zajmie się zespół ds. pragmatyki zawodowej, którego spotkanie zwołała.
Jak mówiła, zespół ma wypracować model, który „pozwoli na to, żebyśmy w sposób godny, właściwy i bardzo staranny płacili nauczycielkom i nauczycielom za godziny pracy, które wykonują”.
„Jest to chyba jedno z największych wyzwań od wielu lat (…). Dlatego nie może się odbyć bez rozmów ze związkowcami, bez rozmów z samorządami, które szkoły utrzymują, ale też ze specjalistami od prawa pracy” - dodała.

Spotkanie zespołu ma odbyć się na początku czerwca. W rozmowach mają wziąć udział także przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy i Ministerstwa Finansów.
Spór prawny, który znalazł swój finał w Sądzie Najwyższym, wynikał z faktu, że regulacje odnoszące się do czasu pracy nauczycieli znajdują się w Karcie Nauczyciela, a zgodnie z nią nauczyciel może być obowiązany do odpłatnej pracy w „godzinach ponadwymiarowych”, które są powiązane z pensum nauczyciela. Karta Nauczyciela nie reguluje jednak kwestii „godzin nadliczbowych” - wykraczających poza tygodniową normę czasu pracy i w części przypadków niebędących zajęciami dydaktycznymi czy wychowawczymi.
Nauczycielka, która wytoczyła sprawę będącą podstawą pytania prawnego, jako anglistka w liceum była koordynatorką projektu wymiany zagranicznej uczniów. W jej sytuacji - jak wskazywała w pozwie - do dodatkowej pracy należało m.in. przygotowanie uczniów do wyjazdu i zorganizowanie im podróży do kraju przyjmującego i z powrotem, wzięcie udziału w szkoleniu dla szkół uczestniczących w programie, pełnienie funkcji łącznika pomiędzy szkołą wysyłającą a przyjmującą i regularne komunikowanie się z nauczycielami ze szkoły przyjmującej.
Sądy obu instancji w części uwzględniły jej pozew i przyznały jej ponad 18,5 tys. zł wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych wraz z odsetkami. W tym kontekście wskazuje się też, że nauczyciele wypracowują godziny nadliczbowe wykraczające poza normę 40 godzin na tydzień, nie tylko realizując projekty edukacyjne, ale także na przykład przy organizacji i następnie na wyjazdach na szkolne wycieczki, czy na tzw. zielone szkoły. (PAP)
aba/ agz/ mhr/





























































