Baryłka ropy crude była na wczorajszym zamknięciu notowań na nowojorskiej giełdzie NYMEX wyceniana na 63,14 USD - aż o 2,06 USD więcej niż dzień wcześniej. Dziś w obrocie elektronicznym surowiec nieznacznie potaniał o 16 centów do 62,98 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Wczorajszy mocny skok notowań ropy analitycy składają przede wszystkim na karb gwałtownego ochłodzenia połączonego z opadami śniegu na północnym wschodzie USA. W sezonie zimowym warunki pogodowe w tym będącym największym rynkiem oleju opałowego na świecie regionie mają kluczowy wpływ na kształtowanie się sytuacji na rynku paliw.
Dodatkowo niepokój inwestorów pogłębiło wczoraj oświadczenie Mohammad Saeedi, przewodniczącego irańskiej organizacji zajmującej się rozwojem programu atomowego. Oświadczył on, że w ciągu najbliższych dni można się spodziewać wznowienia prac nad produkcją paliwa dla elektrowni atomowej.
Nadchodzące z Ukrainy wieści o wznowieniu przesyłu rosyjskiego gazu ziemnego na zachód przyczyniły się wczoraj do spadku notowań tego paliwa na giełdzie NYMEX o ponad 2%. Niedzielne zakręcenie przez Rosję kurka z gazem gwałtownie zmniejszyło dostawy do Europy Zachodniej i wywołało wzrost notowań surowca na światowych giełdach.
BaP




























































