Podczas poniedziałkowej sesji giełdy NYMEX notowania ropy zwyżkowały o 59 centów do 59,91 USD. W ciągu dnia po raz pierwszy od 9 listopada baryłkę wyceniano na ponad 60 USD. Dziś w obrocie elektronicznym baryłka staniała o 8 centów do 59,83 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Od tego czasu czarny kruszec staniał o 16%, ciągle jednak jest o około 20% droższy niż przed rokiem.
W ciągu ostatnich czterech sesji nowojorskiej giełdy ropa podrożała o 5,9%. Przyczyniły się do tego opady śniegu i ochłodzenie w będących największym rynkiem oleju opałowego na świecie północno-wschodnich stanach USA.
Według najnowszych prognoz zapotrzebowanie na olej opałowy w generującym 80% amerykańskiego popytu na ten destylat regionie może w ciągu najbliższych kilku dni ukształtować się na poziomie o 20% wyższym niż normalnie w tym okresie.
Inwestorzy niecierpliwie czekają na jutrzejszy cotygodniowy raport Departamentu Energii na temat stanu amerykańskich zapasów ropy i jej destylatów. Eksperci spodziewają się wiadomości o spadku poziomu rezerw ropy o 1,8 mln baryłek. Zapasy destylatów, w tym kluczowego oleju opałowego, mogły wzrosnąć o 1,5 mln baryłek, a zapasy benzyny mogły zwiększyć się o 1,1 mln baryłek.
BaP





























































