REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nikon D700 - trzysetka z pełnoklatkową matrycą

2008-07-01 07:40
publikacja
2008-07-01 07:40
Tytuł mówi (prawie) wszystko. Nikon wsłuchał się w głosy fotografów zachwyconych jakością zdjęć z modelu D3, którym jednak nie było po drodze z dużym, ciężkim i drogim aparatem. Firma przygotowała propozycję kompromisową - korpus rozmiarami i funkcjonalnością przypominający D300, z matrycą FX znaną z topowego D3. Brzmi pięknie.



Poprzednie duże premiery Nikona - D3 i D300 - odmieniły sytuację na rynku sprzętu półprofesjonalnego i profesjonalnego. Obydwa aparaty zostały przyjęte bardzo ciepło przez użytkowników. Szczególną popularność zyskał przeznaczony dla zawodowców model D3. Wyobraźnię użytkowników rozpaliła jakość zdjęć na skalibrowanej czułości ISO 6400 i wyższych, nieskalibrowanych, do ISO 25600 włącznie. Czynnikiem studzącym atmosferę była cena. Poza tym nie każdy potrzebuje dużego, ciężkiego korpusu ze zintegrowanym uchwytem pionowym, czy prędkości zdjęć seryjnych sięgającej 9 kl/s. Nikon proponuje ciekawe rozwiązanie - D700. To drugi model w historii firmy korzystający z matrycy w formacie FX (36 x 23,9 mm), czyli odpowiadającej pełnej klatce małoobrazkowej. Informacja o tej lustrzance w znacznej części mogłaby być kopią artykułu o Nikonie D300 - obydwa aparaty są podobne wizualnie i funkcjonalnie.

Matryca Nikona D700 to sensor znany z modelu D3. Przypominamy: wymiary pełnej klatki małoobrazkowej 36 x 23,9 mm, rozdzielczość 12,1 megapiksela, skalibrowana czułość ISO 200 - ISO 6400 (plus nieskalibrowane ISO 100, ISO 12800 i ISO 25600), 12-kanałowy odczyt danych; 14-bitowe przetwarzanie analogowo-cyfrowe - wszystko sprawdzone wcześniej w profesjonalnym korpusie. Jest jednak jedna cecha wyróżniająca D700. Mowa o systemie czyszczenia sensora - konstrukcji podobnej do tej z D300. Efektem ubocznym zastosowania tego układu jest pogorszenie parametrów wizjera. Jak deklaruje producent, czyszczenie matrycy ograniczyło o 5% pole krycia kadru w wizjerze.



Pozostałe systemy aparatu są niemal identyczne do tych z Nikona D300. W nowej lustrzance spotkamy ten sam 51-polowy autofokus co w obydwu aparatach z końca ubiegłego roku. Nie zmienia się też wielofunkcyjny 1005-pikselowy czujnik RGB odpowiedzialny między innymi za pomiar światła, balans bieli i wspomaganie niektórych funkcji autofokusa. Dość podobnie wygląda też sprawa prędkości zdjęć seryjnych. Procesor Expeed pozwala na fotografowanie 5 kl/s ze standardową baterią, a po założeniu uchwytu pionowego MB-D10 z akumulatorem EN-EL4 (z Nikona D3) prędkość wzrasta do 8 kl/s. Podobne rozwiązanie sprawdziło się w D300 - kto potrzebuje prędkości kupuje grip, a reszta cieszy się (względnie) niewielkim korpusem. Producent deklaruje, że pozostałe parametry "szybkościowe" odpowiadają tym z D3 - mowa o czasie uruchamiania (12 ms) i opóźnieniu migawki (40 ms). Oczywiście aparat wspiera też standard UDMA, więc praca z odpowiednimi kartami powinna być przyjemnością. Kolejnym wyróżniającym się elementem, który możemy odnaleźć w D700 jest 3-calowy ekran LCD o rozdzielczości 920 000 punktów.



Chyba jedynym elementem, który "ucierpiał" na skutek zmian w nowym Nikonie jest wizjer. Przypominamy, w D300 i D3 krył 100% kadru, a w D700, w związku z zastosowaniem pełnoklatkowej matrycy i systemu jej czyszczenia, kryje około 95% powierzchni kadru. Dla formalności podajemy powiększenie - 0,72x i zakres korekty dioptrażu - od -3 do +1 dptr.. Obydwa parametry są porównywalne z Nikonem D3.

Jak widać Nikon D700 powiela większość sprawdzonych i uznanych rozwiązań z poprzednich modeli. Producent gdzieniegdzie wprowadził jednak drobne usprawnienia. Jednym z nich jest opcja wyświetlania sztucznego horyzontu w trybie Live View. Producent informuje też, że korpus jest bardziej wytrzymały niż D300. Magnezowa obudowa pokryta plastikiem i gumą została też uszczelniona. Schemat uszczelnień prezentujemy na poniższej grafice.



Choć aparat na pierwszy rzut oka łudząco przypomina model D300, różni się od niego wymiarami. Większa matryca nie pozostała bez wpływu na jego gabaryty które wynoszą teraz 147 x 123 x 77 mm, w stosunku do 147 x 114 x 74 mm starszego kuzyna. Wzrosła też waga, z 825 do 995 gramów.

Ostatnim "parametrem", o którym warto wspomnieć (który odróżnia Nikona D700 od D3 i D300) jest jego cena. Według zapowiedzi ma wynieść około 2600 euro, co daje około 8 270 złotych (według bieżącego kursu). Oczywiście można liczyć, że ceny sklepowe (szczególnie w Internecie) dość szybko osiągną nieco bardziej przystępny pułap.



autor: mg
źródło: www.nikon.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Nowe technologie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki