REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niemieckie mieszkania: u sąsiada cenowy zwrot?

Andrzej Prajsnar2025-06-08 06:00
publikacja
2025-06-08 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Krajowe media w 2023 r. informowały o rekordowych spadkach cen niemieckich mieszkań. Teraz sytuacja cenowa u sąsiada zaczyna zmierzać w innym kierunku.

Niemieckie mieszkania: u sąsiada cenowy zwrot?
Niemieckie mieszkania: u sąsiada cenowy zwrot?
fot. ESB Professional / / Shutterstock

Niemiecki rynek mieszkaniowy wzbudza u nas większe zainteresowanie niż przykładowo włoski lub francuski. To kwestia m.in. dystansu geograficznego i powiązań gospodarczych Polski oraz Niemiec. Trudno się więc dziwić, że krajowe media w 2023 r. informowały o rekordowo dużych spadkach cen niemieckich mieszkań i domów. Teraz o cenach metrażu w Niemczech mówi się u nas rzadziej. Tymczasem sytuacja za zachodnią granicą nadal jest ciekawa, a trend cenowy się odwraca. Interesujące dane analizują eksperci portalu RynekPierwotny.pl.

Niedawno zaczęły drożeć także starsze mieszkania

Rodzime media informując o spadkach cen niemieckiego metrażu, niestety rzadko akcentowały rozróżnienie między nowszym i starszym budownictwem. Warto więc zwrócić uwagę na poniższy wykres prezentujący zmiany ofertowych cen lokali oraz domów i stawek czynszu w Niemczech przez 20 lat (2005 r. - 2025 r.). Wykres bazujący na danych firmy Empirica Regio uwzględnia nowsze domy i lokale oddane do użytku w poprzednich dziesięciu latach (new buildings) oraz wszystkie domy/lokale mieszkalne niezależnie od roku budowy (housing stock).

Taki podział wiekowy jest istotny, bo dane pokazują, że nowsze niemieckie mieszkania w czasie dekoniunktury nie potaniały. Wyraźna przecena była natomiast widoczna na rynku starszych lokali. Jeżeli chodzi o niemieckie domy, to widzimy podobną różnicę, która ma związek z dużym wzrostem cen energii i funkcjonującym systemem klas energetycznych. Nowsze domy w czasie ostatniej dekoniunktury potaniały dużo mniej niż starsze budynki. Co więcej, już w minionym roku były widoczne dość wyraźne wzrosty ofertowych cen nowszych niemieckich nieruchomości mieszkaniowych (domów i lokali). Początek 2025 r. przyniósł natomiast pierwsze symptomy wzrostu dotyczące całego rynku lokali i domów. 

Wzrosty widoczne również w danych transakcyjnych

O zmianie trendu cenowego u sąsiada mówi również indeks GREIX bazujący na danych transakcyjnych. Wspomniany indeks ma charakter hedoniczny - podobnie jak prezentowane wcześniej informacje Empirica Regio. To oznacza, że na bieżąco kompensowany jest wpływ zmian w badanej grupie mieszkań (np. pojawienia się w ofertach lub aktach notarialnych większego odsetka lokali z segmentu premium). Po odpowiedniej analizie informacji od notariuszy, eksperci przygotowujący indeks GREIX obliczyli następujące roczne zmiany transakcyjnych cen niemieckich mieszkań:

Wakacje na giełdzie
  • I kw. 2023 r. - spadek o 8,4% względem analogicznego kwartału poprzedniego roku
  • II kw. 2023 r. - spadek o 10,9%
  • III kw. 2023 r. - spadek o 11,2%
  • IV kw. 2023 r. - spadek o 7,3%
  • I kw. 2024 r. - spadek o 4,8%
  • II kw. 2024 r. - spadek o 2,3%
  • III kw. 2024 r. - wzrost o 0,8%
  • IV kw. 2024 r. - wzrost o 1,9%
  • I kw. 2025 r. - wzrost o 3,2% (wstępne dane bez Hamburga i Monachium)

Pamiętajmy, że powyższe dane dotyczą ośmiu niemieckich miast o dużym znaczeniu rynkowym (Berlin, Düsseldorf, Frankfurt nad Menem, Hamburg, Kolonia, Lipsk, Monachium, Stuttgart). W skali poszczególnych miast, indeks GREIX z I kw. 2025 r. wskazuje na roczne wzrosty cen mieszkań wynoszące od 1,8% (Frankfurt) do nawet 8,9% (Lipsk). Po uwzględnieniu większej liczby lokalizacji (21 miast i regionów), roczny odczyt indeksu GREIX wynosi natomiast (+3,1%). Warto jednak dodać, że na razie są to wstępne wyniki dla I kw. 2025 r. 

Rynek Pierwotny

W tle niewiele inwestycji i kwestia energochłonności

Eksperci RynekPierwotny.pl zwracają również uwagę na informacje publikowane przez Destatis. Niemiecki odpowiednik GUS-u podaje bowiem, że w pierwszych kwartałach poszczególnych lat liczba nowych lokali i domów z pozwoleniami na budowę wyglądała następująco:

  • I kw. 2017 r. - 70 232 lokale i domy
  • I kw. 2018 r. - 69 152
  • I kw. 2019 r. - 67 034
  • I kw. 2020 r. - 70 963
  • I kw. 2021 r. - 85 230
  • I kw. 2022 r. - 82 305
  • I kw. 2023 r. - 58 972
  • I kw. 2024 r. - 44 292
  • I kw. 2025 r. - 46 096 lokali i domów

Jak widać, obecna aktywność inwestorów mieszkaniowych z Niemiec lokuje się znacząco poniżej poziomu z lat 2017 - 2020, który wówczas określano jako niewystarczający. Kolejne niemieckie rządy wyznaczyły sobie cel w postaci 350 000, 375 000, a potem 400 000 wybudowanych co roku nowych lokali i domów jako sposób na złagodzenie deficytu mieszkaniowego widocznego w dużych miastach.   

Praktyka pokazała jednak, że osiągnięcie najniższego z przyjętych celów (350 000) było niemożliwe - nawet w czasach dużo lepszej koniunktury gospodarczej niż obecna. Nie dziwi więc fakt, że w podpisanej niedawno umowie koalicyjnej CDU, CSU i SPD znalazła się wzmianka o wolniejszym wprowadzaniu bardziej restrykcyjnego standardu energetycznego budynków (EH40). Przejściowe utrzymanie wymagań wynikających ze starszego standardu EH55 jest postrzegane jako krok, który ma wzmocnić niemiecki rynek mieszkaniowy od strony podażowej. 

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Mirbud sprzedał akcje Torpolu. Wiemy, kto kupił

Ekspert i analityk portalu RynekPierwotny.pl.

Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
pawcio11
Czyli mieszkania potaniały-mozna mówić o korekcie. A teraz ceny rosną w sumie jak inflacja. Czyli ceny się trzymają.
Jeśli chodzi o nowe, stare. No cóż, tam stare mieszka ja są naprawdę w złym standardzie, remont to majątek- u nas zresztą też.
Kwestia energetyki to już polityka UE, było już o tym wielokrotnie, to sprawi że
Czyli mieszkania potaniały-mozna mówić o korekcie. A teraz ceny rosną w sumie jak inflacja. Czyli ceny się trzymają.
Jeśli chodzi o nowe, stare. No cóż, tam stare mieszka ja są naprawdę w złym standardzie, remont to majątek- u nas zresztą też.
Kwestia energetyki to już polityka UE, było już o tym wielokrotnie, to sprawi że właściciel starszych budynków pójdą z torbami a ich majątek po prostu stopniejem. Głosujecie dalej za zielonym lądem i ludźmi którzy go wymyślili.
Przypomnę tylko że ulga na termomodernizację wynosi niezmienne 53tys!!!! Od chyba 20lat!!!
nostsherlock
Jaś wystawił ofertę sprzedaży kawalerki za 10,000,000,000 EUR, oszacuj średni wzrost cen ofertowych i ilość artykułów "nieruchomości to the moon" od deweloperów w najbliższych 2 tygodniach
helixo
Grażyna i Józek podążając za śladami swojego fryzjera i rzeźnika wykupili ostatnią najtańszą norę w swoim mieście jako świetną inwestycję w przyszłość i doskonałą lokatę kapitału. Oszańcuj co się stało ze średnią ceną ofertową pozostałych droższych mieszkań. ;)

to the moon ;)
samsza
Budynki po remontach z dyrektywy budynkowej zdrożeją, ok.
sterl
Na odludziu ale masz prąd , za darmo własną wodę i mini oczyszczalnię bez narzutów 1000%, czyste świeże powietrze, często las i nie masz niechcianych sąsiadów?
marmaj
Jako Polak pracujący w Niemczech – sam od 2012 roku jestem zatrudniony jako inżynier w dziale badań i rozwoju – doszedłem do wniosku, że bardziej opłaca mi się kupić dom o powierzchni 200 m² z 2010 roku, położony przy granicy z Bawarią, za 280 tys. euro. Nawet jeśli oznacza to dojazdy do pracy 120 km raz lub dwa razy w tygodniu, Jako Polak pracujący w Niemczech – sam od 2012 roku jestem zatrudniony jako inżynier w dziale badań i rozwoju – doszedłem do wniosku, że bardziej opłaca mi się kupić dom o powierzchni 200 m² z 2010 roku, położony przy granicy z Bawarią, za 280 tys. euro. Nawet jeśli oznacza to dojazdy do pracy 120 km raz lub dwa razy w tygodniu, to i tak jest to lepsza decyzja niż budowa domu w Polsce – w kraju, który od 2012 roku nie był w stanie zapewnić mi ani pracy, ani godnych warunków do życia.

Ceny takich nieruchomości są relatywnie niskie, bo leżą w rejonach byłej NRD, ale mimo to to właśnie tam Niemcy inwestują coraz chętniej. Tymczasem w Polsce wiele osób buduje się na odludziu, bez kanalizacji, bez wody, z nadzieją, że infrastruktura kiedyś się pojawi. Koszty takiej budowy – mimo pozorów, że 'taniej' – są dziś bardzo wysokie, a jakość życia bywa w takich miejscach wątpliwa.

Znam osoby, które mimo wszystko zdecydowały się budować domy w Polsce, pracując na stałe w Niemczech – w efekcie spędzają w tych domach może kilka dni raz na pół roku. To po prostu nie ma sensu. Co więcej, swoją pracą w Niemczech wspierają lokalnych wykonawców w Polsce – ludzi z kraju, który wcześniej nie potrafił zapewnić im żadnej pracy ani perspektyw.
ququ
Jesteś taki mądry, bo prawdopodobnie masz możliwość pracy zdalnej i te 120 km (przy dobrej infrastrukturze, czyli szybkiej drodze) w jedną stronę jeżeli rzeczywiście jest dwa razy w tygodniu - jest w porządku. Podana kwota to nieco ponad 1 mln zł, jeszcze przy tanim (2x w porównania do polskiego) niemieckim kredycie - to już w ogóle Jesteś taki mądry, bo prawdopodobnie masz możliwość pracy zdalnej i te 120 km (przy dobrej infrastrukturze, czyli szybkiej drodze) w jedną stronę jeżeli rzeczywiście jest dwa razy w tygodniu - jest w porządku. Podana kwota to nieco ponad 1 mln zł, jeszcze przy tanim (2x w porównania do polskiego) niemieckim kredycie - to już w ogóle nie ma nad czym zastanawiać się. Tak, Polska jest droga. Na moim osiedlu ktoś wystawił roczny dom (ładnie wykończony i niby z solidnych materiałów "dla siebie", ale mnie tam nic na kolana nie rzuca) o pow. 190 mkw za 4,4 mln zł :)))
sterl
W Niemczech większość mieszkań jest wynajmowana , budują gminy i miasta i tanio wynajmują , z tym się nie wygra..i to stabilizuje rynek cen mieszkań. W Polsce mamy bańkę , pusty pieniądz szuka coś do inwestycji i przesadza , a wat i podatki od budownictwa bardzo wysokie.. do tego deweloperzy chcą zarabiać 100% i nie mają konkurencji W Niemczech większość mieszkań jest wynajmowana , budują gminy i miasta i tanio wynajmują , z tym się nie wygra..i to stabilizuje rynek cen mieszkań. W Polsce mamy bańkę , pusty pieniądz szuka coś do inwestycji i przesadza , a wat i podatki od budownictwa bardzo wysokie.. do tego deweloperzy chcą zarabiać 100% i nie mają konkurencji z miast i gmin zatopionych przez pis i nieudolność sporej części urzędników.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki