Ostatnie godziny W ostatnim dniu składania wniosków o unijne dopłaty obszarowe do upraw pracownicy Powiatowego Biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Jeleniej Górze mieli ręce pełne roboty. – Przyjęłam kilkadziesiąt wniosków – mówi referent Sandra Janiak. Termin minął dokładnie tydzień temu we wtorek, 15 maja. Dokumenty zdążył złożyć między innymi Grzegorz Musiał. Rolnik z Dziwiszowa ma 4 hektary, na których uprawia żyto, pszenicę i owies. – Za dotację kupuję głównie nawozy – mówi Musiał. Niestety, nie wszystkim gospodarzom uprawnionym do unijnych dopłat udało się złożyć wniosek w ostatnim dniu. Pani Teresa z Miszkowa nie miała przy sobie wszystkich potrzebnych dokumentów. Zabrakło jej mapek z podziałem gruntów. – Po raz pierwszy staram się o pieniądze z Unii Europejskiej. Na przyszłość będę wiedziała – podkreśla kobieta. W powiecie jeleniogórskim na czas zdążyło około 1630 rolników. Natomiast ponad stu spóźnialskich gospodarzy musi liczyć się z potrąceniami. – Od 16 maja za każdy dzień zwłoki potrącany będzie jeden procent z dotacji. Jeżeli ktoś złoży dokumenty w ostatnim dniu, czyli 9 czerwca, to starci 25 procent sumy dopłaty – wyjaśnia Kazimierz Huk, kierownik jeleniogórskiego biura ARiMR.
W Bolesławcu W powiecie bolesławieckim również nie obyło się bez opóźnień. Jednak większość rolników (ponad 2600 gospodarzy) nie straci należnych dopłat. W minionym roku przyjęto 2700 wniosków. Jak przypuszczają urzędnicy z ARiMR w Bolesławcu, w tym roku przyjmą taką samą ilość dokumentów.
ILE UNIJNEJ KASY
Dopłata za hektar łąk wynosi około 300 zł, a za taki sam obszar upraw
około 590 zł.
Nowością w tym roku są tzw. płatności zwierzęce. Zyskają na tym rolnicy,
którzy mają owce czy kozy. Tacy mogą liczyć na około sto euro dodatkowo do
hektara łąki, na której pasą się minimum trzy owce.
Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Katarzyna Wilk, BEŁ






























































