REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Nie tylko eksport ciągnie gospodarkę

    Bogusław Półtorak2010-01-13 06:00
    publikacja
    2010-01-13 06:00
    Polska przeszła przez kryzys suchą stopą. Pomogła w tym zarówno zapobiegliwość polskich przedsiębiorców, jak i sprzyjające okoliczności. Znacznie mniejszy udział, żeby nie powiedzieć znikomy oprócz urzędowego hurraoptymizmu lub pesymizmu (w zależności od „opcji”), mieli w tym sukcesie polscy politycy i decydenci. Rola „free ridera” w ostatnim kryzysie była bardzo wygodna, ale pytania o przyszłość nadal pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi.

    Najnowszy Biuletyn Gospodarczy Bankier.pl

    Wyprzedź innych. Źródło dobrej informacji jest w dzisiejszych skomplikowanych czasach podstawą dobrych decyzji i ocen, szansą na zyski. Zapraszam do lektury pełnej wersji Biuletynu Gospodarczego Bankier.pl, którą znajdziecie Państwo tutaj: www.bankier.pl/biuletyn/gospodarczy.
    Uderzenie kryzysu w Polsce było niewątpliwie mniej odczuwalne niż w innych europejskich krajach. Nie było spektakularnych bankructw i interwencji rządu. Niemniej jednak konsekwencje dla gospodarki są równie istotne, choć może mniej rzucające się w oczy. W takim kontekście absorpcja światowego kryzysu może w Polsce dopiero się dokonywać. I o ile bilans całej gospodarki jest na plusie, to w poszczególnych branżach nie jest już tak dobrze. Przyszłość jawi się również w niejednoznacznych barwach. Początek 2009 roku przyniósł wiele niepokojących informacji ze świata. Klincz na rynku finansowym wynikający z olbrzymiej awersji do ryzyka jego uczestników zablokował przede wszystkim akcję kredytową. Mniej kredytów w prosty sposób zablokowało popyt. Stany Zjednoczone i europejskie potęgi gospodarcze stanęły przed widmem recesji gospodarczej. Obserwując tąpnięcie gospodarek, które miało miejsce na przełomie 2008 i 2009 roku, nie trudno oprzeć się wrażeniu, że reakcja na kryzys finansowy miała charakter paniczny. Strach, który zaczął dominować w gospodarkach poszczególnych krajów sparaliżował możliwości odbicia. W takich okolicznościach działania rządów, zarówno te realne, związane z programami interwencyjnym, jak i te werbalne zmierzały do uspokojenia nastrojów konsumentów i przedsiębiorców. Można stwierdzić, że działania te niewątpliwie w krótkiej perspektywie przyczyniły się do poprawy sytuacji, ale jednocześnie będą skutkować wysoką ceną długu publicznego. Gospodarki zapłacą zań albo inflacją, albo stagnacją, z którą od lat boryka się Japonia.


    Źródło: Bogusław Półtorak


    Na kanwie globalnych wydarzeń klimat gospodarczy był dużo cieplejszy, pomimo bardzo widocznych efektów, szczególnie w pierwszym półroczu 2009 roku, oddziaływania kryzysu finansowego na polskie banki. Na szczęście nie były one obarczone bagażem toksycznych aktywów, ale pomimo tego ograniczona dostępność finansowania zmniejszała akcję kredytową. W takiej sytuacji kluczem do sukcesu polskiej gospodarki, o ile takowym jest utrzymanie wzrostu gospodarczego nieco ponad 1 proc. na plusie, stał się eksport. Słaby złoty, który doświadczył ataku spekulacyjnego, stał się w pewnym zakresie sprzymierzeńcem, ale tylko tych eksporterów, którzy nie wpadli w sidła własnej chciwości oraz opcji walutowych. Nawiasem mówiąc, w wielu wypadkach eksporterzy korzystają z importu zaopatrzeniowego, co też rodzi koszty wymiany. Wykres polskiej dynamiki PKB na tle dokonań strefy euro czy też Stanów Zjednoczonych wygląda bardzo optymistycznie. Kłopot jednak w tym, że mamy do czynienia z efektem niskiej bazy.
    Poziom rozwoju gospodarczego Polski ciągle dramatycznie odstaje od krajów najbardziej rozwiniętych. Dla osiągnięcia konwergencji gospodarczej z bardziej rozwiniętymi krajami Unii konieczne jest utrzymanie dynamiki wzrostu gospodarczego przynajmniej na poziomie 5 proc. w skali roku. Czy w 2010 roku jest to możliwe? Niestety nie. Wpływ na to ma przede wszystkim dużo gorsza kondycja sektora publicznego i płynące stąd ograniczenia dla popytu wewnętrznego. Szansą jest oczywiście eksport, ale tutaj koniunktura też jest niepewna. Poprawa i stabilizacja wyników bilansu obrotów bieżących wydaje się na to wskazywać. Widać, że zachodnie programy pomocy przyniosły efekt, ale w ... Polsce. Nie bez przyczyny m.in. włoscy związkowcy domagają się przeniesienia większej części produkcji Fiata do kraju macierzystego. Efekty są odczuwalne i bardzo pozytywne. W dłuższej perspektywie z uwagi na kontekst społeczno-polityczny taka sytuacja może być nie do utrzymania. Odwołując się jednak znów do branży motoryzacyjnej, umiarkowanie optymistyczny jest przykład polskiej fabryki Opla, która broni się efektywnością.


    Źródło: Bogusław Półtorak


    Badanie koniunktury GUS w przedsiębiorstwach wskazuje, że pomimo relatywnie dobrych wyników, szczególnie optymistyczne jest odbudowanie się produkcji przemysłowej, to jednak oczekiwania na przyszłość ciągle są pod kreską. Koniunktura w przemyśle stoi pod znakiem zapytania, który skrywa przyszłość całej gospodarki światowej. Podświadomie oczekiwana druga faza kryzysu, tym razem spowodowana kłopotami fiskalnymi, może przyczynić się do zahamowania odbudowy wymiany handlowej. Taki negatywny scenariusz na długi czas ograniczyłby możliwości powrotu do czasów prosperity gospodarczej. W świetle wydarzeń ostatnich lat spodziewać się można kolejnych, równie gwałtownych zaburzeń w gospodarce światowej. Spodziewane w bieżącym roku ożywienie okaże się w takim wypadku stanem przejściowym do kolejnych faz dekoniunktury.


    Źródło: Bogusław Półtorak


    Przesunięty ale osłabiony wpływ kryzysu, dodatkowo niejednoznaczny w ocenach, nie pozwala łatwo formułować prognoz. Nie od dziś jednak wiadomo, że w ekonomii często prognozy przyjmują formę samospełniających się przepowiedni. Wiara czyni cuda, ale praw ekonomii w szerszej perspektywie nie da się pominąć i oszukać. Życie na kredyt, owszem, jest możliwe i będzie pewnie w bogatych krajach Zachodu podstawową drogą realizowania dobrobytu, ale na ten kredyt ktoś musi zapracować. Światowa wymiana handlowa bazująca na wymianie komparatywnej i wynikającej z niej specjalizacji przerodziła się w realiach raczej w eksploatację krajów słabszych ekonomicznie. Ostatni kryzys niestety dobitnie to pokazuje. Parafrazując, w ostatnim czasie równolegle trwała niezbyt przekonująca dyskusja o walce z ociepleniem klimatu, ale niewątpliwie raczej ociepla nam się klimat gospodarczy, sęk jednak w tym, że raczej tylko w pobożnych życzeniach. Wnioski są więc równie mało konstruktywne co w przypadku prognozowania zmian klimatycznych. Problem ulegnie rozwiązaniu sam, gdy tylko obiektywne czynniki do tego doprowadzą. Do tego czasu bal na rynkach finansowych trwa nadal.

    Bogusław Półtorak
    Główny Ekonomista Bankier.pl S.A.
    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (3)

    dodaj komentarz
    ~sven
    panie Półtorak 50% kryzysu jest w umyslach ludzi bo jak sie przestraszą i przestaną kupowac to nic wtedy nie pomoże. Dlatego tez decydenci prezentujacy cały czas optymizm odegrali rolę wręcz kluczową a nie znikomą jak pan pseudekspert raczył łaskawie napisac.
    ~Sokrates
    Hmm... ciekawe podpisy pod wykresami - źródło informacji o PKB w USA, a w Polsce o: PKB, bilansie obrotów bieżących, produkcji i koniunkturze w przemyśle - to: Bogusław Półtorak, czyli autor artykułu. Panie Bogusławie - gratuluję takiej wiedzy.
    ~rejs
    Nie no ręce opadaja przed nami fala upadłosci a ci merdają ogonkami !

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki