REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie oddamy ET za mniej niż 450 milionów euro

2002-10-08 09:07
publikacja
2002-10-08 09:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Co najmniej 450 mln euro chce pozyskać Elektrim ze sprzedaży 49% udziałów w Elektrimie Telekomunikacja. Do sšdu trafiły dwa wnioski o upadłość warszawskiego holdingu. - Na pewno nie stanš się one przyczynš bankructwa - deklaruje Wojciech Janczyk, prezes giełdowej spółki.

Wczoraj, zgodnie z oczekiwaniami, sšd umorzył postępowanie w sprawie ogłoszenia upadłości Elektrimu. Było to efektem podpisanego w ubiegłym tygodniu porozumienia z obligatariuszami, które umożliwiło zarzšdowi spółki wycofanie wniosku o upadłość. Nie oznacza to jednak końca kłopotów holdingu. Do sšdu wpłynęły dwa kolejne wnioski o upadłość, które zostały złożone przez wierzycieli krajowych. Władze Elektrimu komentujšc ten fakt stwierdziły, że na razie trwa analiza, czy roszczenia sš wymagalne i bezsporne. Prezes spółki nie chciał natomiast przedstawić jednoznacznego stanowiska, czy w przypadku uznania roszczeń, zostanš one spłacone. - Nie deklarujemy, że spółka spłaci każdego, kto złoży wniosek o upadłość - wyjaśnił prezes Janczyk. Elektrim w ubiegłym tygodniu złożył polskim wierzycielom propozycję natychmiastowej spłaty 50% długu (reszta ma być umorzona) lub 20% teraz, a 80% w 2005 r.

Podczas wczorajszej konferencji prasowej władze Elektrimu skomentowały też plany spółki po podpisaniu porozumienia z obligatariuszami. - Nie spłacimy obligacji bez sprzedaży Elektrimu Telekomunikacja lub ZE PAK. Obecnie większš kwotę uzyskamy za ET - stwierdził W. Janczyk. Ryszard Opara, wiceprezes i jeden z głównych akcjonariuszy Elektrimu stwierdził, że środki ze sprzedaży ET (spółka ta kontroluje 51% Polskiej Telefonii Cyfrowej) mogš być większe niż te, które konieczne sš do zaspokojenia posiadaczy obligacji. - PTC to świetna firma, a po wejściu Polski do Unii Europejskiej wartość aktywów telekomunikacyjnych wzrośnie - uważa R. Opara.

Z drugiej strony zarzšd warszawskiego holdingu nie wyklucza, że to właśnie sprzedaż udziałów w ZE PAK, a nie ET pozwoli na pozyskanie gotówki do spłaty zadłużenia. Do sprzedaży majš trafić udziały w mniejszych spółkach takich, jak Elektrim Megadex czy Elektrim Volt. - Dajemy sobie rok na upłynnienie tych aktywów - stwierdził prezes Janczyk.

Według deklaracji władz Elektrimu, po podpisaniu porozumienia z obligatariuszami, priorytetem w dalszych działaniach zarzšdu jest pozyskanie finansowania dla inwestycji ZE PAK oraz wykup akcji tej firmy od pracowników. Zarzšd Elektrimu nie chciał jednak zdradzić, czy będzie starał się wynegocjować niższš cenę za akcje pracownicze PAK. Według wcześniejszych umów, łšczne zobowišzania z tego tytułu przekraczały 50 mln USD, z czego 20% zapłacono w formie zaliczki. Wiceprezes Opara stwierdził, że według wstępnych ocen spółka nie straciła wpłaconej zaliczki (Elektrim nie dotrzymał zapisanych w umowie terminów zapłaty całości środków za papiery firmy energetycznej). Odkupienie akcji pracowniczych pozwoliłoby na zwiększenie udziału Elektrimu w PAK z ponad 38%, do 50%. Firma ta potrzebuje jeszcze ok. 400 mln USD na dokończenie budowy nowego bloku energetycznego. Prezes Janczyk nie wykluczył, że warszawski holding wpuści do przedsiębiorstwa energetycznego partnera branżowego.

Nawet jeśli Elektrimowi uda się ze sprzedaży ET pozyskać środki wystarczajšce do spłaty obligacji, po zaspokojeniu wierzycieli w 2005 r. (wtedy przypada ostateczny termin spłaty papierów dłużnych) jedynym aktywem Elektrimu pozostanie najprawdopodobniej ZE PAK. - Wtedy akcjonariusze będš musieli podjšć decyzję, czy spieniężyć również te udziały, czy też kontynuować działalność w branży energetycznej - powiedział Wojciech Janczyk.

Na wczorajszej sesji akcje Elektrimu straciły 3,8% i na zamknięciu wyceniano je na 2,52 zł.

Grzegorz Dróżdż

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Upadłość

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki