Nie nudzi was już ten złoty....
Nudno
aż strach. Aż
ciśnie mi się na usta powtórzenie wypowiedzi pewnej postaci z
rysunku Sawki w
ostatnim Wprost. "Nie nudzi cię już ten
Małysz..."
Tak
więc ci, których
nudzi opowiadanie o kolejnym rekordzie złotego lepiej, aby już
zakończyli
czytanie tego komentarza ;-)
Mamy
kolejny
rekordowy poziom kursu złotego względem koszyka walut złożonego
po połowie z
euro i dolara. Ostatni raz za taki koszyk płacono mniej 28 stycznia
1999 roku.
Oznacza to, ze złoty ma już najwyższy kurs od ponad 24
miesięcy.
Spójrzmy teraz na
kurs dolara i euro na naszym rynku. Wczoraj dolar zanotował minimum
dnia na
poziomie 4,02 złotego (aż tak silnego spadku nie przewidywałem
pisząc poprzedni
komentarz - wskazywałem poziom 4,04), by zakończyć ostatecznie
dzień z kursem
4,03 (dzień wcześniej 4,08). kurs euro spadł tylko nieznacznie ze
względu na
spore umocnienie się tej waluty względem dolara. To zamortyzowało
spadek euro do
złotego (zgodnie z przeliczeniem "cross"). No i cóż więcej
dodać. Może to, że
rajd euro względem dolara na wczorajszej sesji zmienił kierunek pod
wieczór i z
maksymalnego kursu 0,9445 spadł na koniec dnia na 0,9388. Jednak i tak
jest to
wyżej niż dzień wcześniej. Myślę, że teraz euro potrzebuje
troszkę czasu (kilka
dni) na pokonanie poziomu 0,945.
Ach no
i jeszcze
jedno. Deficyt obrotów bieżących (wczoraj podany przez media) jest
wyliczany w
dolarach amerykańskich względem PKB liczonego w złotych. Przy
spadku kursu
dolara wskaźnik tego deficytu będzie obniżać się w podobny
sposób. Dodatkowo
sposób liczenia średniego kursu w danym okresie powoduje, że
prawdziwy spadek
wielkości deficytu (oczywiście księgowy - uwzględniający
relacje kursowe)
dopiero nas czeka. Zapewne to przyczyniło się w głównej mierze
do poprawy
naszego wskaźnika deficytu obrotów
bieżących.
Zastanawiam się, czy
już dziś przetestujemy poziom 4 złotych na dolarze, czy dopiero w
przyszłym
tygodniu... (JM)






























































