Profesor Edmund Pietrzak przywołuje cztery kwestie, w których – jego zdaniem – nie zgadzamy się. Niestety, tylko w jednym przypadku (interwencje walutowe banku centralnego) odpowiada to prawdzie. W pozostałych, moje wypowiedzi wyrywane są z kontekstu, co zmienia ich sens, lub przypisywane są mi poglądy w sprawach, których w ogóle nie poruszałem.
Zmienna równowaga
Jedną z głównych tez profesora Pietrzaka w wywiadzie opublikowanym w GB (nr 6 z 5 lutego br. – przyp. red.) było stwierdzenie, że "łatwo zmierzyć jak bardzo złoty jest przewartościowany". Z tym właśnie polemizowałem, wskazując na złożoność problemu obliczania kursów równowagi i niewłaściwe posługiwanie się przez autora indeksami kursów realnych. Nie wypowiadałem się – wbrew sugestii adwersarza – na temat skali przewartościowania złotego, gdyż nie prowadziłem na ten temat badań. Tymczasem mój polemista w ostatnim tekście powtarza swój błąd sugerując, że z faktu silnej realnej aprecjacji złotego między 1990 a 2001 r. można wnioskować o skali przewartościowania kursu. Jestem przy tym namawiany do uznania kursu ze stycznia 1990 r. za ówczesny (i obecny?) kurs równowagi. Wystarczy spojrzeć na zamieszczony obok wykres, by zauważyć, że nie jest to chyba trafny postulat. W styczniu 1990 r. (czerwony punkt na wykresie) złoty osiągnął zdecydowanie najniższy poziom realnego kursu efektywnego w ciągu ostatnich 20 lat! Omówienie dylematów tamtego okresu znaleźć można np. w artykule Mario Nuti w American Economic Review z 2000 r. Nuti powstrzymuje się jednak przed określaniem kursu równowagi w 1990 r., przypominając o jednej zasadniczej kwestii, o której zdaje się zapominać mój adwersarz – kurs równowagi podlega znacznym zmianom w czasie.
Realny efektywny kurs walut czterech krajów, 1981-2001 (indeksy, 1995=100)
Źródło: MFW, International Financial Statistics
W marcu br. ING Bank Śląski zorganizował bardzo ciekawą konferencję dotyczącą strategii wejścia Polski do strefy euro. Relację z tego wydarzenia zamieściła GB z 9 kwietnia. Na konferencji Łukasz Rawdanowicz, ekonomista Fundacji CASE, zaprezentował referat dotyczący ustalenia kursu złotego wobec euro w momencie przystąpienia do Unii Gospodarczej i Walutowej. Ogromnym jego atutem jest bardzo ostrożne podejście do teorii kursów równowagi i praktyki ich obliczania. Autor szczegółowo omawia plusy i minusy teorii parytetu siły nabywczej, fundamentalnego kursu równowagi i behawioralnego kursu równowagi. Przeprowadza też symulacje, które, przy pewnych ściśle określonych założeniach wyznaczają kurs równowagi w 2006 r. Z pewnością, wraz z napływem nowych informacji, te szacunki będą się zmieniać. Istotne jest jednak to, że rozpoczęła się rzetelna i bardzo konkretna dyskusja na ten temat. Warto, aby jej przyszli uczestnicy zapoznali się z tą pracą – patrzenie na wykresy kursów na pewno tu nie wystarczy.
Interwencje i euroizacja
Przypisanie mi przez profesora Pietrzaka ataku na jego pogląd, że Polska wybrała najlepszy model polityki kursowej wśród krajów transformacji, jest zupełnym nieporozumieniem. Natomiast rzeczywiście różnimy się w ocenie celowości prowadzenia przez NBP interwencji walutowych, jako sposobu na osłabienie aktualnego kursu złotówki. Ja uważam, że byłaby to strategia nieskuteczna, z czym nie zgadza się mój adwersarz. Na ten temat toczy się obecnie poważna debata, która zasługuje na omówienie w osobnym artykule. Pozwolę sobie jednak zauważyć, że przywoływane przez profesora Pietrzaka doświadczenia krajów zachodnioeuropejskich z lat 50., choć ciekawe, mają małe znaczenie w aktualnych rozważaniach – międzynarodowa architektura finansowa zmieniła się od tego czasu diametralnie.
Ostatnia sprawa to spór wokół koncepcji jednostronnej euroizacji. Mój adwersarz przypisuje mi popieranie tej idei. Ja jednak nie wypowiadałem się na ten temat. Zauważyłem jedynie, że pod względem jednego konkretnego kryterium, jakim jest swoboda kształtowania kursu, strategia ta byłaby dla Polski korzystniejsza (dawałaby większe pole manewru) w stosunku do tradycyjnej drogi przez ERM2 (nawet uwzględniając możliwość negocjacji parytetu z UE). Ostatni znany mi przypadek poważnego zaproponowania usztywnienia kursu złotego wobec euro (currency board) to artykuł Grzegorza Kołodki z maja br. Zupełnie nie rozumiem do kogo kierowane są zatem słowa profesora Pietrzaka, że "przywoływanie w 2002 r. koncepcji jednostronnej euroizacji (…) można uznać za przejaw ociężałości umysłowej albo ignorancji rzeczywistości". Zgadzamy się w wielu kwestiach, nie zgadzamy w kilku, choć istotnych. Prowadźmy dalsze badania, dyskutujmy – także na forum Gazety Bankowej.
Wojciech Paczyński
Autor jest ekonomistą związanym z Ośrodkiem Studiów Wschodnich i Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE). Tekst jest odpowiedzią na artykuł profesora Edmunda Pietrzaka – Z kijem o kursie, GB, nr 28 z 9 lipca br.




























































