„Netflix dla graczy” – ile kosztują internetowe wypożyczalnie gier?

redaktor Bankier.pl

Sprzedaż cyfrowa gier wciąż rośnie, ale wydawcy idą krok dalej i serwują graczom internetowe wypożyczalnie działające jak Netflix – w ramach miesięcznego abonamentu można do woli korzystać z dostępnej biblioteki tytułów. Czy tak w najbliższych latach będziemy kupować gry?

Na rynku usługowym od pewnego czasu pojawiają się głosy, że kończy się epoka własności, a nadchodzi czas wynajmowania produktów i usług. Można to zaobserwować np. w motoryzacji, gdzie producenci inwestują w wynajem samochodów i carsharing, a przynajmniej wieszczą taki rozwój rynku. Na ten krok decydują się też firmy z branży gier. Pierwsze „wypożyczalnie” gier już działają i przynoszą swoim właścicielom pieniądze.

(fot. battlefield.comEA / )

Płacisz raz i grasz do syta

Zasada jest prosta – wykupując dostęp na minimum miesiąc, użytkownik otrzymuje nielimitowany dostęp do gier znajdujących się w danej bazie. Jedynym ograniczeniem jest sama baza – dostępność tytułów jest oczywiście określona i zazwyczaj zawężona do pozycji pochodzących od jednego wydawcy lub dostępnych wyłącznie na jednej platformie. Poza tym w ramach miesięcznej stawki może pobierać wszystkie gry z bazy i grać w nie 24 godziny na dobę.

Taki model działa obecnie w przypadku Electronic Arts (Origin Access/EA Access) oraz Microsoftu (Xbox Game Pass). Biorąc pod uwagę wyniki finansowe spółek decydujących się na subskrypcyjny model sprzedaży, ten trend będzie postępował. Electronic Arts odnotowało w III kw. 2017 roku 566 mln dolarów w zamówieniach na live services (zakupy dodatkowej zawartości do wydanych gier, łącznie z abonamentami na przyszłe dodatki oraz zakupy usług subskrypcyjnych jak Origin i EA Access), gdzie zamówienia netto na cyfrowe kopie gier opiewały na 355 mln dolarów. Spółka w prognozie na III kw. 2018 roku przewiduje 39-proc. wzrost wartości kategorii „usług na żywo”.

Usługi „wypożyczalni gier cyfrowych” dostępne w Polsce

Usługa

Origin Access (PC)

EA Access (Xbox)

Xbox Game Pass

Cena

14,99 zł/m-c lub 79,99 zł/rok

4,99 dol./m-c lub 29,99 dol./rok

29,00 zł/m-c

Dodatkowe korzyści

- zniżki w sklepie cyfrowym na pozostałe gry

- przedpremierowy dostęp do testów nowych gier

Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie cenników dostawców

A co to oznacza dla konsumenta-gracza? Obecnie takie abonamenty nie są drogie, ale otrzymywana w zamian baza gier też nie jest imponująca. W przypadku usług Electronic Arts to kilkadziesiąt tytułów, a dostęp kosztuje 14,99 zł/m-c lub 79,99 zł/rok. Baza Xbox Game Pass to już nieco ponad 100 gier, a rozliczać się można tylko w cyklach miesięcznych za 29 zł.

Granie bez limitu, ale…

Na rynku dostępna jeszcze jedna tego typu usługa od kolejnego wielkiego gracza w branży gier – Sony. Playstation Now działa jednak na nieco innej zasadzie i póki co nie jest dostępne w Polsce. Owszem, nadal mamy do czynienia z miesięcznym abonamentem (16,99 euro/m-c u naszych zachodnich sąsiadów) i dostępem do pewnej biblioteki gier pochodzących z platform Playstation 3 i Playstation 4, ale nie jest to wypożyczanie gier. Playstation Now jest usługą streamowania gier – gra jest odtwarzana na urządzeniu zewnętrznym i za pomocą łącza internetowego obraz strumieniowany jest na wyświetlacz użytkownika. Wiąże się to więc z koniecznością posiadania szybkiego internetu i niestety gorszą jakością obrazu.

Jeśli chodzi natomiast o minusy bardziej „tradycyjnych” ofert Electronic Arts i Microsoftu, to mimo tego, że baza tytułów z czasem rośnie, to nie obejmuje premier (co najwyżej wczesny dostęp do wersji testowych) i dodatkowej zawartości (DLC – downloadable content) do już dostępnych w niech gier. Oznacza to, że żeby w pełni czerpać z doświadczeń zaplanowanych przez producentów danej gry, nie wystarczy uiścić miesięcznej opłaty abonamentowej – osobno trzeba dokupić dodatkowe pakiety misji, map czy wątków fabularnych.

W zakresie cen gracze planujący zakup subskrypcji EA Access muszą się liczyć ze swego rodzaju reakcją łańcuchową i… kolejnymi opłatami – żeby móc skorzystać z tej usługi na konsolach Xbox, konieczne jest posiadanie podstawowego abonamentu Microsoftu Xbox Live Gold.

Płać za grę wieloosobową, a my dorzucimy parę gier na osłodę

Xbox Live Gold to z kolei przedstawiciel jeszcze innej usługi subskrypcyjnej, która na komputerach klasy PC nie ma swojego odpowiednika – abonamentu na usługi gry wieloosobowej. Na najpopularniejszych konsolach gracze muszą dodatkowo płacić, żeby mieć dostęp do trybu rozgrywki sieciowej w grach, które zakupili osobno. Średni koszt takiej usługi to obecnie ok. 30 zł/m-c – oczywiście im dłuższy pakiet, tym cena jednostkowa za jeden miesiąc spada.

Zarówno w przypadku Xboksa (Xbox Live Gold), jak i Playstation Plus (Playstation), te usługi nie rozszerzają jedynie zakresu usług, ale również dają graczom dostęp do nowych tytułów. Co miesiąc w obu subskrypcjach abonenci obdarowywani są darmowymi grami (Instant Game Collection w Playstation Plus i Games with Gold w Xbox Live Gold) i pakietami zniżek na inne tytuły. Jest jednak pewien haczyk – otrzymanymi w ten sposób grami można cieszyć się jedynie w czasie korzystania z usługi głównej – jeśli abonament nie zostanie przedłużony, tytuły przestaną być dostępne do czasu wykupienia kolejnego miesiąca (firmy zastrzegają jednak, że nie każda otrzymana w ten sposób gra powróci po przerwie).

Usługi abonamentowe dla trybów sieciowych w grach

Usługa

Playstation Plus

Xbox Live Gold

Cena

33 zł/m-c; 100 zł/kw.; 240 zł/rok

29 zł/m-c; 79 zł/kw.; 249 zł/rok

Zakres

- dostęp do trybów sieciowych w grach

- kilka gier za darmo każdego miesiąca (Instant Game Collection)

- przechowywanie zapisów gier w chmurze

- dostęp do trybów sieciowych w grach

- kilka gier za darmo każdego miesiąca (Games with Gold)

- przechowywanie zapisów gier w chmurze

Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie cenników dostawców

Płatna rozgrywka sieciowa to na konsolach praktyka, która już raczej nie odejdzie. Szczególnie, że do Sony i Microsoftu dołączy niedługo trzeci gigant branży – Nintendo. Japończycy z Kioto zapowiedzieli uruchomienie podobnego serwisu na platformie Nintendo Switch – będzie to ich pierwsza konsola wymagająca dodatkowych opłat za granie przez internet. Nie ujawniono jednak podobnej funkcji co u konkurencji – darmowych gier dla abonentów każdego miesiąca, ale pojawiły się informacje o tym, że subskrybenci otrzymają dostęp do biblioteki gier z pierwszy generacji konsol Nintendo.

Nie ulega wątpliwości, że dystrybucja cyfrowa jest przyszłością branży, a otwarte bazy gier staną się znaczącą odnogą tej formy sprzedaży. Z czasem biblioteki będą rosnąć razem z nowymi tytułami, a wydawcy skuszą się może nawet na umieszczanie tam swoich premier. Jeśli zmiany będą szły w tym kierunku, to niestety trzeba będzie się również liczyć ze wzrostem stawek.

Mateusz Gawin

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl