REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nauczyciele będą w Wigilię dzwonić do minister edukacji

2014-12-11 13:27
publikacja
2014-12-11 13:27
Nauczyciele będą w Wigilię dzwonić do minister edukacji
Nauczyciele będą w Wigilię dzwonić do minister edukacji
fot. Krystian Maj / / FORUM

Wśród nauczycieli cały czas wrze. W Wigilię będą dzwonić do minister edukacji i sprawdzać czy pracuje. Pracownicy szkół są oburzeni listem minister edukacji do rodziców w sprawie świątecznej przerwy.

Minister Joanna Kluzik -Rostkowska zapewnia, że telefony od nauczycieli będzie odbierać (fot. Krystian Maj / FORUM)

W tym roku jest ona wyjątkowo długa, bo dzieci, które skończą lekcje w piątek, 19 grudnia, mają pojawić się w szkole dopiero 7 stycznia. Minister edukacji przypomina, że szkoły powinny zapewnić opiekę.

Czas ferii świątecznych został ustanowiony przez minister edukacji, nauczyciele mogą w tym czasie organizować opiekę nad dziećmi, jeśli jest potrzeba ze strony rodziców i zgadza się na to organ prowadzący szkołę - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz.

W czwartek przed gmachem Ministerstwa Edukacji Narodowej pokazał on dziennikarzom kalendarz z zaznaczonymi dniami wolnymi od lekcji, wynikającymi z rozporządzenia ministra edukacji w sprawie organizacji roku szkolnego. Podkreślił, że tak, jak czas ferii zimowych i wakacji, także czas i wymiar przerw świątecznych: bożonarodzeniowej i wielkanocnej wynikają z tego rozporządzenia.

Wakacje na giełdzie

Odniósł się w ten sposób po raz kolejny do opublikowanego w zeszłym tygodniu listu otwartego minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej do rodziców. W liście tym szefowa MEN napisała, że czas przerwy świątecznej w szkołach, to dni wolne od nauki dla uczniów, ale nie dni wolne od pracy dla nauczycieli. Wyjaśniła, że chodzi o zapewnienie opieki dzieciom w tym czasie. Podkreśliła jednocześnie, że nauczyciele - tak jak wszyscy - mają wolne jedynie w dni świąt (czyli 25 i 26 grudnia oraz 1 stycznia).

Podała także numer telefonu i adres mailowy, pod którymi rodzice mogą zgłaszać wszelkie uwagi i wątpliwości dotyczące opieki nad dziećmi w okresie przerwy świątecznej w szkołach.

"Pani minister wsadziła kij w mrowisko mówiąc o organizacji roku szkolnego, bo z rozporządzenia (o organizacji roku szkolnego) w żadnej mierze nie wynika obowiązek leżący po stronie szkoły lub nauczyciela zapewnienia dziecku opieki" - podkreślił Broniarz. Jak mówił, obowiązek taki dotyczy dni wolnych ustalanych przez dyrektora szkoły, także na podstawie tego rozporządzenia.

"Tak więc, to szkoły same podejmują decyzje o tym, że w czasie przerwy świątecznej, która wypada od 22 do 31 grudnia, zorganizują zajęcia opiekuńcze dla dzieci i młodzieży, ale muszą to robić w porozumieniu z organem prowadzącym. Stoi za tym bardzo prozaiczna kwestia - dwa tygodnie przerwy świątecznej to jest 50 proc. oszczędności miesięcznie samorządu na prowadzeniu szkół, a to z ich punktu widzenia duża oszczędność" - zaznaczył.

W ocenie Broniarza, w obliczu niżu demograficznego i problemu z utrzymaniem pracy przez nauczycieli, nie ma takich nauczycieli, którzy odmówiliby dyrektorowi szkoły przyjścia na zajęcia opiekuńcze w czasie przerwy świątecznej, jeśli takie zajęcia w porozumieniu z organem prowadzącym będą prowadzone. "Jeśli gmina da na to pieniądze, otworzy szkołę, ogrzeje ją, oświetli ją to nauczyciele przyjdą i zorganizują zajęcia, jeśli nie kierując się czystą chęcią pracy z dzieckiem, to zrobią to z obawy utraty pracy" - powiedział.

Zaznaczył, że opieka nad dziećmi jest wpisana w zawód nauczycieli i nie trzeba im o tym przypominać. "Stąd mówienie, że migają się, uchylają się od zajęć jest ewidentnym znakiem braku znajomości realiów szkolnych i prawa oświatowego" - podkreślił.

"Jeśli pani minister chce, i tak to odczytujemy, pokazać rodzicom jak bardzo pozytywnie jest nastawiona do ich problemów, do opieki nad dziećmi, to wolelibyśmy, by zrobiła to w sposób mniej spektakularny, a bardziej oczekiwany przez rodziców: by sprawdziła ile mamy świetlic szkolnych, stołówek szkolnych" - powiedział prezes ZNP. Dodał, że z badania zrobionego przez związek wynika, że świetlic nie ma w 25 proc. szkół.

Kluzik-Rostkowska komentując wypowiedzi Broniarza powiedziała w czwartek dziennikarzom, że chciałaby, by rzeczywistość szkolna była tak różowa jak mówi prezes ZNP i jej list do rodziców nie był potrzebny. "Rodzice otwierają oczy ze zdziwieniem, że mogli o taką pomoc opiekuńczą prosić (...) Jest też grupa nauczycieli zdecydowanie niezadowolonych z tego listu" - powiedziała. Poinformowała, że z maili, jakie docierają do ministerstwa wynika, że "oni zupełnie inaczej zaplanowali swój czas i po raz pierwszy słyszą, że mają zaopiekować się dziećmi w okresie świątecznym, bo to czas, gdy zajmują się swoimi dziećmi, a rodzice też powinni zająć się swoimi".

"Mam nadzieję, że z tego zamieszania, jakie list budzi, będzie jedna korzyść - że teraz w okresie świątecznym, teraz, a później na Wielkanoc, tam gdzie będzie taka potrzeba zajęcia opiekuńcze zostaną dla dzieci zorganizowane" - zaznaczyła. Podkreśliła, że nie oczekuje, by całe grono pedagogiczne szkoły podstawowej spędzało czas przerwy świątecznej w szkole. "My tylko chcemy, by dyrektor rozpoznał, czy jest potrzeba zorganizowania takich zajęć i w jakich godzinach, i jeśli ona będzie,by zorganizował zajęcia" - powiedziała. Minister zaznaczyła, że problem dotyczy głównie dzieci najmłodszych. "Jeśli chodzi o 15-, 16-latka nie ma problemu, a z 6-, 7-latkiem jest - takiego dziecka nie zostawi się samego w domu" - dodała.

Kluzik-Rostkowska podkreśliła także, że z ustawy Karta Nauczyciela wynika, że nauczyciele mają urlop w czasie ferii zimowych i w czasie wakacji letnich. "W czasie, gdy nie ma zajęć edukacyjnych, a nie są to święta, nauczyciele pozostają w dyspozycji dyrektora szkoły. To nie jest ich czas wolny, to nie jest czas urlopu. Dlatego nauczyciele nie powinni być zdziwieni, że ktoś może ich poprosić, by część tego czasu spędzili w szkole i zaopiekowali się dziećmi" - powiedziała.

Minister odbierze telefony

Minister Joanna Kluzik -Rostkowska zapewnia, że telefony od nauczycieli będzie odbierać i mówi o interesie rodziców.

Pracuje w Wigilię i odbiorę telefon - mówi minister. Jednocześnie dodaje, że wbrew deklaracjom prezesa rodzice są zdziwieni informacjom o konieczności zapewnienia dodatkowych zajęć. Mówią mi, że liczą, iż to się wydarzy- podkreśla.

Na razie nauczyciele mobilizują się do telefonowania na jednym z portali społecznościowych.


PAP/dsr/ dym//IAR/ Grzegorz Maciak/magos

Źródło:Bankier24
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (169)

dodaj komentarz
~Moni
Witam , kazdy ubolewa nad nauczycielami, a gdzie w tym calym balaganie obsluga szkoly.Oni tez pracuja w halasie .a obsludze pani minister ;tez powinnien nalezec sie urlop zdrowotny.
~Janek
(…) Pracuje w Wigilię i odbiorę telefon - mówi minister. Jednocześnie dodaje, że wbrew deklaracjom prezesa rodzice są zdziwieni informacjom o konieczności zapewnienia dodatkowych zajęć.Gratulacje, ja by się też taką INFORMACJĄ zdziwił ...
~gaga
No to dla jednej leniwej mamuśki, będzie pracować cała szkoła. Bo niby jak mamy zweryfikować czy pracuje czy siedzi u fryzjera i ma gdzieś swoje dzieci? Tak się rozpędziła, że zażądała opieki w wigilię do 17 !!! 10 listopada w szkole było 8 dzieci i każde mówiło, że rodzice nie pracują. Tak wygląda ta potrzeba opieki. Wesołych świąt No to dla jednej leniwej mamuśki, będzie pracować cała szkoła. Bo niby jak mamy zweryfikować czy pracuje czy siedzi u fryzjera i ma gdzieś swoje dzieci? Tak się rozpędziła, że zażądała opieki w wigilię do 17 !!! 10 listopada w szkole było 8 dzieci i każde mówiło, że rodzice nie pracują. Tak wygląda ta potrzeba opieki. Wesołych świąt pani minister!
~fiona
Czytam to wszystko i te okrutne opinie na temat nauczycieli i nie tylko o nich to własnie rezultat działań min. takiej p. minister, która nie uczy szacunku, ani do nauczycieli, ani do ludzi, którzy ciężko pracują. Wstyd.....,popatrzcie jak to wygląda np. w Anglii.Jeszcze jedno,żaden rodzic nie ponosi zadnych konsekwencji za to,że Czytam to wszystko i te okrutne opinie na temat nauczycieli i nie tylko o nich to własnie rezultat działań min. takiej p. minister, która nie uczy szacunku, ani do nauczycieli, ani do ludzi, którzy ciężko pracują. Wstyd.....,popatrzcie jak to wygląda np. w Anglii.Jeszcze jedno,żaden rodzic nie ponosi zadnych konsekwencji za to,że dziecko opuszcza zajęcia szkolne bez uzasadnienia, a w Anglii i owszem, niech prawo działa we wszystkie strony.
~nauczycielka
Anglia ma być dla polskich szkół przykładem? Angielskie szkoły publiczne? Źle wybrałaś.
~zorro
Brawo nareszcie porządek z pasożytami !!!!!!
~niepolityk
Baranie jeżeli chodziłeś do szkoły, a nie byłeś tylko zapisany to trzeba było się trochę uczyć to byś nie pisał takich debilizmów.
~izek
To trzeba było się uczyć aby zostać nauczycielem a nie teraz narzekac!!!!!!!
~Artur_Konopacki
Współczuję tfu-oim nauczycielom. Ale, jak widać, z tfu-oim przypadkiem nic nie dało się zrobić.
~ddddddddd
w calej europie polscy nauczyciele pracują najkrócej

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki