

PKO BP zaraportowało zysk netto za pierwszy kwartał 2015 roku na poziomie 647 mln zł. To najgorszy wynik banku od IV kwartału 2009 roku. Spółka tłumaczy 19% (bezwzględnie o 163 mln zł) spadek w ujęciu rok do roku przede wszystkim kosztami integracji z Nordeą. Trudno się z taką opinią nie zgodzić, głównym czynnikiem, który uderzył w zysk banku były koszty administracyjne, które względem I kwartału 2014 roku wzrosły o 279 mln zł. Wynik nieco podretuszowano niższymi odpisami, niższym podatkiem i wyższym zyskiem z pozostałej działalności operacyjnej.
Warto jednak mieć świadomość, że tymczasowe koszty związane z Nordeą nie są jedynym obciążeniem wyników PKO BP. Spółka wpisała się w ogólne tendencje panujące w sektorze bankowym (np. Pekao, mBank), gdzie coraz mocniej zarysowują się spadki przychodów z opłat i prowizji i przychodów z odsetek (m.in. w związku z niższymi stopami). Trend ten - z punktu widzenia akcjonariusza PKO - jest dużo większym problemem, niż jednorazowe koszty konsolidacji Nordei.
Tekst jest komentarzem do wyników PKO BP za I kwartał 2015 roku.




























































