Śledztwo toczy się przed tymi organami od ponad roku i dotyczy ukrywania wypadków przy pracy i manipulowania odczytami metanomierzy.
Dziennikarzom taśmę zaprezentował przewodniczący związku, Bogusław Ziętek. W nagranej rozmowie nadsztygar przekonuje pracownika kopalni, by zeznał, że to "Sierpień 80" przewieszał czujniki, a następnie fotografował ich rzekome złe umieszczenie.
Jak podkreśla Ziętek, nakłanianie pracowników do zmiany zeznań jest w Kopalni nagminne. Obawia się, że jeśli służby pozwolą, by zwierzchnicy nadal wywierali naciski na pracowników, to należy się liczyć z tym, że skłonią ich do mówienia tego, czego chcą dyrektorzy kopalni.
Jak poinformował prokurator Krzysztof Skiba, taśmy zostały zabezpieczone oraz przesłuchane przez śledczych. Odbywają się już czynności techniczno-procesowe, mające wyjaśnić okoliczności sprawy. Z uwagi na dobro śledztwa, prokurator nie ujawnił więcej informacji.
Ma też zostać przesłuchany górnik, który nagrał rozmowę. Jarosław J. powiedział, że do emerytury został mu już tylko miesiąc pracy i nie musi się już bać jak jego koledzy. Górnik zapowiada, że przekaże prokuraturze całą prawdę o zajściu.
"Sierpień 80" domaga się przesłuchania osób, które potwierdzą, że były nakłaniane do zmiany zeznań. Zdaniem Związku, w Kopalni w dalszym ciągu zmusza się górników do pracy w warunkach zagrożenia metanowego.
Źródło:IAR





























































