Na zaległy urlop pójdziesz w lipcu

W końcu rząd przyjął założenia do tzw. drugiej ustawy deregulacyjnej. Wyraźnie widać, że koalicja przyśpiesza pracę przed wyborami. Jeszcze niedawno wicepremier Pawlak twierdził, że Ministerstwo Finansów utrudnia jego resortowi pracę nad ustawą.

Kolejne przepisy w teorii mają przyczynić się do ułatwienia prowadzenia biznesu w Polsce, rozwoju przedsiębiorczości oraz promować innowacyjną gospodarkę. Podstawowe założenia to:
  • skrócenie okresu przedawnienia z 10 do 5 lat za nieopłacone składki na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne,
  • likwidacja obowiązku comiesięcznego raportowania pracowników w ramach RMUA o opłaceniu składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Przedsiębiorca będzie musiał wydać taki dokument raz na rok lub na żądanie pracownika,
  • skrócenie okresu przechowywania deklaracji rozliczeniowych z 10 do 5 lat,
  • Zmiana terminu obowiązku wykorzystania zaległego urlopu przez pracowników z 31 marca do 31 lipca,
  • Umożliwienie organizacjom zrzeszającym pracodawców zwracania się do Ministerstwa Finansów z prosbą o wydanie ogólnej interpretacji dotyczącej przepisów podatkowych.
Większość powyższych zmian dotyczy tzw. redukcji niepotrzebnych obowiązków informacyjnych. Z drugiej strony nie można mieć pewności, czy aby na pewno są one korzystne dla pracowników. O ile otrzymywanie co miesiąc RMUA od pracodawcy można uznać za bezsensowny i niepotrzebny obowiązek, o tyle przesunięcie terminu wykorzystania zaległego urlopu budzi już pewne wątpliwości. Oczywiście dla większości pracowników o wiele lepiej jest skorzystać z wolnych dni w cieplejszych miesiącach. Jednak nie wolno zapominać, że jest to urlop zaległy, a to oznacza, że część osób może nie mieć możliwości odpoczynku od pracy przez kolejne kilka miesięcy. Więcej na ten temat w artykule Administracja nie chce likwidacji barier dla firm.

Deregulacja, ale czy na pewno?

Naturalnie należy się cieszyć, że rząd podejmuje się trudnej misji deregulacji przepisów prawa w taki sposób, by ułatwić prowadzenie biznesu w Polsce. Niestety nikt nie wyjaśnił, dlaczego prace nad takimi aktami trwają tak długo i dlaczego muszą one mieć zawsze charakter „spektakularnej ustawy”. Większość przepisów z powodzeniem można by wprowadzić za pomocą krótkich nowel – ale niestety to wymagałoby od rządzących systematycznej pracy.

Przepisy o zmianie przepisów niekoniecznie od razu muszą być tożsame ze słowem deregulacja. Ogólnie ta kojarzy się raczej z trwałym skreśleniem danego artykułu, a nie jego zmianą. Jednak mimo wszystko lepiej, by „deregulacja” odbywała się w takiej formie, niż w żadnej.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

Łukasz Piechowiak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~bizmesmen

To nic nieznaczące zmiany a w praktyce możliwość uniknięcia zapłaty składki na ZUS za pracownika - co odbije się na jego emeryturze - wciągu 5 lat ZUS nie wyegzekwuje zaległości -składki nigdy nie powinny się przedawniać.

! Odpowiedz
0 0 darful

Czyżby nasz kraj stawał się bardziej przyjazny biznesowi,czy może wybory się zbliżają ?





polecam dermolab.pl

! Odpowiedz
0 0 ~farmaceuta

daj w google: E-coli spreparowana, wypuszczona w świat – przez kogo?

!
Polecane
Najnowsze
Popularne