REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Na WGPW zapowiada się kolejny dzień walki o wsparcie

Piotr Kuczyński2002-10-10 08:08główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2002-10-10 08:08
Dodaj Bankier.pl w Google

Na WGPW zapowiada się kolejny dzień walki o wsparcie

    Prawdę mówiąc nawet ja, zdeklarowany niedźwiedź, jestem już zmęczony tymi spadkami w USA i uważam, że powinno już nastąpić większe odbicie. Nie koniec bessy, bo w to nie wierzę, ale parosesyjne odbicie. Tak jak wczoraj pisałem idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby DJIA spadł w okolice wsparcia na 7.000 pkt., a S&P 500 w okolice 740 pkt., a potem zawrócił. To są jednak tylko idealne, książkowe życzenia. Nie ma najmniejszej gwarancji, że się spełnią, bo prawdziwe twarde dno jest niżej, a łapanie spadającego noża nie jest najlepszym pomysłem.

    W każdym razie po sesji panował umiarkowany optymizm, co nie jest dobrym prognostykiem na dzisiejsze. Tak, bo niedźwiedzie nastawienie jest coraz bardziej widoczne, co sygnalizuje poważniejsze odbicie, ale nie może być tak, że optymizm pojawia się przed sesją przełomu. Powinno być tak, że prawie nikt nie wierzy w poważne, kilkusesyjne odbicie i wtedy ono z całą pewnością nastąpi. Po sesji w USA wyniki podał Yahoo! – były lepsze od prognoz. Dzięki temu AHI wzrósł o 0,28%. Kontrakty są na minusach dzięki spadkom w Azji (nadal obawy o banki japońskie i zyski eksporterów, poza tym w Singapurze niespodziewanie odnotowano spadek PKB w trzecim kwartale o 10,3%). Te spadki kontraktów wcale nie muszą być ważne dla inwestorów europejskich. Jednak opieranie przekonania o wzroście na rynkach amerykańskich dzięki wynikom Yahoo! byłoby nieporozumieniem. To nie ten okres.

    Euroland kończył sesję wtedy, kiedy indeksy w USA były dużo wyżej. Na przykład XETRA DAX zakończył małym spadkiem, ale DJIA był o 100 pkt. wyżej niż na zamknięcie. Teoretycznie więc początek sesji w Eurolandzie powinien być na minusach, ale uważam, że jeśli nawet to nie na bardzo dużych. Po dużych spadkach powinna przeważyć wiara w odbicie w USA. Skoro nawet ja jestem zmęczony spadkami to inwestorzy w Europie zapewne tym bardziej. A przy takich wyprzedanych rynkach wystarczy mała iskra, żeby posiadacze krótkich pozycji chcieli realizować zyski. Poza tym mamy posiedzenie ECB. Co prawda przedwczoraj W.Duisenberg praktycznie wykluczył obniżkę stóp, ale ja pamiętam taką samą sytuację z początków tego roku. Też była zapowiedź, że stopy nie będą obniżone, a jednak ECB obniżyło. W każdym razie do 13.45 inwestorzy będą mieli nadzieję.

    Następnym istotnym punktem sesji jest 14.30. Dowiemy się jak była ilość noworejestrowanych bezrobotnych w ostatnim tygodniu w USA. Prognoza mówi o 405 tys. Po ostatnich, dziwnych danych o bezrobociu te będą bardzo dokładnie analizowane.

    No i teraz nasz rynek. Podchodzę do niego jak pies do jeża, bo ostatnio to jest rynek regulowany a nie prawdziwa walka podaży z popytem. Nie ma jednak co narzekać. Gra się jak przeciwnik pozwala. Widać przede wszystkim, że nie ma podaży zainteresowanej zrzuceniem rynku poniżej wsparcia. Banki trzymają się nadzwyczaj mocno, mimo fatalnej ich sytuacji na świecie. To w sposób oczywisty jest gra pod UE.

    Już za 7 sesji mamy referendum w Irlandii. Fundusze mogą próbować utrzymać rynek do tego czasu, a jeśli będzie odbicie na świecie to ruszyć do góry. Po referendum, jeśli będzie pomyślne, a na świecie indeksy będą rosły to będzie hossa w Warszawie, jeśli na świecie będzie nadal bessa to po prostu rynek odda to, co wzrósł, albo dopiero wtedy przełamie wsparcie. Nie należy zapominać, że nadzieje na cykliczne wzrosty w czwartym kwartale nadal podtrzymują na duchu zarządzających.

    Inaczej mówiąc: jeśli dzisiaj będzie odbicie w Eurolandzie (a powinno być o ile znowu coś złego ze spółek nie napłynie) to będziemy mieli wzrost (ale może być niezbyt duży – w końcu nasz rynek nie ma czego odrabiać). Jeśli zaś nastroje będą niepewne to u nas znowu będzie wyczekiwanie. Tylko w jednym przypadku mogę się pomylić: jeśli dużemu graczowi puszczą nerwy i zacznie sprzedawać akcje dużego banku (Pekao, BPH, BZ WBK) doprowadzając do przełamania wsparć na WIG-20 , które są niezwykle blisko. Wtedy inni ruszyliby za nim i zaczęłaby się przecena.
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki