REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

NIK uderza w KNF. Nieprawidłowości w nadzorze m.in nad Polnordem. KNF i BFG odpierają zarzuty

2025-08-25 10:24, akt.2025-08-25 13:37
publikacja
2025-08-25 10:24
aktualizacja
2025-08-25 13:37
Dodaj Bankier.pl w Google

NIK negatywnie oceniła nadzór KNF nad czterema podmiotami, czyli Polskim Bankiem Apeksowym, spółkami Ursus i Polnord oraz nad Getin Noble Bank, przekształconym w VeloBank – podał prezes NIK Marian Banaś. Według KNF Izba błędnie ustaliła stan faktyczny oraz prawny i wysnuła nieprawidłowe wnioski.

NIK uderza w KNF. Nieprawidłowości w nadzorze m.in nad Polnordem. KNF i BFG odpierają zarzuty
NIK uderza w KNF. Nieprawidłowości w nadzorze m.in nad Polnordem. KNF i BFG odpierają zarzuty
fot. Grand Warszawski / / Shutterstock

Poniedziałkowa konferencja prasowa Najwyższej Izby Kontroli poświęcona była wynikom kontroli sprawowania nadzoru nad rynkiem finansowym przez Komisję Nadzoru Finansowego.

- NIK oceniła negatywnie sprawowanie nadzoru KNF i jej urzędu nad czterema podmiotami, czyli Polskim Bankiem Apeksowym, spółkami Ursus i Polnord oraz nad Getin Noble Bank, przekształconym w VeloBank – powiedział prezes NIK Marian Banaś.

Polski Bank Apeksowy miał być bankiem zrzeszającym dla banków spółdzielczych, będącym alternatywą dla już istniejących banków zrzeszających, czyli Spółdzielczej Grupy Bankowej i Banku Polskiej Spółdzielczości. Jak powiedział wicedyrektor delegatury NIK w Białymstoku – która przeprowadziła kontrolę – Wojciech Zambrzycki, PBA napotkał problemy przy procedurze uzyskiwania pozwoleń i licencji. „Postępowania administracyjne dotyczące ww. zgód i zezwoleń prowadzono nieprawidłowo lub z naruszeniem przepisów m.in. Kodeksu Postępowania Administracyjnego. 31 października 2016 r. do UKNF wpłynął wniosek 56 banków spółdzielczych o wydanie zezwolenia na utworzenie PBA. Po ponad roku KNF – dwoma głosami za i aż przy sześciu wstrzymujących – wydała decyzję zezwalającą” – podał NIK w informacji na temat wyników kontroli.

Kontrolerzy zwrócili uwagę na fakt, że wpływ na długość postępowania miały działania przewodniczącego KNF. Pomimo że już w sierpniu 2017 r. Departament Licencji Bankowych uzgodnił z Departamentem Prawnym projekt decyzji KNF o utworzeniu PBA, miesiąc później ówczesny przewodniczący podjął decyzję o przekazaniu wniosku PBA o wydanie zezwolenia na jego utworzenie do ponownego zbadania przez Departament Prawny.

Wakacje na giełdzie

Ta decyzja wydłużyła postępowanie o 3 miesiące, a decyzja wydana przez departament prawny była tą samą decyzją, którą departament licencji bankowych przygotował wcześniej – powiedział Wojciech Zambrzycki.

Ostatecznie KNF wydała decyzję odmawiającą wydania zezwolenia na rozpoczęcie działalności przez PBA. Kontrolerzy NIK ocenili, że nierzetelne były działania Urzędu KNF w zakresie terminu skierowania zapytania, dotyczącego wysokości składki, jaką powinien wnieść PBA do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i że KNF zbyt późno i nierzetelnie poinformowała PBA o przesłankach mogących skutkować niewydaniem zezwolenia na rozpoczęcie działalności.

W przypadku Polnordu – jak wskazano na konferencji prasowej – nadzór KNF „ograniczał się do działań formalnych, którymi objęto jedynie ocenę wywiązywania się spółki z obowiązków informacyjnych i sprawozdawczych”. Zdaniem kontrolerów NIK, nadzór finansowy nie prowadził systematycznej analizy sprawozdań finansowych Polnordu mimo corocznych złych wyników finansowych spółki.

NIK przypomniała, że w latach 2019-2021 do UKNF „docierały liczne sygnały i skargi od mniejszościowych akcjonariuszy Polnordu wskazujących na kuriozalną sytuację, w której zarząd spółki, powołany głosami podmiotów Skarbu Państwa, inkasował milionowe wynagrodzenia, gdy ta generowała ogromne straty”. Izba przypomniała, że zgłaszający wskazywali na możliwe działanie na szkodę spółki i jej akcjonariuszy. Tymczasem UKNF dopiero dwa lata po tym, jak kontrolujące Polnord podmioty – PZU, BGK i PKO BP – zawarły porozumienie o sprzedaży Polnordu, dokonał na wniosek mniejszościowych akcjonariuszy analizy przyczyn jego zawarcia i realizacji. Wg NIK, nadzór finansowy nie uwzględnił „wszystkich aspektów, zwłaszcza dotyczących zależności między sygnatariuszami a podmiotami zależnymi będącymi akcjonariuszami Polnordu oraz przysługującej im łącznej liczbie akcji i głosów na walnym zgromadzeniu”.

„W efekcie nie rozpatrzono ewentualnego problemu przekroczenia progu 33 proc. i wynikających z tego obowiązków związanych z transakcjami na znacznych pakietach akcji. Urząd odmawiał rozpatrywania skarg, traktując je jak informacje od »nieprofesjonalnych uczestników rynku finansowego« i powołując się na wewnętrzny komunikat. Zdaniem NIK, żaden przepis prawa nie upoważnił Przewodniczącego KNF do dzielenia obywateli na kategorie i ignorowania ich skarg, co stanowi naruszenie zasad praworządności i równości. W jednym z przypadków odpowiedzi na skargę udzielono dopiero po 118 dniach, co stanowi rażące naruszenie przepisów KPA” – czytamy w informacji NIK.

Izba podkreśliła, że UKNF nie tylko nie reagował, ale także nie udzielał inwestorom niezbędnych informacji, choć zgodnie z KPA organ administracji publicznej ma obowiązek pouczać strony o ich prawach. Zaniechano również przekazania skarg do właściwego organu, czyli rady nadzorczej spółki, która ma kontrolować zarząd.

Najpoważniejsze zastrzeżenia NIK budzi jednak decyzja o wycofaniu akcji Polnordu z obrotu giełdowego. UKNF wydał na to zgodę, mimo świadomości toczącego się w sądzie sporu o unieważnienie uchwały w tej sprawie. Urząd, wbrew własnym wytycznym, nie zawiesił postępowania. Ocenił pozew sądowy jako obarczony brakami formalnymi, co w ocenie NIK było działaniem bezprawnym i stanowiło rażące naruszenie przepisów nakazujących zawieszenie postępowania w obliczu zagadnienia wstępnego” – czytamy w opinii NIK.

Zastrzeżenia kontrolerów Izby wzbudził także nadzór KNF nad spółką Ursus. NIK zwróciła uwagę, że nadzór złożył zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na ujawnieniu oraz wykorzystaniu informacji poufnej w obrocie akcjami spółki, ale nie przeprowadził postępowania wyjaśniającego. Podstawą zawiadomienia była jedynie analiza wewnętrzna pracowników Urzędu oraz informacje pozyskane z domu maklerskiego.

„Dokumenty przekazane przez Komisję przy zawiadomieniu, m.in. lista osób mających dostęp do informacji poufnych czy lista pełniących obowiązki zarządcze i osób blisko z nimi związanych, były nierzetelne i nie uwzględniały osób mających realny dostęp do informacji dotyczącej wszczęcia wobec spółki Ursus egzekucji komorniczej. Ponadto pomimo uprawnień w zakresie przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego, nie pozyskano dokumentacji o dostępie do informacji poufnych oraz nie żądano wyjaśnień lub oświadczeń od spółki i osób podejrzanych o nieuprawnione ujawnienie i wykorzystanie informacji poufnej” – oceniła NIK.

Potem KNF podał do publicznej informacji fakt, że złożył zawiadomienie do prokuratury oraz o blokadzie rachunków papierów wartościowych i rachunku pieniężnego. Jednak po tym, jak postępowanie w tej sprawie zostało umorzone, KNF nie opublikowała odpowiedniej informacji. NIK oceniła, że „brak tej informacji miał m.in. wpływ na kurs akcji spółki Ursus, a w konsekwencji na jej upadłość i wycofanie akcji w październiku 2022 r. z obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych”.

„Z ustaleń kontroli NIK wynika, że ze wszystkich 11 zawiadomień przekazanych prokuraturze dotyczących ujawnienia i wykorzystania informacji poufnej w 2019 roku, tylko w przypadku spółki Ursus dokonano łącznego zastosowania uprawnień Komisji polegających na blokadzie rachunków oraz upublicznieniu informacji o złożonym zawiadomieniu” – podała NIK.

NIK skontrolował także nadzór KNF nad przymusową restrukturyzacją Getin Noble Bank, w efekcie której powstał VeloBank. NIK oceniła, że zajmujący się tą procedurą Bankowy Fundusz Gwarancyjny pełnił jednocześnie funkcje organu przymusowej restrukturyzacji, kuratora banku (tymczasowego administratora) oraz gwaranta depozytów bankowych, co „w ocenie NIK mogło prowadzić do konfliktu interesów”. Izba oceniła, że nadzór KNF nad restrukturyzacją był ograniczony.

„Należy podkreślić, że w toku tej kontroli doszło do nieuzasadnionych utrudnień ze strony BFG, który ograniczał kontrolerom NIK dostęp do dokumentacji dotyczącej sprzedaży VeloBanku i wyboru nabywcy. W tej kwestii trwają prace analityczne nad możliwością podjęcia kroków prawnych na podstawie art. 98 ustawy o NIK, tj. utrudniania wykonywania czynności kontrolnych. W toku kontroli ujawniono ryzyka mogące wskazywać na konflikty interesów osób zaangażowanych w proces sprzedaży VeloBanku, jak również na brak transparentności po stronie BFG, co przejawiało się utrudnieniami w kontroli. Te kwestie również pozostają przedmiotem analiz prawnych NIK” – czytamy w informacji NIK.

Urząd KNF, w opublikowanej w ponieziałek odpowiedzi na wyniki kontroli NIK, podał, że NIK „błędnie oceniła zebrany materiał dowodowy, a w niektórych przypadkach niewłaściwie zinterpretowała przepisy prawa”. W efekcie - jak podano w stanowisku KNF - na tej podstawie NIK „błędnie ustaliła stan faktyczny i prawny oraz wysnuła nieprawidłowe wnioski”.

„Kontrolerzy NIK nie uwzględnili określonych faktów, nie ocenili materiału dowodowego w sposób racjonalny, bezzasadnie pominęli istotne okoliczności, pomimo wielokrotnego wskazywania na nie przez UKNF. W niektórych przypadkach NIK nie wykazała dostatecznych dowodów na sformułowanie negatywnej oceny działań KNF” – czytamy w stanowisku KNF.

Nadzór stwierdził także, że „NIK kolejny raz w swoich działaniach kontrolnych dotyczących KNF forsuje własną interpretację przepisów regulujących kompetencje Komisji oraz ustaw sektorowych dotyczących rynku finansowego” i że pomija przy tym zarówno prawo polskie, jak i europejskie, oraz „specyfikę tego rynku”.

„W konsekwencji tego we wnioskach NIK ponownie występuje pomieszanie ról i zakresów obowiązków należących do różnych instytucji i organów państwa: nadzoru finansowego, audytu, organów ścigania oraz sądów” – czytamy w stanowisku KNF.

Zarzuty NIK odpierają zarówno UKNF, jak i BFG

Według stanowiska Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF), NIK błędnie oceniła zebrany materiał dowodowy, a w niektórych przypadkach niewłaściwie zinterpretowała przepisy prawa. Na tej podstawie NIK - jak podaje UKNF w komunikacie - błędnie ustaliła stan faktyczny i prawny oraz wysnuła nieprawidłowe wnioski.

"Kontrolerzy NIK nie uwzględnili określonych faktów, nie ocenili materiału dowodowego w sposób racjonalny, bezzasadnie pominęli istotne okoliczności pomimo wielokrotnego wskazywania na nie przez UKNF. W niektórych przypadkach NIK nie wykazała dostatecznych dowodów na sformułowanie negatywnej oceny działań KNF” – napisał UKNF.

"NIK kolejny raz w swoich działaniach kontrolnych dotyczących KNF forsuje własną interpretację przepisów regulujących kompetencje Komisji oraz ustaw sektorowych dotyczących rynku finansowego, abstrahując od rozległego, specjalistycznego ustawodawstwa polskiego i europejskiego oraz od specyfiki tego rynku. W konsekwencji tego we wnioskach NIK ponownie występuje pomieszanie ról i zakresów obowiązków należących do różnych instytucji i organów państwa: nadzoru finansowego, audytu, organów ścigania oraz sądów” – dodał.

W przesłanym PAP Biznes stanowisku BFG zaprzecza tezie, jakoby "utrudniał kontrolerom NIK dostęp do dokumentacji”.

"Bankowy Fundusz Gwarancyjny jako podmiot niekontrolowany współpracował z Najwyższą Izbą Kontroli w maksymalnie prawnie dopuszczalnym zakresie, w tym przejawiając proaktywną postawę wobec oczekiwań NIK. Kilkukrotnie, z inicjatywy BFG, organizowane były spotkania z przedstawicielami NIK w sprawie zakresu oczekiwanych przez NIK informacji, w tym objętych tajemnicami prawnie chronionymi, za których ochronę odpowiada BFG. BFG przekazał NIK szereg dokumentów będących w jego posiadaniu, a nawet przygotował opis przebiegu procesu przymusowej restrukturyzacji dla zwiększenia czytelności po stronie kontrolerów NIK przekazywanych dokumentów" - napisano w oświadczeniu BFG.

Fundusz przypomina, że część dokumentów BFG objętych jest tajemnicą zawodową wynikającą z art. 320 ustawy o BFG, a zakres dostępu NIK do dokumentów BFG wynika wprost z bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, na co BFG wskazywał w korespondencji z NIK.

BFG nie podziela również tez NIK, że "Bankowy Fundusz Gwarancyjny w zakresie przymusowej restrukturyzacji nie jest kontrolowany przez żaden organ w państwie".

"Decyzje BFG dotyczące przymusowej restrukturyzacji podlegają kontroli sądowo-administracyjnej. Dlatego, pomimo opinii w raporcie NIK o potencjalnym 'konflikcie interesów' w przypadku przymusowej restrukturyzacji Getin Noble Bank, to jednak Sąd Administracyjny jest jedynym właściwym podmiotem do orzekania w tej sprawie. Przy czym, jak zauważył NIK, dotychczasowe orzeczenia WSA są nieprawomocne" - napisano.

Ponadto, w odniesieniu do omawianej przez NIK przymusowej restrukturyzacji Getin Noble Bank oraz sprzedaży banku pomostowego VeloBank, BFG wskazuje, że proces był nadzorowany przez wyznaczonego przez Komisję Europejską niezależnego kuratora (firmę konsultingową Mazars), a sprzedaż odbywała się zgodnie z zobowiązaniami jakie Polska podpisała z Komisją Europejską w ramach decyzji o pomocy publicznej.

BFG zaznacza, że firma Mazars jednoznacznie pozytywnie oceniła proces sprzedaży banku pomostowego, wskazując, że wypełnił on wszelkie zobowiązania Polski wobec Komisji Europejskiej.

"Należy też podkreślić, co NIK sam zaznaczył w wystąpieniu pokontrolnym, że w zakresie kryterium legalności i zgodności ze statutem kontrolę nad BFG sprawuje Minister właściwy do spraw instytucji finansowych. Sprawozdanie roczne BFG jest przyjmowane przez Radę Ministrów. Przy okazji, BFG zwraca uwagę, że ograniczone kompetencje NIK w zakresie obejmowania BFG kontrolą Izby, wynikają z przepisów prawa i są wyrazem woli Ustawodawcy" - konkluduje oświadczenie BFG.

ms/ malk/ mow/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
sterl
Jest oczywiste ,że Polnord przejęty przez państwowe pisowskie fundusze od Prokomu za śmieszne ok.15 zł za akcję ( wchodził po 50 zł , a było i 300zł) w tym kilkanaście firm budowlanych i największy bank ziemi budowlanej w Polsce pod budowę mieszkań w dużych miastach na ponad 1,5 mln m2 plus pół miliarda należnego odszkodowania z Jest oczywiste ,że Polnord przejęty przez państwowe pisowskie fundusze od Prokomu za śmieszne ok.15 zł za akcję ( wchodził po 50 zł , a było i 300zł) w tym kilkanaście firm budowlanych i największy bank ziemi budowlanej w Polsce pod budowę mieszkań w dużych miastach na ponad 1,5 mln m2 plus pół miliarda należnego odszkodowania z odsetkami za grunty pod drogi ,które sprzedały firmę po 2,12zł za akcję za śmieszne 100 mln inwestorowi z Węgier? to jakiś gigantyczny pisowski przekręt.. na wielomilionowe straty dla skarbu państwa i mniejszościowych akcjonariuszy których pozbawiono akcji za 3,5zł za sztukę. A mogli i mieli zbudować 1,5 mln m2 mieszkań !!! po to niby przejmowali, a nie żeby mieć metę na Węgrzech i itp.
kartel
NIK na zlecenie Giertycha spycha swoja sprawę na boczny tor
tomitomi
...koniowi się dostanie ?
już chodzą - wąchają temat ??
kartel
Raczej Giertych używając NIK czyści swoja sprawę.

Powiązane: Najwyższa Izba Kontroli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki