REKLAMA

NBP: w sprawie franków winne są banki

2020-11-26 06:49
publikacja
2020-11-26 06:49
fot. Tomasz Warszewski / Shutterstock

Szef NBP uważa, że za kredyty walutowe odpowiadają wyłącznie banki i nie powinny próbować zrzucać odpowiedzialności na innych - pisze czwartkowy "Puls Biznesu".

Jak przypomina gazeta, 6 listopada banki wysłały pismo do Adama Glapińskiego, prezesa Narodowego Banku Polskiego i przewodniczącego Komitetu Stabilności Finansowej (KSF), z prośbą o zajęcie stanowiska w związku ze spodziewanym w tym roku posiedzeniem Sądu Najwyższego w siedmioosobowym składzie, poświęconym problemowi rozbieżnego orzecznictwa sądów powszechnych w sprawach wytaczanych kredytodawcom przez frankowiczów.

"Bankowcy przytoczyli w nim znane już argumenty co do niewłaściwej, ich zdaniem, interpretacji wyroku TSUE z jesieni ubiegłego roku" - wskazuje dziennik. Kwestionowali ekonomiczny i prawny sens wyroków "złoty na LIBOR-ze", jak też negowali zasadność unieważniania umów kredytowych przez sądy - dodaje "PB".

Następnie stwierdzili, jak relacjonuje dziennik, że KSF w otwartej komunikacji stanowiska skierowanym do Sądu Najwyższego powinien zawrzeć stanowisko, by sędziowie "balansując interesy stron sporu", ukształtowali jednolitą linię orzeczniczą w sprawach frankowych.

"Na podstawie dotychczasowych doświadczeń oceniamy, że brak Państwa głosu w poniżej wymienionych kwestiach może doprowadzić do uchwały w kształcie zagrażającym możliwości sprawnego i bezpiecznego funkcjonowania sektora" - napisali w liście, jak cytuje gazeta, bankowcy.

Według "PB" 18 listopada dostali od prezesa NBP odpowiedź. "Trzy strony tekstu, którego treść, styl i język, zdystansowany, miejscami kąśliwy, a nawet złośliwy, nie rokujący najlepiej dla sektora, jeśli chodzi o wsparcie tzw. instytucji sieci bezpieczeństwa (NBP, nadzór i resort finansów)" - ocenia gazeta. Dziennik zwraca uwagę, iż na wstępie szef NBP stwierdza, że "zarówno bank centralny, jak i też KSF na bieżąco zajmują się problematyką frankową w kontekście wpływu na sytuację banków i stabilności finansowej". Wyjaśnia, że NBP nie jest instytucją właściwą do interpretacji przepisów prawa konsumenckiego, a tym bardziej wpływania na decyzje sądów - zaznacza "PB".

"Z niepokojem konstatuję, że państwa pismo wydaje się być próbą wywierania presji na bank centralny i KSF w celu podjęcia działań, które nie mieszczą się w mandacie tych instytucji" - pisze, cytowany przez dziennik, Adam Glapiński. Dodaje, że pismo banków można postrzegać jako próbę przerzucenia odpowiedzialności na instytucje publiczne.

Tymczasem, jak relacjonuje odpowiedź szefa NBP dziennik, pełna odpowiedzialność za to, że umowy kredytowe zawierały zapisy kwestionowane teraz przez sądy, "spoczywa wyłącznie na zarządach banków", i nie ma tu nic do rzeczy fakt, że niektóre wyroki są kwestionowane przez banki podpisane pod listem.

Według gazety szef NBP twierdzi, że instytucje nadzorcze wielokrotnie zwracały uwagę na ryzyko kredytów walutowych, natomiast banki je ignorowały. Przypomina, że że już w 2011 r. sprawą zainteresowali się politycy i była ona przedmiotem prac Sejmu. Nawet gwałtowny wzrost kursu franka w 2015 r. nie spowodował "głębokiej korekty państwa stanowiska" - pisze w cytowanym przez dziennik liście Adam Glapiński.

"PB" przytacza też inny cytat z listu Glapińskiego: "Zauważam, że w piśmie krytycznie odnoszą się państwo do +znacznej części środowiska sędziowskiego+. Proszę o informację, czy podobne w treści pismo wystosowali państwo do stowarzyszeń sędziowskich, aby uzmysłowić im wagę problemu" - stwierdza, jak ocenia gazeta, kąśliwie szef NBP. Dalej - jak uważa dziennik - ironizuje: "Wydaje się, że w dłuższej perspektywie należałoby też zaapelować do wydziałów prawa uniwersytetów, gdyż one kształcą przyszłych sędziów".

"W podsumowaniu listu prezes banku centralnego pisze, że dostrzega wagę problemu frankowego, co nie oznacza, że odpowiedzialność z zarządów banków ma być zdjęta, a NBP zacznie wpływać na decyzje sądów" - czytamy w "PB". (PAP)

maja/ robs/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Otwórz Konto w aplikacji mobilnej GOmobile.

Advertisement

Komentarze (25)

dodaj komentarz
wtomek
Komunikat KP PiS dotyczący zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania
Komunikat KP PiS dotyczący zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość z niepokojem przyjmuje zalecenia Komisji Nadzoru Bankowego tzw. „Rekomendację S” wprowadzające ograniczenia w dostępności do kredytów walutowych, których głównym skutkiem będzie zmniejszenie możliwości nabywania przez obywateli (szczególnie przez młode osoby) własnych mieszkań.
Klub Parlamentarny PiS podchodzi krytycznie do tego zalecenia z co najmniej kilku powodów:
1. Rozwiązanie problemu deficytu mieszkaniowego w Polsce ma dla nas priorytetowe znaczenie, a walutowe kredyty mieszkaniowe były niewątpliwe czynnikiem sprzyjającym nabywaniu mieszkań po znacznie niższych kosztach Rekomendacja S przyjęta przez Komisję Nadzoru Bankowego będzie sprzyjała utrwaleniu ograniczenia dostępności do kredytów.
2. Zalecenie Komisji Nadzoru Bankowego nie znajduje żadnego potwierdzenia ani uzasadnienia w wynikach finansowych banków. Kondycja finansowa sektora bankowego w Polsce jest znakomita. Z powszechnie dostępnych materiałów jasno i wyraźnie wynika, że gwałtowny wzrost liczby udzielanych kredytów mieszkaniowych nie zaszkodził płynności finansowej banków. Nie podzielamy argumentacji Komisji Nadzoru Bankowego dotyczącej rzekomego zagrożenia dla sytemu bankowego. W 2005 roku banki zarobiły aż 9,2 mld zł. Zysk wzrósł w ubiegłym roku o 28,9 proc. w porównaniu z 2004 rokiem. Banki komercyjne zarobiły 8,695 mld zł, a spółdzielcze - 509 mln zł. Na rekordowo dobre wyniki wpływ miał wzrost dochodów z kredytów konsumenckich oraz mieszkaniowych, a także z opłat i prowizji. Udział kredytów zagrożonych obniżył się na koniec 2005 roku do 11 proc. z 14,9 proc. na koniec 2004 roku. Wyniki 2006 roku nie powinny być gorsze, możliwe jest utrzymanie obecnej dynamiki wzrostu zyskowności netto, a wynik może przekroczyć 10 mld zł. Dlatego też nie podzielamy przedstawionej przez Komisję Nadzoru Bankowego argumentacji dotyczącej troski o trwałość i bezpieczeństwo finansowe kredytobiorców i banków.
Stanowisku Komisji Nadzoru Bankowego przeczą również dane Związku Banków Polskich. Opierając się na tych danych troska Komisji Nadzoru Bankowego wydaje się być nieuzasadniona. W pierwszym kwartale 2006 Polacy zaciągnęli 53 tyś kredytów hipotecznych o łącznej wartości ponad 7, 1 mld i w żaden negatywny sposób nie wpłynęło to na płynność finansową banków. Co więcej szeroka dostępność do kredytów walutowych przyczynia się do stałego wzrostu konkurencji pomiędzy bankami i spadku oprocentowania kredytów.
3. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość podziela opinie wielu ekspertów ekonomicznych, mówiące o negatywnych skutkach „Rekomendacji S”. Specjaliści z Centrum im. Adama Smitha, podkreślają niebezpieczeństwo związane z ograniczeniem konkurencyjności na rynku bankowym Zalecenie KNB skutkować może stworzeniem podwójnych standardów na rynku usług bankowych, gdyż rozwiązanie to jest korzystne przede wszystkim dla dużych banków, a ewidentnie niekorzystne dla małych i średnich banków oraz tych z krótkim stażem na polskim rynku.
Niekorzystnym skutkiem „Rekomendacji S” może być sytuacja, w której znaczna część średnio zarabiających Polaków nie będzie w stanie uzyskać dostępu do kredytu z powodu gwałtownego wzrostu jego kosztów. Wprowadzanie sztucznych ograniczeń tamujących naturalny rozwój rynku kredytów nie służy polskiej gospodarce, a już na pewno nie służy obywatelom. Po wejściu w życie tych zmian nastąpi dalsza monopolizacja rynku usług bankowych, a konsekwencje odbiją się na kieszeni klienta. Zalecenie Komisji Nadzoru Bankowego doprowadzić może także do niemożności udzielania kredytów walutowych przez mniejsze banki, które, ażeby utrzymać się na rynku będą zmuszone do podwyższenia oprocentowania kredytów we frankach , co może oznaczać dla nich utratę większości klientów, a w skrajnych przypadkach bankructwa.
4. Podstawowe uzasadnienie Komisji Nadzoru Bankowego „Rekomendacji S” powołujące się na ogromne ryzyko związane przede wszystkim z nagłymi spadkami wartości walut, możliwością znacznego podniesienia stóp procentowych przez zagraniczne banki centralne, a także na możliwy znaczny spadek wartości złotówki, nie znajduje potwierdzenia w danych makroekonomicznych. Oczywiście nie możemy nie dostrzegać tego ryzyka, ale jeśli weźmiemy pod uwagę ciągły wzrost gospodarczy naszego kraju, niską inflację i umacniającą się złotówkę, to obawy Komisji Nadzoru Bankowego nie znajdują potwierdzenia w faktach.
5. Komisja Nadzoru Bankowego poprzez swoje niejasne i nie znajdujące poparcia w faktach działania udowadnia, że realizuje jedynie interes korporacyjny banków. Stawia ona interes największych sieci bankowych ponad interesem zwykłych obywateli i interesem publicznym. Trudno dostrzec w polityce Komisji Nadzoru Bankowego uwzględnianie postulatów i fachowych opinii niezależnych ekspertów. Działania Komisji nie wychodzą poza ramy wyznaczane przez Radę Polityki Pieniężnej. Nie może nas to zbytnio dziwić, gdyż Komisja Nadzoru Bankowego i Rada Polityki Pieniężnej są ze sobą ściśle powiązane, chociażby osobą Prezesa Pana Leszka Balcerowicza.
6. Przypadek „rekomendacji S” doskonale obrazuje poważne mankamenty obecnego systemu bankowego. Tak długo jak organy nadzoru będą ściśle związane z organami wyznaczającymi główne cele polityki pieniężnej oraz powiązane mniej lub bardziej formalnymi więzami z prywatnym systemem bankowym, nie będziemy mogli mówić o niezależnym i obiektywnym nadzorze. Widząc niedoskonałości obecnych regulacji prawnych w tejże materii, Prawo i Sprawiedliwość przygotowało projekt ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, nad którym toczą się prace w Parlamencie, które powinny zostać jak najszybciej zakończone. Uważamy, że zintegrowany nadzór bankowy będzie stał na straży interesu publicznego i nie będzie chronił partykularnych interesów poszczególnych banków.
7 .Klub Parlamentarny PiS chroniąc interesy szerokich grup społecznych zainteresowanych uzyskaniem dostępu do taniego kredytu uważa, że w obecnej sytuacji Rada Polityki Pieniężnej powinna obniżyć zbyt wysokie stopy procentowe. Postulat PiS znajduje uzasadnienie w raporcie OECD, która w swym najnowszym opracowaniu ogłoszonym 28 czerwca 2006 roku krytykuje NBP za zbyt restrykcyjną politykę pieniężną, w sytuacji, gdy inflacja należy do najniższych w Europie (0,9 proc w maju) i nawołuje do obniżki stóp procentowych. Tak stanowcze stanowisko OECD wzmacnia naszą argumentacje i postulaty
8 .Po tym niezrozumiałym z wielu względów zalecaniu KNB Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość może jedynie apelować do Rady Polityki Pieniężnej o obniżenie stop procentowych. Zdajemy sobie sprawę, że w chwili obecnej może to być jedyna szansa na obniżenie kosztów kredytu, co da szansę tysiącom Polaków na nabycie względnie tanio własnego mieszkania.
/-/ Przemysław Gosiewski
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego
Prawo i Sprawiedliwość
ja-gna
Mówimy o umowach bankowych, które zawierają niezgodne z prawem postanowienia umowne. Niezgodne, ponieważ jedna ze stron umowy (bank) przyznała sobie prawo do decydowaniu o zobowiazaniu drugiej strony, poprzez używanie wlasnego miernika wartości. Umowy te skonstruowali prawnicy bankowi.
Konsekwencje takiego działania sa
Mówimy o umowach bankowych, które zawierają niezgodne z prawem postanowienia umowne. Niezgodne, ponieważ jedna ze stron umowy (bank) przyznała sobie prawo do decydowaniu o zobowiazaniu drugiej strony, poprzez używanie wlasnego miernika wartości. Umowy te skonstruowali prawnicy bankowi.
Konsekwencje takiego działania sa zapisane w art. 3851 1 kc i znane były prawnikom bankowym w momencie kiedy konstruowali te umowy.

Sędziowie oceniają umowy pod względem prawnym.

A to co w tej chwili proponują bankowcy to próba przerzucenia odpowiedzialności za swoje bezprawne działania na inne podmioty (podatnicy, politycy, sądy). W myśl zasady zyski nasze, straty Wasze.

A jeśli chodzi o Akcjonariuszy, to powinni miec świadomość, że inwestują w przedsiębiorstwa łamiące prawo. Zarządy banków odpowiadają przed Akcjonariuszami. Zaś Akcjonariusze mają prawo do pociągnięcia zarządów do odpowiedzialności .

Jak stanowi art. 483 par. 1 kodeksu spółek handlowych - członek zarządu, rady nadzorczej oraz likwidator odpowiadają wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółki, chyba że nie ponosi winy. Osoby te powinny przy tym przy wykonywaniu swoich obowiązków dołożyć staranności wynikającej z zawodowego charakteru swojej działalności, a więc staranności szczególnej.

od 2016 roku Prokuratura Szczecin prowadzi dochodzenie w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu kredytów walutowych.
jpelerj
Wie ktoś może, które banki chce znacjonalizować rząd? Bo z wypowiedzi Glapińskiego to nie wynika.
bigmaciek
Nasuwa się powiedzenie "Słychać wycie, znakomicie". Choć nie jestem jego zwolennikiem to trudno nie że banki teraz szukają wszędzie winnego tylko nie u siebie. Coraz więcej kredytów frankowych idzie w straty, pogarszają się wyniki a tu koniec roku i nie rokuje to dobrze prezesowskim bonusom. Więc nagle wszystko Nasuwa się powiedzenie "Słychać wycie, znakomicie". Choć nie jestem jego zwolennikiem to trudno nie że banki teraz szukają wszędzie winnego tylko nie u siebie. Coraz więcej kredytów frankowych idzie w straty, pogarszają się wyniki a tu koniec roku i nie rokuje to dobrze prezesowskim bonusom. Więc nagle wszystko jest złe ubrane w nutę patriotycznej demagogii - zły NBP nie dba o sektor bankowy, źli sędziowie wydaja złe wyroki itd. Mam nadzieję, że wreszcie prezesi banków, którzy wręcz nawoływali do skubania klientów, traktując ich jak nic nie rozumiejącą ciemną masę (prawie dosłowne słowa prezesa z którym miałem nieprzyjemność współpracować) byle tylko realizować tzw. plany sprzedażowe bo "akcjonariusze tego oczekują", dostaną w cztery litery.
HardMetal
Trzeba było nie oszukiwać ludzi to teraz byście nie kwiczeli. Banksterka zafajdana!
HardMetal
Najgorsze jest tylko to że ta cała akcja z kredytami CHF pokazuje jak bardzo lobby bankowe jest/było poukładane w tym kraju. Może to za daleko posunięte wnioski (choć myślę że prawidłowe) ale wydaje mi się że cała afera wyszła tylko dzięki UE i TSUE.
minirekin
Glapiński i NBP wraz z RPP powinni zająć się ochroną wartości złotego! To ich konstytucyjny obowiązek. A co do kredytów frankowych to przypomnę jak Pis z Kaczyńskim na czele w 2006 r. krytykował próby ograniczania akcji kredytowej we frankach. A poza tym twierdzenie że kredytobiorcy nie rozumieli co podpisują i nie Glapiński i NBP wraz z RPP powinni zająć się ochroną wartości złotego! To ich konstytucyjny obowiązek. A co do kredytów frankowych to przypomnę jak Pis z Kaczyńskim na czele w 2006 r. krytykował próby ograniczania akcji kredytowej we frankach. A poza tym twierdzenie że kredytobiorcy nie rozumieli co podpisują i nie wiedzieli o ryzyku kursowym, czyni z nich zwykłych idiotów! Nikt nie dawał tych kredytów na siłę! Teraz wykorzystują tę sytuację i niewiedzę znacznej ilości sędziów w zakresie finansów i bankowości. Cieszenie się że banki przegrywają jest nieporozumieniem i naiwnością. Przegrywają ich akcjonariusze, w tym 16 milionów członków OFE, które posiadają w swoich aktywach akcje banków.
marxs
oczywista oczywistość ale to daremne tłumaczyć polskojęzycznemu motłochowi zadłużonemu po korek ten polskojęzyczny motłoch tonie i chce razem z sobą i swoimi rodzinami utopić też innych
ja-gna
Chcialabym tylko przypomniec,. że mówimy o umowach bankowych, które zawierają niezgodne z prawem postanowienia umowne. Niezgodne, ponieważ jedna ze stron umowy (bank) przyznała sobie prawo do decydowaniu o zobowiazaniu drugiej strony, poprzez używanie wlasnego miernika wartości. Umowy te skonstruowali prawnicy bankowi (twierdzenie Chcialabym tylko przypomniec,. że mówimy o umowach bankowych, które zawierają niezgodne z prawem postanowienia umowne. Niezgodne, ponieważ jedna ze stron umowy (bank) przyznała sobie prawo do decydowaniu o zobowiazaniu drugiej strony, poprzez używanie wlasnego miernika wartości. Umowy te skonstruowali prawnicy bankowi (twierdzenie że bankierzy nie wiedzieli, że są niezgodne z prawem, czyni z nich zwykłych idiotów!).
Konsekwencje takiego działania sa zapisane w art. 3851 1 kc. Znane były prawnikom bankowym w momencie kiedy konstruowali te umowy.
Sędziowie oceniają umowy pod względem prawnym.

A to co w tej chwili proponują bankowcy to próba przerzucenia odpowiedzialności za swoje bezprawne działania na inne podmioty (podatnicy, politycy, sądy). W myśl zasady zyski nasze, straty Wasze. A jeśli chodzi o Akcjonariuszy, to powinni miec świadomość, że inwestują w przedsiębiorstwa łamiące prawo.

I przypomnę, że od 2016 roku Prokuratura Szczecin prowadzi dochodzenie w sprawie ewentualnych nieprawidłowości przy udzielaniu kredytów walutowych.
niedowiary odpowiada ja-gna
Brawo w końcu jedna mądra osoba napisała o co chodzi. Bo jak czytam takie mądrości typu minirekin, to sam się zastanawiam kto tu jest idiotą...

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki