Wojskowa Akademia Techniczna podpisała w czwartek umowę na wykonanie pierwszego mostu składanego MSC 23-150 „CIS”. Wiceszef MON Cezary Tomczyk podkreślił, że tego typu most zapewni wojsku mobilność wojskową i uniesie najcięższy sprzęt, ale w sytuacji kryzysowej zastąpi też np. most zniszczony przez żywioł.


Umowę podpisana została pomiędzy Wojskową Akademią Techniczną a firmą Polimex-Mostostal.
Tomczyk podkreślił podczas uroczystości, że choć z pozoru tak prosta rzecz, jak składany most, ma wielkie znaczenie dla mobilności wojskowej i „możliwości przemieszczania bardzo dużej ilości wojska w krótkim czasie”.
Przypomniał też powódź z 2024 r. Jak mówił, to właśnie wojska inżynieryjne stoją za możliwością wykorzystania takich właśnie mobilnych mostów, które w normalnych warunkach służą do przemieszczania się wojska, „ale w sytuacjach kryzysowych pomagają nam wszystkim”. Dodał przy tym, że od lat przeszkody wodne stanowią poważny problem dla mobilności wojsk.
Konstrukcja ma zapewnić więc wojsku mobilność, przeprawę ciężkiego sprzętu, a w sytuacji kryzysowej zapewni też możliwość zastąpienia mostu, który np. został zniszczony przez powódź.

Most – zapewnił wiceminister – uniesie każdy czołg istniejący na dzisiejszym polu walki. Zbudowanie konstrukcji ma zająć od dwóch do trzech miesięcy, a następnie ma on zostać poddany testom.
Wiceminister podkreślił, że tego typu mosty są też podstawą elementu mobilności w ramach Tarczy Wschód, czyli systemu fortyfikacji na wschodniej granicy. Jak mówił, mają być one składowane w specjalnych magazynach, żeby można było wykorzystać je „w momencie zagrożenia, w momencie prowadzenia ewentualnej operacji obronnej, przede wszystkim w przypadku przygotowania Polski na przyjęcie wojsk sojuszniczych, zarówno na ćwiczenia, jak i na sytuację kryzysową”.
Modułowy charakter projektu umożliwia budowę mostów dowolnej długości o rozpiętości jednego przęsła do 60 metrów.(PAP)
from/ par/
































































