REKLAMA

Morawiecki: Europa stoi w obliczu nowych zagrożeń. Na Wschodzie robi się niebezpiecznie

2021-11-22 00:54, akt.2021-11-22 08:11
publikacja
2021-11-22 00:54
aktualizacja
2021-11-22 08:11
Morawiecki: Europa stoi w obliczu nowych zagrożeń. Na Wschodzie robi się niebezpiecznie
Morawiecki: Europa stoi w obliczu nowych zagrożeń. Na Wschodzie robi się niebezpiecznie
fot. Pool / / Reuters

Europa stoi w obliczu nowych zagrożeń. Kryzys migracyjny, cyberataki i manipulowanie cenami gazu to tylko przykłady wojny hybrydowej rozpoczętej przez Mińsk i Moskwę. Polska, Litwa, Łotwa i Estonia są na linii frontu tego ataku. Pozostajemy zjednoczeni i solidarni. To jedyna droga dla Europy - napisał w nocy z niedzieli na poniedzialek na Twitterze premier Mateusz Morawiecki.

Premier Morawiecki podkreślił, że "jesteśmy świadkami próby zmiany obecnego porządku w dziedzinie bezpieczeństwa. Rosyjska koncentracja militarna przy granicy Ukrainy i szantażowanie Mołdawii gazem to czerwony alert dla Europy".

"Wciąż jest jeszcze czas na uniknięcie katastrofy. Dziękuję premierom Litwy, Łotwy i Estonii za jedność" - dodał premier.

W niedzielę w ciągu dnia szef rządu odbył serię spotkań z premierami Estonii, Litwy i Łotwy, z którymi rozmawiał o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej oraz o zagrożeniach geopolitycznych.

"Na Wschodzie robi się naprawdę niebezpiecznie"

Liczę na zrozumienie w Unii narastających ryzyk strategicznych, które rozgrywają się wokół nas; gdyby Polska uległa, cenę zapłaci cała wspólnota; na Wschodzie robi się naprawdę niebezpiecznie - powiedział premier Mateusz Morawiecki portalowi wPolityce.pl.

Premier Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu portalowi wPolityce.pl. Został m.in. zapytany, czy Rosja chce wojny.

"Mam nadzieję, że nie chce i że wojny nie będzie, ale jak połączymy te wszystkie kryzysy, to zobaczymy obraz niepokojący najbardziej od wielu, wielu lat" - powiedział premier.

Jak dodał, "wszystkie nitki prowadzą na Kreml". "Białoruś, Ukraina, Mołdawia, ceny gazu, potencjalne ryzyko sprowadzania migrantów z Afganistanu. Jak się przyjrzeć dokładnie, wszystko ma jedno źródło" - powiedział.

"Nawet w czasie, kiedy Rosja zajmowała Krym i gdy odrywano od Ukrainy Donieck oraz Ługańsk, nie było aż tylu żołnierzy zgromadzonych w pobliżu ukraińskiej granicy. Są to już informacje podawane przez wywiady różnych państw, więc mogę i ja o tym powiedzieć bardziej otwarcie" - przekonywał.

"Jednocześnie widzimy silne ataki propagandowe na świat Zachodu i agresywne ataki hakerskie, w tym na systemy energetyczne, nie tylko w Polsce. Premierzy innych krajów potwierdzają ataki także na swoje systemy. To trzeba widzieć w całości: bo jednocześnie narasta propaganda prowojenna kierowana do własnych społeczeństw przez władze Rosji i Białorusi" - mówił szef rządu.

Po rozmowach z premierami państw bałtyckich zapewniał, że "mówimy z państwami bałtyckimi jednym głosem, widzimy podobnie ryzyka i sposoby ich oddalenia". "Różne są nazwy, mapy, sytuacje, ale mechanizmy takie same. Po bardzo intensywnych rozmowach z premierami Estonii, Litwy i Łotwy mogę powiedzieć, że wszyscy dostrzegamy jak poważna jest sytuacja" - mówił.

Morawiecki zaznaczył ponadto, że "Polska skutecznie, z zaangażowaniem broni dziś wschodniej flanki Unii Europejskiej". "Sądzę, że ci, którym zależy na przyszłości i bezpieczeństwu Unii, powinni z tego wyciągnąć wnioski". "Są między nami różnice zdań w pewnych sprawach, inaczej postrzegamy pewne tematy, jak choćby reforma wymiaru sprawiedliwości, ale są też rzeczy od tych niejasności ważniejsze. Są bardzo groźne realia i jest realna polityka. Warto skoncentrować się teraz na kwestiach najważniejszych, zasadniczych dla całej wspólnoty. To czas, by nasi partnerzy w Brukseli oddzielili to, co najważniejsze, od różnic, które zawsze będą" - podkreślał.

"Czy gdyby - oby do tego nigdy nie doszło - wybuchła jakaś wojna na wschodniej flance UE albo blisko niej, dalej zajmowalibyśmy się debatowaniem nad artykułem siódmym Traktatów? Tym bardziej, że nawet nasi krytycy muszą przyznać, że zrobiliśmy dużo, by wyjaśnić nasz punkt widzenia, naszą sytuację, komplikacje historyczne związane z sądownictwem. Potrafimy też być elastyczni, szukać kompromisu, choć i umiemy bronić swoich racji. Podkreślam: sytuacja jest niebezpieczna, ryzyka narastają, mądrzy, odpowiedzialni politycy powinni mieć zdolność oszacowania, co jest w takim momencie najważniejsze" - mówił premier.

Został również zapytany, czy nie powinniśmy pozwolić migrantom na przejście przez nasze terytorium na zachód Europy.

"Polska tego nie zrobi, jesteśmy państwem poważnym, praworządnym, sprawnym i dotrzymującym zobowiązań. Mogę tylko dodać, że liczę na zrozumienie poważnych, narastających ryzyk strategicznych, które rozgrywają się wokół nas, wokół UE. Moi rozmówcy w państwach bałtyckich też to podkreślali. Oni wiedzą, że gdyby Polska uległa, cenę zapłaci cała wspólnota. Podkreślam: na Wschodzie robi się naprawdę niebezpiecznie. To czas, by w Unii zwyciężył zdrowy rozsądek" - odpowiedział Morawiecki. 

Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 34 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.

Sytuacja zaostrzyła się przed tygodniem, kiedy niedaleko przejścia granicznego Kuźnica - Bruzgi po białoruskiej stronie granicy zgromadziła się duża grupa cudzoziemców, która podjęła siłową próbę sforsowania granicy. Grupa przeszła ostatecznie na samo przejście graniczne, gdzie w ostatni wtorek doszło do szturmu na granicę. W stronę polskich służb rzucane były m.in. kamienie oraz kłody drewna; niektórzy funkcjonariusze zostali ranni.

Obozowisko stworzone przy przejściu ostatecznie opustoszało, a migranci skierowani zostali przez służby białoruskie do centrum logistycznego.

W związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej ruch graniczny na przejściu drogowym w Kuźnicy został zawieszony od 9 listopada br. do odwołania.(PAP)

jm/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (10)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jpelerj
Ta cała ofensywa dyplomatyczna a'la PMM to jak dotąd tylko pisanie w rządowych mediach i kanałach, że Polska robi ofensywę. Efektów żadnych, a zwykłe rozmowy telefoniczne Macrona i Merkel załatwiły wycofanie uchodźców z granicy. To chyba taka informacja dla suwerena-wyznawcy PIS, że "liczymy sie w Europie i Ta cała ofensywa dyplomatyczna a'la PMM to jak dotąd tylko pisanie w rządowych mediach i kanałach, że Polska robi ofensywę. Efektów żadnych, a zwykłe rozmowy telefoniczne Macrona i Merkel załatwiły wycofanie uchodźców z granicy. To chyba taka informacja dla suwerena-wyznawcy PIS, że "liczymy sie w Europie i na świecie". Żałosne dosyć.
darius19
zapomnial dodac uwagi o podwarzaniu praworzadnosci - co jest podstawa demokracji nie tylko europejskich
vonmisses
To damy "piątaka" za EUR już do sylwestra?
piotr76
W takim tempie to wcześniej, jak po 2-3gr dziennie idzie.
jenak
Europa jest zagrożona od jakichś 15 lat. Obecnie jest mega zagrożona. Piszą to nawet lewackie outlety. Dopiero co wczoraj widziałam długi artykuł na ten temat.

Stopy i ruchy na walutach to zaledwie popierdółka.
vonmisses
Złe emocje to masz, jak premier RP likwidację niezależnego sądownictwa i trójpodziału władzy nazywa: "reformą wymiaru sprawiedliwości" :)
A "czarownicy w czarnych kieckach" to tylko opis rzeczywistości. Nawet nie metaforyczny. Co niby jest w takim zwrocie nieprawdą?
osiemgwiazd
Kłótliwy, despotyczny, odrealniony Kartofel i jego marionetki w rodzaju Pinokia i Adriana są jednym z największych zagrożeń dla UE. Jak się rozwiązuje konflikty, grożące nawet wojną, pokazała kanclerz Merkel i prezydent Macron, a nie facet, który przepisał majątek na żonę i dostał działkę od czarowników w czarnych kieckach.
jarunia
ja kibicuje Mateuszkowi biedak otaczają go same głupki, aaaa.... może on lubi takie towarzystwo???????????????
jenak
Dużo złej woli w ocenie. Nawet bardzo dużo. A emocje pokazują się w przekazie, gdy stosowane są wyrażenia takie jak "czarowników w czarnych kieckach" lub "Kartofel".

To stare chwyty propagandowe sprzed 3 pokoleń. Nie powiem, na niektórych wciąż działają.

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki