Mocny tydzień CCC. Wartość skoczyła o połowę

2020-06-05 12:30, akt.2020-06-05 14:45
publikacja
2020-06-05 12:30
aktualizacja
2020-06-05 14:45

CCC, które w trakcie koronawirusowej bessy było jedną z najsłabszych dużych spółek na GPW, teraz błyszczy, odrabiając straty. Wartość spółki wzrosła o połowę.

/ fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu

Nawet o przeszło 10 proc. na piątkowej sesji drożały akcje CCC. Była to tym samym czwarta sesja z rzędu, na której wartość obuwniczej spółki rosła o ponad 9 proc. W sumie tylko w kończącym się właśnie tygodniu akcje CCC podrożały aż o połowę. Spółka jest także warta trzykrotnie więcej niż 18 marca, a więc w szczycie koronawirusowej paniki. I nawet mimo faktu, iż pod koniec piątkowej sesji wzrosty na spółce wyhamowały (+10 proc. zmieniło się nawet w -3 proc.) to i tak ma ona za sobą świetną serię.

Od wspominanego 18 marca zmieniło się sporo. Przede wszystkim otwarte zostały sklepy, w trakcie lockdownu CCC bowiem pozbawione było swojego najważniejszego źródła przychodów. Handel internetowy tylko częściowo łagodził problem zamknięcia kanału tradycyjnego. Po otwarciu sklepów ruch był w nich wprawdzie niższy, ale CCC informowało, że spadki w sklepach firmy są niższe niż te notowane przez galerie handlowe.

/ Bankier.pl

Drugą kluczową zmianą w ostatnich dwóch miesiącach było dopięcie emisji akcji, które miało wesprzeć spółkę w trudnych czasach. W sumie do spółki trafiło w ten sposób ponad 0,5 mld zł. - Udało nam się ustabilizować sytuację finansową firmy i wzmocnić jej fundamenty - powiedział Marcin Czyczerski, prezes CCC. Do końca maja ugaszono więc w spółce dwa największe pożary.

Ulubieniec grających na krótko

Zmiany kursu CCC mogły być wzmacniane przez krótką sprzedaż. Jak wynika z prowadzonego przez KNF rejestru w kwietniu, a więc w momencie, gdy nad przyszłością CCC stało najwięcej znaków zapytania, dużą krótką pozycję na akcjach spółki (powyżej 0,5 proc. kapitału) miały cztery zagraniczne fundusze. Żadna inna spółka z GPW nie cieszyła się aż tak dużą popularnością wśród grających na krótko. Pozycje narastały już wcześniej i ich powstawanie mogło negatywnie wpływać na kurs CCC. Zauważył to zresztą i sam Dariusz Miłek, założyciel CCC, który apelował w kwietniu o zakazanie krótkiej sprzedaży.

KNF w rejestrze pokazuje tylko krótkie pozycje netto przekraczające 0,5 proc. kapitału / KNF

30 kwietnia poniżej 0,5 proc. ze swoją pozycją zszedł jednak Segantii Capital Management, 4 maja zrobił to AQR Capital Management, 20 maja Fiera Capital, a 1 czerwca Connor, Clark & Lunn Investment Management. W niewiele ponad miesiąc czwórka grających na krótko znacząco ograniczyła zatem swoje krótkie pozycje na CCC, co tym razem mogło grać na korzyść spółki. Krótka sprzedaż polega bowiem najpierw na sprzedaży pożyczonych akcji, a następnie ich odkupieniu w celu zamknięcia pozycji. O ile zatem wcześniej otwieranie krótkich pozycji (sprzedawanie akcji) dodatkowo dołowało kurs CCC, tak teraz ich zamykanie (kupowanie akcji) wspierało wzrosty.

CCC wciąż pod presją

Spółkę wciąż czeka jednak wiele wyzwań. Warto przypomnieć, że problemy z rentownością w CCC pojawiły się jeszcze przed koronawirusem i już 2019 rok spółka zakończyła stratą - pierwszą w giełdowej historii spółki. Stary model, na którym spółka urosła, przez rynkowe zmiany po prostu przestał działać. Szeroko temat opisywaliśmy w artykule "CCC w coraz większych tarapatach finansowych".

W styczniu pojawiła się nowa strategia, która miała naprawić maszynę do zarabiania, jaką wcześniej było CCC, koronawirus jednak już na wstępie pokrzyżował szyki. Z drugiej strony jednym z problemów spółki były zbyt duże powierzchnie najmowane w galeriach i fala renegocjacji czynszów, która ruszyła po koronawirusie, być może przyspieszy restrukturyzację w tej kwestii. CCC już zdążyło poinformować o możliwości zamknięcia 100 salonów.

Spadająca gwiazda

Do roku 2017 giełdowa historia CCC to przygoda, którą każdy inwestor chciałby przeżyć. Z niewielkiej spółki, która debiutowała w 2004 roku przy wycenie jednej akcji na poziomie 9,95 zł, CCC przeistoczyło się w giganta, za którego papiery płacono w styczniu 2018 roku aż 312 zł za sztukę. Wycena CCC w tym szczytowym momencie sięgała 12,6 mld zł, a spółka zwiększała w zawrotnym tempie przychody oraz zyski. Dariusz Miłek - założyciel CCC - przeszedł drogę od targowiska w Zagłębiu Miedziowym do firmy posiadającej ponad 1200 sklepów na 29 rynkach Europy i Azji. 

/ Bankier.pl

Wspominane problemy z rentownością odbiły się jednak na kursie CCC jeszcze przed koronawirusem. 312 zł w styczniu 2018 zamieniło się w 90 zł w styczniu 2020. To w trakcie koronawirusa, gdy pojawiło się nawet ryzyko niewypłacalności spółki, CCC zaliczyło jednak najmocniejsze spadki. 18 marca za jeden papier płacono 24 zł, spółka była więc o przeszło 90 proc. tańsza niż niewiele ponad dwa lata temu. Trwające właśnie odbicie wywindowało CCC na poziom 77 zł. To spory ruch w górę, CCC wciąż jednak daleko do wcześniejszej świetności. 

Adam Torchała

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (3)

dodaj komentarz
marxs
spoko to tylko szwagry nakupiły w dołku akcji handlarza chińskimi butami przez cały tydzień sprzedawali i kupowali sami od siebie po około 10% drożej a teraz czekają na chciwych głupów opchnąć im to GIE... o połowę drożej standardowe działanie giełdowej szulerni
artur17
Obniżki cen u markowej konkurencji po 50-70%. A część przerzuciła się na zakupy u polskich producentów (droższe ale lepszej jakości). Ciężkie czasy dopiero przed CCC.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki