REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Młodzi liczą na pracę po znajomości

2016-11-03 04:09
publikacja
2016-11-03 04:09

Trzy czwarte studentów w Polsce uważa znajomości za jeden z głównych czynników ułatwiających zdobycie pierwszej pracy. Takie są wnioski z ogólnopolskiego badania w ramach projektu "Start na rynku pracy", przeprowadzonego na grupie 2011 studentów w całej Polsce.

fot. / / FORUM

Tylko połowa ankietowanych pozytywnie ocenia perspektywę znalezienia pracy po swoich studiach. Z raportu programu badawczego "Start na rynku pracy" wynika m.in., że 74 proc. studentów za największe ułatwienie w rozpoczęciu kariery zawodowej uważa znajomości, 65 proc. wskazywało na doświadczenie zawodowe, a 37 proc. prestiż ukończonej uczelni - informuje "Gazeta Polska Codziennie".

Wśród najczęściej wskazywanych barier, które mogą utrudniać start na rynku pracy, studenci wymieniali brak doświadczenia (74 proc.), wysokie wymagania pracodawcy (51 proc.) oraz niewielką praktykę na stażach (42 proc.).

Zdaniem autorów raportu kluczem do poprawy sytuacji młodych ludzi w początkowym etapie ścieżki zawodowej będzie zbliżenie się do siebie sfer edukacji i kariery. "Interesy studentów i pracodawców mogą być zbieżne, jeśli studenci podczas nauki będą nabywali umiejętności, które uczynią ich konkurencyjnymi na rynku pracy, a pracodawcy będą traktowali ich jak długoterminowe inwestycje" - uważa Karol Leszczyński, kierownik projektu "Start na rynku pracy".

"Start na rynku pracy" to pierwszy tak obszerny projekt ukierunkowany na poprawę sytuacji młodych ludzi zaczynających karierę zawodową. (PAP)

mmi/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kodano szturmuje Europę. Polska firma optyczna rośnie jak szalona, inwestuje w AI i rozważa przejęcia
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (38)

dodaj komentarz
~hehe
Dostęp do najbardziej łakomych kąsków na brytyjskim rynku pracy jest zarezerwowany dla ściśle określonych osób – alarmuje zespół niezależnych ekspertów w raporcie „Fair Access to The Proffesions”. Jak donoszą, gdy jesteś lekarzem, prawnikiem, czy dziennikarzem nie ważne jakie masz kwalifikacje, ważne kogo znasz.

- Nie jest
Dostęp do najbardziej łakomych kąsków na brytyjskim rynku pracy jest zarezerwowany dla ściśle określonych osób – alarmuje zespół niezależnych ekspertów w raporcie „Fair Access to The Proffesions”. Jak donoszą, gdy jesteś lekarzem, prawnikiem, czy dziennikarzem nie ważne jakie masz kwalifikacje, ważne kogo znasz.

- Nie jest tak, że Wielka Brytania nie ma zdolnych, operatywnych i kompetentnych ludzi. Oni są, ale nie mogą przebić się przez „szklany sufit” – powiedział komentując raport były minister i członek Partii Pracy, Alan Milburn. Jego zdaniem taka polityka zatrudnienia prowadzi do stopniowego zaniku klasy średniej.

Jak wynika z badań, trzech na czterech sędziów oraz 45% urzędników państwowych w Wielkiej Brytanii to absolwenci drogich, prywatnych szkół. Jak przyznaje jeden z dyrektorów telewizji ITV, obecnie praktykowany system staży i praktyk zawodowych w wielu prestiżowych firmach polega na dopuszczaniu do zawodu wyłącznie osób z hermetycznego środowiska. To zaś bywa krzywdzące dla tych młodych ludzi, którzy posiadają wysokie kwalifikacje, lecz nie wywodzą się z domów dobrze ustosunkowanych rodziców.
~misiewicz
Przykład idzie z góry: "dojna zmiana", "misiewicze" - mówi Wam to coś? Młodzież patrzy i wyciąga wnioski. Skoro pomocnik fizyczny aptekarza zaszedł tak wysoko to wnioski są jednoznaczne: nie nauka lecz chęć szczera...
Niezalezna oczywiście nie puściła takiego komentarza. Nawet jednosłowny wpis "misiewicze"
Przykład idzie z góry: "dojna zmiana", "misiewicze" - mówi Wam to coś? Młodzież patrzy i wyciąga wnioski. Skoro pomocnik fizyczny aptekarza zaszedł tak wysoko to wnioski są jednoznaczne: nie nauka lecz chęć szczera...
Niezalezna oczywiście nie puściła takiego komentarza. Nawet jednosłowny wpis "misiewicze" nie przeszedł cenzury. Taka to ci niezalezna.
~rozbawiony
podstawowka,gimnazjum,srednia,studia i co... jestem niewykwalifikowany.To po co mi to bylo.Lepiej juz po podstawowce znalezc miejsce w firmie,zatrudnic sie za darmo albo kazac starym placic pracodawcy za zatrudnienie.Zdobyc kwalifikacje w firmie i na koncu rzadac kasy albo sobie pojsc tam gdzie wiecej zaplaca.Czyli tak jak to bylo podstawowka,gimnazjum,srednia,studia i co... jestem niewykwalifikowany.To po co mi to bylo.Lepiej juz po podstawowce znalezc miejsce w firmie,zatrudnic sie za darmo albo kazac starym placic pracodawcy za zatrudnienie.Zdobyc kwalifikacje w firmie i na koncu rzadac kasy albo sobie pojsc tam gdzie wiecej zaplaca.Czyli tak jak to bylo przez setki lat zanim zaczeli nam wode z mozgu robic.Kazdemu polecam ten system.
~marek
zdecydowanie się nie zgadzam.... każdy młody wie, że trzeba się uczyć i zdobywać doświadczenie, znam wiele osób, które robią praktyki, staże... ja sam np robiłem staż w Impel, jestem zadowolony, konkretna wiedza, a nie tylko teoria. Staż to dobre doświadczenie, polecam każdemu.
~cieć
Firma IMPEL SECURITY POLSKA, lider na rynku OCHRONY poszukuje kandydatów na stanowisko: PRACOWNIK OCHRONY
wiczewski
Czegos tu nie rozumiem. Absolwentom mówi się, że muszą być konkurencyjni na rynku pracy, a zdrugiej strony psioczy się, że na rynku pracy brak jest pracowników, to jak, nie ma chętnych, ale żeby dostać pracę to trzeba być konkurencyjnym? W stosunku do kogo? Do tych których nie ma?
~aa
Nie brakuje pracowników.
Brakuje niewolników, inaczej pracowników za najniższe wynagrodzenie.
Byznesmeni od siedmiu boleści umów maja braki kadrowe? Prezes z ferajną miśkowatych niech zakasają rękawy. Nie potrafią - to wypad.
~autor
Postaraj się na chwilę postawić w roli pracodawcy aby zrozumieć.
Piszesz "psioczy się, że na rynku pracy brak jest pracowników". Myślę za zabrakło tutaj kluczowego przymiotnika: wykwalifikowanych. Domyślam się,że pracodawcom chodzi o to, że brakuje pracowników o umiejętnościach przez nich poszukiwanych.
Wyobraź sobie,
Postaraj się na chwilę postawić w roli pracodawcy aby zrozumieć.
Piszesz "psioczy się, że na rynku pracy brak jest pracowników". Myślę za zabrakło tutaj kluczowego przymiotnika: wykwalifikowanych. Domyślam się,że pracodawcom chodzi o to, że brakuje pracowników o umiejętnościach przez nich poszukiwanych.
Wyobraź sobie, że prowadzisz zakład mechaniki samochodowej i poszukujesz pracownika.
Co z tego że jest wiele osób poszukujących pracy, skoro nie ma nikogo kto potrafi naprawiać silniki? Nie zatrudnisz ani murarza, ani piekarza, szewca itd.
Z drugiej strony jeśli jesteś poszukującym pracy a nie pracodawcom i skończyłeś socjologię albo marketing i zarządzanie, to być może stanowisk do obsadzenia wymagających takich kwalifikacji jest mniej niż chętnych na nie. W takim wypadku musisz być konkurencyjny, tzn pod jakimś względem bardziej wartościowy dla pracodawcy niż inni. Byś może mieć większe doświadczenia, lepszą prezencję, lub po prostu tańszy.
~ch
Wielkie mi mecyje.
O absolwencie nie wiadomo nic.
Jesli nie chce brać roboty byle jakiej dla każdego, to jak go zweryfikować?
Ja nie przyjmuję mocnych w pysku opowiadaczy bajek, bajkopisarzy CV.
Przyjętego i tak oceniamy po dniu, tygodniu, miesiącu, kwartale. Wielu sie nie nadaje.
Absolwent podobnie do tego podchodzi,
Wielkie mi mecyje.
O absolwencie nie wiadomo nic.
Jesli nie chce brać roboty byle jakiej dla każdego, to jak go zweryfikować?
Ja nie przyjmuję mocnych w pysku opowiadaczy bajek, bajkopisarzy CV.
Przyjętego i tak oceniamy po dniu, tygodniu, miesiącu, kwartale. Wielu sie nie nadaje.
Absolwent podobnie do tego podchodzi, zatrudnia sie gdziekolwiek, by zobaczyć o co chodzi w pracy, czy mu odpowiada, znależć sobie odpowiedniejszą, miec choć minimalne doświadczenie w CV.
~antyLewak
efekt rządów PO-PSL swojaki kumoterstwo, ryży chciał też swojego na prezesa orlenu, miał też swojego w ambergold pod innym nazwiskiem, dzieci resortowe same patologie

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki