REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Młodzi Polacy na garnuszku rodziców i dziadków

2016-08-04 00:49
publikacja
2016-08-04 00:49

Polacy usamodzielniają się coraz później. 57 procent Polaków po 50. roku wspiera finansowo swoje dzieci i wnuki. Ale to nie jedyna forma pomocy udzielana młodszemu pokoleniu. 44 procent osób po pięćdziesiątce przyznaje, że nadal mieszka z nim dziecko lub wnuk.

Młodzi Polacy na garnuszku rodziców i dziadków
Młodzi Polacy na garnuszku rodziców i dziadków
fot. thinkstock / / Bankier.pl

fot. / / KRD

Średnia kwota wsparcia bliskich, jaką przeznaczają osoby pokolenia 50+ to 207 zł. Ale 17% ankietowanych dofinansowuje swoje dzieci kwotą do 400 zł miesięcznie, a 13% przekazuje potomkom ponad 400 zł. 34 % Polaków 50+ przyznaje, że mieszka z dziećmi, a 8% z wnukami, co oznacza, że opłaca za nich koszty mieszkania.

- Młodego pokolenia po prostu nie stać na to, by być samodzielnym. Kupno własnego mieszkania uniemożliwia brak zdolności kredytowej. Niskie zarobki często nie wystarczają, by wynająć coś dla siebie. Mieszkanie z rodzicami jest dla wielu osób ogromnym wsparciem. Wiadomo, że mama i tata nie zamkną lodówki, nie odłączą prądu.– komentuje Adam Łącki, prezes KRD BIG. S.A.

Najczęściej finansowego wsparcia młodszemu pokoleniu udzielają osoby w wieku 55 lat (66%) czyli rodzice 20-30-latków. Ale podobnie czyni niewiele mniejszy odsetek Polaków między 60 a 70 rokiem życia. A to oznacza, że 61% seniorów pomaga się utrzymywać… 40-latkom.

Najczęściej pomagają osoby mieszkające dużych miastach, najrzadziej - na wsi.

Wakacje na giełdzie

- Osoby żyjące w miastach i aglomeracjach miejskich zarabiają więcej, dlatego częściej mogą pozwolić sobie na wsparcie bliskich. Polacy 50+ najwięcej pieniędzy, bo prawie 900 zł, wydają na jedzenie. Bieżące rachunki, komunikacja i koszty leczenia to kolejne 1 000 zł. Jeżeli ktoś zarabia około 2 tys. zł, a tak często to wygląda w małych miejscowościach, to po prostu nie jest w stanie dofinansowywać swojego potomstwa – mówi Adam Łącki.

fot. / / KRD

Okazuje się, że dotacja w postaci kilkuset złotych miesięcznie, czy możliwość mieszkania z rodzicami, to nie jedyna pomoc oferowana przez Polaków 50+, 11% z nich bierze kredyty dla swoich bliskich. Niestety podpis na umowie czasem wpędza ich w kłopoty.

- Od kilku lat obserwujemy narastające zjawisko pożyczania „na babcię lub dziadka” – dotyczy to zarówno pożyczek gotówkowych w bankach czy firmach pożyczkowych, jak i zakupów ratalnych. Renciści i emeryci mają stałe dochody, więc dla banku są wiarygodni, w przeciwieństwie do wnuczka bez zdolności kredytowej. Seniorzy dają wiarę młodszym członkom rodziny, że ci będą spłacać dług, a potem są bardzo zdziwieni, kiedy zgłasza się do nich windykator - opowiada Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji z firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Tymczasem w świetle prawa dłużnikiem jest ta osoba, która podpisała umowę, a nie ta, która wykorzystała pożyczkę. Zatem to od seniorów windykatorzy dochodzą niezapłaconych rat. Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że emeryci są zadłużeni na 2,33 miliarda złotych i dług ten wzrósł przez ostatnie pół roku o 280 milionów złotych.

W Polsce co siódmy pracownik to tzw. biedny pracujący

Wbrew pozorom bieda nie dotyczy tylko bezrobotnych. W Polsce mamy wysoki odsetek osób pracujących, ale ubogich. Z analizy Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego wynika, że co 7. pracujący Polak żyje we względnym ubóstwie.

Teoria dotycząca ubóstwa opiera się na tezie, że główną przyczyną biedy jest bezrobocie. W związku z tym działania zmierzające do zmniejszenia liczby osób bezrobotnych powinny prowadzić do spadku odsetka osób ubogich. To stwierdzenie nie do końca jest zgodne z rzeczywistością – nie da się zaprzeczyć, że praca zarobkowa zmniejsza liczbę ubogich, ale pod warunkiem, że płaca pozwala im na zaspokojenie określonych potrzeb życiowych i społecznych.

Granicę biedy danego człowieka wyznacza dochód wynoszący 60% mediany w danym kraju. W Polsce mediana płac wg GUS wynosi 3100 zł brutto (2200 zł netto), zatem granicę biedy wyznacza dochód miesięczny 1850 zł brutto (1355 zł netto). Trzeba napisać to wprost – osoby osiągające dochód miesięczny mniejszy od ok. 1355 zł miesięcznie to biedacy z definicji.

Względnie ubodzy pracownicy to ludzie, którzy otrzymują dochód niewystarczający do zapewnienia życia na poziomie umożliwiającym zaspokojenie potrzeb życiowych i społecznych w danej zbiorowości. Ma ono zmienny charakter i zależy nie tylko od dochodu, ale też od poziomu nierówności pomiędzy biednymi i zamożnymi. Istotne jest to, że biedny pracujący nie ma praktycznie możliwości oszczędzenia kwoty, która np. po zainwestowaniu w edukację przyczyniłaby się do zwiększenia jego płacy. W Polsce odsetek względnie ubogich pracowników wynosi aż 14,9%. To o 4 pp. mniej niż 10 lat temu.

Otwarte pozostaje pytanie, czy odnotowany w tym okresie spadek należy uznać za sukces prowadzonej polityki społecznej czy pochodną innych mechanizmów zachodzących na rynku pracy (m.in. dużą emigrację zarobkową). W tym kontekście spadek rzędu 3,7 p.proc w ciągu dekady raczej trudno nazwać sukcesem.

Czytaj więcej: "W Polsce co siódmy pracownik to tzw. biedny pracujący".

(PAP)mkz/ sp/KRD

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:Bankier24
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (122)

dodaj komentarz
~adaj
mam 21 lat pracuje w warszawie u matki w firmie i zarabiam jako dyrektor ds. sprzedaży ok 30 tys pln netto miesięcznie. Ludzie wezcie się za siebie a nie klepiecie biede
~Adrian
Mam 25 lat, od 7 utrzymuję się sam, zarabiam tyle że starcza na wynajem w dużym mieście(Poznań), starcza na normalne życie i nawet coś się zaoszczędzi. . Przestańcie ludzie w końcu narzekać bo to jaki macie status materialny zależy tylko od Was. Mi nikt nic w życiu nie dał, nie mam roszczeń, że państwo czy pracodawca mało płaci bo Mam 25 lat, od 7 utrzymuję się sam, zarabiam tyle że starcza na wynajem w dużym mieście(Poznań), starcza na normalne życie i nawet coś się zaoszczędzi. . Przestańcie ludzie w końcu narzekać bo to jaki macie status materialny zależy tylko od Was. Mi nikt nic w życiu nie dał, nie mam roszczeń, że państwo czy pracodawca mało płaci bo pracując ciężko i ciągle się rozwijając nawet w biednej Polsce można bez problemu zarobić 5-7tyś zł na rękę. . Czasy komunizmu gdzie "czy się stoi czy się leży wypłata się należy" dawno minęły a mimo to czytając wypociny w komentarzach widzę że mentalnie dalej mamy lata 80te
~Sputnik
Tu kolega cas ma po części rację. Wiekopokoleniowa rodzina tak ale w wielkim domu typu kamienica albo pałac. Ty byłoby to rozwiązanie
~cas
a co w tym za problem, kiedy rodziny wielopokoleniowe mieszkały razem i było dobrze ...
~51
Wiekle osób z 50+ nie tylko mie jest ani rodzicem czy dziadkiem ale ma dopiro w planach ewentualne założenie rodziny,,,Takiie czasy.
~Baca
1355 to ubóstwo z definicji.
Czy zatem 12zł brutto za godzinę oferowane przez nowy rząd oraz ta minimalna emerytura którą właśnie postulują to nie jest ŚMIECH NA SALI???
~goldman
kk---------wa juz nie moge sie doczekac kiedy sie wyprowadzi ! jedno ze nie ma gdzie wiec ja sie predzej wyprowadze a potem bede musial oplacacmu to mieszkanie bo nie bedzie mail za co pokolenie pasozytow niestety przyznaje ze to porawda
~Sputnik
To zmieńce pracę i weźcie kredyt
~as
Witamy w Polsce. Ceny mieszkań są z kosmosu, a zarobki śmiesznie niskie. Ja stąd spadam przy pierwszej okazji i mam nadzieję, żę ten kraj zostanie zalany przez Czeczenów, Arabów i Ukrańców. Dorobkiewicze będą mogli cieszy się swoim dobytkiem w domach grodzonych drutami kolczastymi;)
~Londoner
I tu widac, ze co z tego, ze bezrobocie niskie, jak ludzie kasy nie maja. I to Ci, ktorzy powinni ja miec, zeby wydawac, rodzic dzieci, wydwac na dzieci, oszczedzac, bawic sie.
Zamiast tego bida z nedza, radosc z 500+, emigracja zarobkowa i dokumentna stagnacja.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki