Komisja Nadzoru Finansowego sprawnie wywiązuje się ze swoich zadań, czego nie można powiedzieć o nadzorach z krajów zachodnioeuropejskich. Niewłaściwy nadzór doprowadził do upadku irlandzkiego i islandzkiego systemu bankowego. Jednocześnie wciąż wiele europejskich systemów bankowych funkcjonuje jedynie dzięki zastrzykom pieniędzy z Europejskiego Banku Centralnego lub rządu.
| » Eksperci oceniają decyzję Rostowskiego ws. unii bankowej |
Rostowski ma rację
Stanowisko zaprezentowane przez Jacka Rostowskiego podczas weekendowego szczytu ministrów finansów krajów Unii Europejskiej jest godne pochwały. Minister finansów jasno powiedział, że przedstawione przez Komisję Europejską założenia dotyczące unii bankowej są niekorzystne dla Polski, wskazując głównie na brak prawa głosu dla krajów spoza strefy euro. Taka konstrukcja unii bankowej sprawiłaby, że nasz kraj utraciłby możliwość wpływania na kształt wspólnego nadzoru, co rodziłoby nierównowagę we wzajemnych stosunkach.

Wątpliwości budzi także fakt, że nadzór miałby być sprawowany przez Europejski Bank Centralny. Zasadniczym problemem jest niemożność zapanowania nad olbrzymią liczbą banków, które powinny być objęte nadzorem. Ponadto trudność stanowi odmienność prawa oraz zwyczajów przyjętych w różnych krajach. Pomysł ujednolicenia wszystkich rozwiązań jest przedsięwzięciem przerastającym możliwości frankfurckiej instytucji bez jej olbrzymiego, i właściwie niepotrzebnego, rozrostu.
| »"Polska jest gotowa na uczestnictwo w unii bankowej" |
Pomysł zrezygnowania przez polskie instytucje z nadzoru nad bankami działającymi w naszym kraju od początku budzi wątpliwości. Polski rząd prezentując stanowisko sceptyczne w sprawie unii bankowej powinien jednocześnie chwalić się skutecznością naszego nadzoru, który jak na razie nie zawodzi.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl
| Komentuje Leszek Balcerowicz, były prezes NBP i minister finansów | |
EBC nie powinien nadzorować bankówPolska nie powinna się spieszyć z przystąpieniem do unii bankowej. Przed przystąpieniem do niej trzeba dokładnie sprawdzić, jak udział w tej grupie wpłynąłby na instytucje finansowe działające w Polsce. Europejski Bank Centralny nie powinien nadzorować banków, jeśli jest jednocześnie odpowiedzialny za politykę pieniężną. Oznaczałoby to zbyt dużą koncentrację władzy w jego rękach.Źródło: IAR | |


































































