Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział we wtorek, że koncern Stellantis zainwestuje ponad 1 mld euro w zakłady w Miluzie, na wschodzie Francji, by produkować nową generację aut elektrycznych. Macron mówił o tym na spotkaniu z biznesem na temat zwiększenia wykorzystania energii elektrycznej w gospodarce.


Macron poinformował, że produkcja nowej generacji aut w zakładach w Miluzie ma rozpocząć się w 2029 roku.
Przekazał także, że francuscy operatorzy zobowiązali się do rozmieszczenia dodatkowych 240 tysięcy punktów ładowania aut elektrycznych do roku 2030. Obecnie we Francji jest ich 185 tysięcy.
Macron wezwał przedsiębiorstwa do „zbiorowej mobilizacji” w sprawie korzystania przez Francuzów z energii elektrycznej, aby jej użytkowanie stało się „naturalne i pożądane”. Wyraził przekonanie, że służy to podniesieniu siły nabywczej obywateli, konkurencyjności i niezależności kraju.
Wcześniej zapowiadano, że celem spotkania szefa państwa z przedstawicielami około 200 firm jest pokazanie istniejących i możliwych do zastosowania rozwiązań pozwalających przejść do konkretów w projekcie elektryfikacji, czyli zwiększenia użycia energii elektrycznej w gospodarce w miejsce importowanych źródeł energii: ropy i gazu.

Na wtorkowym spotkaniu koncern EDF, który jest operatorem francuskich elektrowni atomowych, zapowiedział, że zainwestuje 240 mln euro, by przyspieszyć ten proces elektryfikacji.
Władze chcą doprowadzić do tego, by do 2030 roku 60 proc. w zużyciu energii (m.in. w przemyśle, transporcie, ogrzewaniu), stanowiła energia elektryczna. Te plany będą wymagać nakładów na zmodernizowanie francuskich sieci elektrycznych.
Motywem tych działań jest m.in. obecny kryzys energetyczny, wywołany wojną na Bliskim Wschodzie, który podniósł ceny paliw.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ ap/






























































